piątek, 4 marca 2016

Odwiedziny

Fot. H. Mizera
Zabłąkana truskawka 
tańcząca
 na dnie kubka
Zatęskniłam 
za smakiem lata, a może 
wczesnej wiosny...
 Za drzewem 
mandarynkowym
To taka tęsnota 
cykliczna 
Zawsze wpada 
o tej porze roku

12 komentarzy:

  1. Poczułam smak tej truskawki! Bardzo już tęsknię za wiosną, za latem, za ciepełkiem, za dłuższym dniem, za słońcem...oj. można wymieniać i wymieniać:) Dobrych dni Gabrysiu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Moniu - dawno Cię nie było. Wiesz, że w marcu pojawi się tomiczek dla dzieci, w którym " Kornelka- malarka i Dominik - piłkarz " będą miały swoje miejsce? Ja też tęsknię za wiosną, zmęczona oczekiwaniem zimy. Czekałam czekałam i nic - las w tym roku w bajkę się nie zamienił... Buziaki

      Usuń
  2. To tęsknimy obie!!! U nas tak ponuro i głowoboląco, że dobry humor schował się do szafy, ale na osłodę dostałam od brata wielki bukiet tulipanów w przeddzień Dnia Kobiet.
    Trzeba może czary jakieś czy co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyślmy o czarach i może stworzymy jakieś zaklęcie przywołujące wiosnę? Pozdrawiam Asiu Twoją biedną głowę i brata - od tulipanów. Myślę, że to dopiero był wstęp do „obchodów” :) najlepsze dopiero przed nami .Ciekawe co tam Twój „Anioł” szykuje? :) Buziaki

      Usuń
    2. Jak zaklęcia wymyślimy, na miotły siądziemy i polecimy na jakiś super sabat :-) póki co, zaklinamy wiosnę kwiatami i dobrym ciachem z pyszną kawą...
      Och, Twój Anioł i mój także nie muszą już niczego wymyślać, na co dzień mamy Dzień kobiet :-)

      Usuń
    3. Masz rację - Asiu. A super sabat „stawiam” z wygranej ;)

      Usuń
  3. Jest nas tutaj więcej i wszyscy tęsknimy za wiosną i latem!

    OdpowiedzUsuń
  4. Truskawka-dzisiaj dla mnie to widok ogromnych truskawek-kilka sztuk w opakowaniu w naszej "witamince".Takich nie jadam,bo mogą mnie uczulić, więc nie dałam się namówić. Gabrysiu-czas tak leci,że ani się nie obejrzysz i już Będziesz cieszyć się smakiem....wszelakich owoców i całym pięknem wiosny ,a może bardziej lata.Też czekam.....więc razem raźniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspomniana truskawka pływała Grażynko w pysznej herbatce o nazwie „ Malinowy raj” czy tak jakoś :) Na herbatkę namawiam jak najbardziej, bo to truskawka pełna słońca zasuszona w pełni sezonu truskawkowego. A tak w ogóle to mam plan na najbliższe lato. Pamiętasz w wierszu „herbatkę ze wszystkiego” Jedna z pań podała mi super pomysł. Suszenie owoców w suszarce do grzybów i potem jest właśnie taka herbatka, na której wspomnienie ślinka już mi leci. Zapraszam w takim razie Grażynko do Klubu oczekujących wiosny :)

      Usuń
  5. Właśnie przebywam na swojej wsi pod Włodawą, niestety, mniej tam oznak wiosny zastałam niż pod Bydgoszczą, ale trawa już coraz większa, żyto zielenieje na polach i jaki długi już dzień! Tu na wschodzie dzień zaczyna się wcześniej o dobre pół godziny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że ja ostatnio w Lublinie odkryłam to samo - tyle że z zachodem :) Po 21 byłam już nie do życia. Monika żartowała, że na wschodzie szybciej nadchodzi wieczór. Coś w tym widać musi być :) Moje wędrówki na „ wschód” nadburzański zaczynam w kwietniu - po zimowej przerwie. tęsknię już... Może kiedyś się zgramy w czasie bo chyba z Dorohuska do Włodawy nie jest jakoś strasznie daleko.

      Usuń