środa, 20 lutego 2019

Fotografie chwil


( Zdjęcia nie zamieszczam, by każdy wstawił sobie swoją fotografię chwili)


Ciepło rozlane 
w sercu i jego 
okolicy
zachowane na gorsze 
dni 
Mikro sekunda w skali 
wszechświata
 do której już wracasz 
zanim jeszcze 
przeminie 
Fotografia chwili 
uchwycona 
nim zdążysz pomyśleć 

Serce było
 szybsze...

wtorek, 12 lutego 2019

sobota, 9 lutego 2019

Walentynkowo - konkursowo - anielsko



Kochani moi
Zbliża się ten dzień, cytując klasyka " nadejszła wiekopomna chwila", kiedy to "Anielska ławeczka" ujrzy świat
 i odwrotnie - świat ujrzy anielską ławeczkę.
Powiem Wam w tajemnicy, że mimo iż jest to moja szósta już książka, mam do niej szczególną słabość, ponieważ 
a) Zawiera najpiękniejsze z pięknych moich dzieł 
 - wiecie -
takie - crème de la crème.
b) Co tu dużo mówić, ciężki " poród to był", ale co tam tego się już nie pamięta.
Nadchodzi czas Walentynek, czas miłości i kocham już miłością nieskończoną, to jeszcze nienarodzone " dziecko"
W związku z tym, mam dla Was konkurs.
Chciałabym od Was usłyszeć  niesamowite historie, takie w których na swojej drodze doświadczyliście niezaprzeczalnej anielskiej interwencji.
 Moje już znacie - jest im poświęcona blogowa zakładka, ale wiem, że każdy z Was też ma do powiedzenia w tym temacie.
Najpiękniejsza i najbardziej niesamowita historia zostanie nagrodzona jednym z pierwszych egzemplarzy tomiku z dedykacją, oraz tym cudnym aniołkiem - magnesikiem.
Zapraszam do sięgania pamięcią, do dzielenia się  i do wspólnego wyczekiwania.
Myślę, że termin zakończenia  możemy wyznaczyć na dzień 17.02. 2019




 I jeszcze chciałam się czymś z Wami podzielić. 
To takie perełki, miód na moje serce :)


„Dobrze, że jesteś, bo kto by rozdawał ciepło i radość? Kto by podsyłał promyki słońca potrzebującym? Kto tak pięknie zapoznawał z dobrym słowem i głosił miłość. No, kto?

Serdeczności” Ultra

„Pani Gabrysiu, jak się Pani pewnie domyśla - jestem po lekturze tomiku Uśmiech codzienności. Nie wiem co powiedzieć..... Zastanawiałam się, jakim cudem można w zwykłych, niezwykłych słowach wyrazić tyle pozytywnych emocji, tyle prawdy z codziennego życia.... Powiem tylko - PANI GABRYSIU, JEST PANI CZŁOWIEKIEM O WIELKIM SERCU, Z OGROMNĄ MĄDROŚCIĄ. Mam nadzieję, że kiedyś dane mi będzie wypicie z Panią herbatkę i porozmawianie ? Życzę Pani wszystkiego co najlepsze!”

Jadwiga



środa, 23 stycznia 2019

Chciałabym


Chciałabym przytulić 
promyk słońca 
w środku zimy
Na jedną chwile 
 poczuć jego ciepło i siłę 
A potem pamiętać
 i dzielić się tym pamiętaniem 
z każdym 
 zziębnięty skostniałym 
i tym
co już dawno zapomniał 
jak to jest 
gdy jeden promyk słońca 
daje... szczęście 
 Chciałabym...

niedziela, 20 stycznia 2019

Egzotycznie, kosmetycznie, pachnąco i kwitnąco

Pewnie zastanawiacie się, co znaczy tytuł posta.
Będzie inny - to fakt, ale nie mogłam się powstrzymać.
Już  tłumaczę, o co chodzi.
Kto mnie zna, ten wie że jeśli chodzi o kosmetyki, zapachy itp jestem osobą specjalnej troski. Nie wiem, czy to wina mojej tarczycy, która od 8 lat uprzykrza mi życie, czy o co chodzi - ale, jak nieraz piszę na różnych blogach kosmetycznych - w tym względzie mam niełatwo. A to trądzik różowaty, a to popękane naczynka, a to przesuszenia i wręcz łuszcząca się skóra, a jak juz jest nadzieja, że coś mi służy - to od zapachu robi mi się słabo... 
Ale wróćmy do rzeczy. 
Pamiętacie warsztaty, na których byłam w ubiegłym roku?

Tam po raz pierwszy usłyszałam o tym, jak to jest w Tajlandii, zachwyciło mnie absolutnie wszystko ( myślę, że mogłam kiedyś być buddyjska mniszką)
Od tego czasu, zachwycona piękną, wypielęgnowaną  twarzą, prowadzącej warsztaty Jadwigi Kander 
https://www.facebook.com/kanderjadwiga/

( przebywającej równie często w Tajlandii - jak w Polsce, a może częściej :) ) -  poszukiwałam...i znalazłam słuchajcie - sklepik, 


w którym jest Tajlandia w pigułce.
Jest też blog 

Postanowiłam spróbować. Pierwsze nieśmiałe zamówienie - to był szampon ( ach, bo musicie wiedzieć, że włosy mi wypadają i suche są do granic możliwości)
i krem pod oczy. Sprawdziło się... potem było zamówienie
następne, po wcześniejszej serdeczniej rozmowie z właścicielką tego uroczego miejsca panią Kingą
Kinga Burda-Malarz

 która odpowiedziała na moje wszystkie pytania i sprawdziła składy zamówionych kosmetyków.
 Przysłała mi tyle próbek, że przez miesiąc miałam co wklepywać w twarz. 
Cóż Wam powiem - stał się cud - mam swój "raj" a właściwie moja skóra go ma.
Postanowiłam zadać pani Kindze kilka pytań, ponieważ byłam bardzo ciekawa - skąd, dlaczego i jak się to zaczęło. 
Dlatego teraz zostawiam Was z naszą rozmową i dodam, że post w żaden sposób nie jest sponsorowany - to moja naturalna chęć dzielenia się dobrem.


