piątek, 31 października 2014

Wigilia Dnia Wszystkich Świętych

Fot. Gabrysia K.
Snują się myśli 
październikowo  - jesienne
Snują się w mojej głowie, 
jak zagubieni wędrowcy
w zamglonym lesie
Smętnie snują się
 z kąta w kąt,
bo jakoś nie chce ułożyć się
w całość
to... przypominanie
Nie chcą ułożyć się 
w magiczną pieśń,
żeby tam po drugiej stronie
chóry anielskie
wyśpiewały ją
jasnym, ciepłym, 
radosnym głosem
Może jutrzejszy płomień
cichutko tlącej się świecy
drogę oświetli?
Myśli pogrążone w szarości,
zagubione w nieładzie
nagle staną się 
jednością i popłyną,
wraz z tęsknym spojrzeniem
tam w górę
Modlitwą...

Seria „urodzinowa” - Dla Aldonki

Refleksolożki w Warszawie ;)

W ostatnim dniu października,
gdy jesień powoli odchodzi
Od rana gra piękna muzyka
bo ktoś urodzinki obchodzi
I jeszcze właściwie do końca
 na sto procent nie zatwierdzono
czy lepiej gdyby to  "Dziady"
czy też Halloween - dziś obchodzono
Ja jednak wiem to na pewno
  nie czarownicą -  jest
- lecz  jest królewną
Królewną nalewek, ziółek wszelakich
o różnych kolorach
i rożnych smakach


Miesza, gotuje na wszystkie sposoby
lekarstwa wymyśla 
na wszelkie choroby
A jeszcze do tego wszystkiego
kota ma - lecz nie- czarnego
Szary koteczek 
z Aldonką w parze
stoi i miesza
w ogromnym garze


Bo to Aldonka ma dziś urodziny
życzenia jej zaraz wszyscy złożymy
Aldonko droga - samych radości
zdrowia dobrego 
i wiele miłości
Marzeń spełnienia, głęboko schowanych 
tych - nawet - nikomu
nie powiedzianych
Tego Ci życzę - ja - koleżanka
z samiusieńkiego - dzisiaj - poranka

poniedziałek, 27 października 2014

Ponad...


Fot.Magdalena Winnicka
Nieważnymi słowami,
myślami prowadzącymi do...nikąd
nie zaśmiecaj 
darowanego Ci dnia… 
Długim i nikomu niepotrzebnym
 milczeniem
 serca też zasmucać nie warto 
Bo tylko Czas...
On władzę trzyma w swych dłoniach
i on szyderczo śmieje się
ponad tym wszystkim
Jakże malutkie
to nasze zabieganie...
zasmucanie...
zatroskanie...
Budowanie - nikomu niepotrzebnego
napięcia
Po co?…
Nie można
tak po prostu?
 podejść 
i czułym ramienie
otoczyć 
 Patrząc w oczy powiedzieć
„dobrze, że jesteś"?

czwartek, 23 października 2014

Październik

Fot. Gabrysia K.




Dostojnie po świecie
spaceruje Październik
Przygasił nieco
wieczorne oświetlenie
Przyciszył ptasie śpiewanie
Cierpliwie wkłada
do jesiennego 
schowka 
cały nieporządek, 
który spotka na swojej drodze
Kolory światu nadał -
 nieco stonowane
by oczy i serca
mogły odpocząć...
Po rażącej zieleni wiosny
i rozpalonej żółci lata
Przechadza się 
i cichym szeptem
w powiewach wiatru
za zamkniętymi oknami
przypomina o przemijaniu...

niedziela, 19 października 2014

Sny

Fot Gabrysia K.

Czasami śnię sny kolorowe
namalowane
resztkami farb, 
z których powstawał
obraz zachodzącego słońca
A czasem -  czarno białe, 
jakby pióra anielskich skrzydeł
zaplątały się 
w czarne myśli...
w nocy - jakby czarniejsze
A czasem sny mają barwę zielonych odcieni
nadziei
lub barwy jesiennych liści,
pełnych ciepłych wspomnień...
Te dobre sny
chciałabym sercem posłać tym,
którzy daleko i czasem
 złe sny miewają
bo i tak bywa... 
A kiedy nic nie śnię,
wtedy na anielskich skrzydłach
uniesiona
podróżuję tam,
gdzie na jawie nikt o mnie 
nie pamięta

środa, 15 października 2014

Jesienne anioły

Fot. Gabrysia K.

Po to dał Bóg niektórym aniołom stopy
by mogły stąpać
 po dywanie usłanym
 z jesiennych liści
Żeby sercem mogły zbliżyć się
 do serca
zagubionego człowieka
Zostawić swe ślady
i ułożone z kasztanów 
drogowskazy
By skrzydłom dały odpocząć na chwilę
i na swych giętkich 
i niepewnych stopach
przez chwilę pod rękę,
jak z bratem,
jak z siostrą 
poczuły, że bardzo 
są na ziemi potrzebne
Wyglądają jak Ty i ja…
 tylko jakoś tak dziwnie
 leczą 
nieuleczalne
 i zmieniają wszystko 
co na swej drodze spotkają
na lepsze

czwartek, 9 października 2014

Mosty

Zapora Rożnowska
Z łagodnością spadającego
jesiennego liścia
Z cierpliwością leżącego
owocu kasztana,
który nie wie
jak czeka go los
Z miłością ciepłą
jak promienie
jesiennego słońca, gdy
między drzewami...
w chowanego….
Chciałabym stanąć
na mostach, których przecież
nigdy
nie spaliłam
Z delikatnego babiego lata
utkać bym chciała
dywany
Zgliszcza, których czas 
nie zdołał jeszcze
obrócić w pył
zmieniłabym 
w mosty - wielobarwne...tęczowe...
Kuszące swoim pięknem
zapraszające….

Rozdział drugi

Fot.Bożena Kabat
   Z wielkim wzruszeniem i radością, chcę się podzielić z Wami tym, że przed chwilą moje wiersze zredagowane i ułożone w całość, powędrowały do Lublina, do wydawnictwa Polihymnia.
Czuję doniosłość tej chwili i dlatego nie mogę spać :-)))
Teraz tylko pozostaje czekać w nadziei, że może  za miesiąc… będę trzymała w rękach ( i mam nadzieję -  nie tylko ja..) mój pierwszy tomik wierszy.
Dziękuję za cichutkie szepty, te "bez poganiania…ale czekamy na kolejne wiersze..:-)))
   Moje podróżowanie dobiegło końca, wiersze poszły do druku, więc spokojnie i bez pośpiechu mogę dalej dzielić się z Wami tym, co mi w duszy gra… i tym samym rozpocząć kolejny rozdział mojego bloga.