piątek, 31 lipca 2015

Obecność ( małe święto - dwusetny wiersz :-) dedykuję wszystkim moim Czytelnikom)



Kiedy 
 strach przed nie poznanym
nigdy dotąd uczuciem
własnej nieporadności
ściska gardło
Wtedy można 
tylko sercem 
odezwać się do kogoś,
kto
ma do niego klucz
I teraz myślę, 
czy rozdałam wystarczającą 
ilość kluczy
To tak na przyszłość…
Bo  nie wiem
kiedy znowu
nadejdzie ta chwila, 
gdy słowa mają najmniejsze 
znaczenie
I potrzeba tylko obecności
Tej która usłyszy 
i przybiegnie
pomimo...

poniedziałek, 27 lipca 2015

Anioł Stróż



Anioł Stróż
nigdy nie jest tak bardzo
 zajęty,
żeby nie słyszeć...
Czasem może troszkę udaje,
że coś innego ma na głowie
Żeby bardziej na siebie
 zwrócić uwagę
Anioł Stróż 
jak na stróża przystało,
ciągle się ma na baczności
A to udawanie obojętnego,
to taka mała kokieteria
z jego strony
Jak każdy...
lubi, 
by z nim po ludzku
porozmawiać

piątek, 24 lipca 2015

Żniwa


Koło życia
dojrzałym zbożem
przypomina 
kolejnym przemijaniu
Dziś znów poczułam ten zapach
Zapach dojrzałych
i ciężkich kłosów,
Za chwilę ich już
nie będzie
Zostanie chleb,
który jednoczy
A zboże 
cierpliwie uczy dojrzewania,
aby poznać prawdę o sobie
I myśleć  uczy
O tym,
co... po mnie…
Kiedy czas żniwa 
nadejdzie


poniedziałek, 20 lipca 2015

Latem


W środku lata,
kiedy owoce
słonecznie dojrzałe
zatrzymują swym pięknem
Spróbuj zobaczyć to,
 co masz
pod skorupą obojętności
Sprawdź,czy czasem
nie dojrzałeś już
na podobieństwo owocu
By dla siebie
i dla innych
wytoczyć się z warstw
 kolejnych skorup
I zachwycić świat
swym smakiem
i pięknem

niedziela, 12 lipca 2015

Wiersz - jak muzyka



Dźwięki które rodzi serce,
melodią zapisuję
jak muzyk na pięciolinii
Czasem aż trudno
 palce powstrzymać
od nagłej chęci tańca
po klawiaturze 
roześmianych liter
Poranną melodię razem z ptakami
budzącymi świat
I wieczorną - w świetle księżyca
I te serdeczną, 
z miłości zrodzoną
I z uścisku kochanej dłoni 
Bo tyle tych liter
zaprasza do tańca moje dłonie
 i w sercu tyle 
muzyki się rodzi...

 Więc gram - słyszysz? 
Tak głośno jak tylko potrafię...

Niedzielna niespodzianka

Muszę się  z wami podzielić prezentem jaki dzisiaj dostałam od Joasi.
To  drugi wiersz, który ktoś dla mnie i o mnie napisał.
Nie wiem czym sobie na to zasłużyłam. 
Mowę mi odjęło i za bardzo jeszcze jej nie odzyskałam - więc oddaję głos Joasi.
DZIĘKUJĘ!!!



środa, 8 lipca 2015

Spotkanie z Aniołem







Czy Anioł Stróż sie czegoś boi?
 Czy strach Aniołom w ogóle przystoi  ? 
Teraz już wiem ze mój 
ma swoje strachy,
 bo jak jest burza 
to chowa się do szafy 
Schował się tam
 gdzie trzymam  firanki,
 by nie pogniotły mu się
w sukience falbanki
Do końca burzy
 spokojnie przesiedział
Że nic nam nie grozi,
to pewnie już wiedział
Ze strachu zapomniał 
że mam go nie zobaczyć
A może chciał swą obecność 
jednak zaznaczyć?
Pytań sporo od tej pory 
mi się namnożyło,
po tym co w czasie burzy
się dzisiaj przydarzyło
Jednak pewność już teraz mam 
w sercu i w głowie
Że obok szafy
mam swoje 
prywatne „pogotowie"



A burza była taka

poniedziałek, 6 lipca 2015

Wzruszenie



Nad Bugiem fot. G.K.


Kto pomyślałby,
że 
w upalny lipcowy  dzień
znienacka wychyli się 
zza ciemnych
przeciw słonecznych okularów
- wzruszenie
 Potoczy się po policzku,
udając kroplę potu
Do końca nie przyznając się,
że jest łzą
Dzięki Bogu
w gotującym się powietrzu,
ocalały
ludzkie serca
I oczy - błyszczące 
wspomnieniami

środa, 1 lipca 2015

Spóźniona rozmowa

Dla uspokojenia :)Ten wiersz powstał nie dlatego, że wybieram się na tamten świat. 
Joasia na swoim blogu spytała, kiedy oprawię swoje "polne"  zdjęcie i powieszę nad kominkiem. Odpisałam, że nad kominkiem mam anielską półkę i nie bardzo się tam - póki co nadaję. 
Może kiedyś dla potomnych...i nie tylko





Jak anielskie wspomnienie
kiedyś nad Twoim kominkiem 
może zawisnę
I wtedy
rozgadasz się 
na dobre
Przypomni Ci się wszystko to,
co masz mi do powiedzenia
Pewnie z obrazem rozmawia się 
znacznie lepiej i łatwiej
Tylko wtedy
nie zobaczysz ani łzy
serdeczniej,
ani ciepła nie poczujesz
Bo obraz - jak obraz
Twoje słowa 
odbije od zimnego szkła
I wrócą - a wtedy 
zabolą...