- Pani Kingo
Zacznę od tego, że urzekła mnie Pani buzia ☺ Tak to już chyba jest, że szukając  np. fryzjera, spoglądamy na jego uczesanie,. 
Większość dostępnych na rynku kosmetyków jest taka bez twarzowa – bo o reklamach w TV nawet wspominać nie warto. Myślę, że będzie to pytanie retoryczne, ale muszę je zadać – Pani oczywiście  jest chodzącym przykładem cudownego działania kosmetyków z Tajlandii ? 

- Zawsze się rumienię, teraz też ☺ Bardzo dziękuję za miłe słowa. Tak, od czterech lat używam tajskich produktów i staram się podpatrywać, jak Tajki dbają o cerę. Mam tutaj na myśli oczyszczanie i pielęgnację warstwową czyli layering. Wyznaję też azjatycką zasadę doboru kosmetyku – tam nikt nas nie zapyta o wiek, najważniejsze są problemy z jakimi się borykamy i efekty, jakie chcemy osiągnąć.

-  Co w tajskich kosmetykach jest takiego szczególnego, czego na próżno możemy szukać na naszych  sklepowych półkach? Czego nie ma, to akurat  wiem – nie ma chemii
 ( hurra!)

- Mnie urzekła różnorodność ziół i kwiatów. Egzotyka w gamie zapachów także, ale przede wszystkim receptury, ich bogactwo i działanie. W Tajlandii pielęgnacja skóry to rytuał, to wielowiekowa mądrość i zderzenie wielu kultur. Tajki przede wszystkim pielęgnują, mniej korygują, dlatego ich produkty to skrupulatnie dobrane składy. Wracając do rytuału – pielęgnacja ma także relaksować, wyciszać, stąd bardzo duży nacisk na mieszanie zapachów. I bardzo doceniam olej ryżowy, proteiny ryżowe – bogactwo tego surowca jest opisane w wielu artykułach naukowych. Jestem farmaceutą, stąd baza literaturowa i naukowa ma dla mnie ogromne znaczenie. Podobnie oleje do włosów – tutaj Tajlandia korzysta z dorobku indyjskiego. Wachlarz surowców roślinnych jest zupełnie inny niż w Europie

- Jak zaczęła się Pani przygoda  z Tajlandią i co sprawiło, że zdecydowała się Pani podzielić skarbami tego kraju z Polkami

- Mój mąż sporo czasu przebywał w Tajlandii. Wyjeżdżał, a od delegacji mężczyzna musi zapłacić podatek ☺ Na przykład w formie kosmetyków. Posmakowały przyjaciółki, znajome i w efekcie tego, spontanicznie i bez biznes planu powstała firma.

-  Pewnie bywa Pani często w Tajlandii - czy na twarzach Tajek, widać to, że mają dostęp do całkiem innej linii kosmetyków ? Z tego co widzę na różnych zdjęciach to tak ☺ Ale może jest jeszcze coś, czego powinnyśmy się my – Polki od nich nauczyć ? Może jakieś rady ? 

- Azjatki faktycznie mają zupełnie inną cerę. Wiele osób powie, że ogromne znaczenie ma pula genowa. Zgadzam się z tym, ale same geny nie wystarczą. W Tajlandii kobiety zwracają ogromną uwagę na pielęgnację, potrafią przeznaczyć na nią wiele czasu. Typowy wieczorny schemat to 8-10 kroków. Do tego ochrona przed słońcem – kobiety mają bzika na punkcie ochrony przed fotostarzeniem. Zawsze jestem zdumiona, kiedy widzę na półkach tajskich sklepów z kosmetykami mnogość kremów whitening. Oczywiście nie ma tutaj szans na wybielenie, ale ujednolicanie kolorytu cery, rozjaśnianie przebarwień i blask to najbardziej pożądany efekt. Przyznam, że unikanie słońca to także mój priorytet. Kiedy wychodzę z łopatą do ogrodu to filtr i podkład jako dodatkowa warstwa ochronna są ważniejsze niż rękawiczki. W tym roku zamierzam zakupić sobie parasolkę na słońce – to już efekt pobytu w Japonii i osobistych spostrzeżeń na temat jakości cery Japonek 50+.
- Bardzo dziękuję za miłą rozmowę, mam nadzieję, że czytelniczki bloga zainteresowane tematem, zechcą go zgłębić już bardziej bezpośrednio

- Bardzo dziękuję i jest mi bardzo miło. Jest mi naprawdę przyjemnie, że w całym bogactwie kosmetyków, bardzo dobrych jakościowo produktów, polskich rewelacyjnych firm, dostrzegła Pani mój sklep. Bardzo dziękuję ☺


-  Dodam że jednym z miłych zaskoczeń związanych z Pani stroną była szybka, serdeczna i dokładna odpowiedź na wszystkie nurtujące mnie pytania.  Dlatego zachęcam wszystkich do odwiedzenia bloga jak i sklepiku. 
Życzę Pani powodzenia, wielu wyjazdów  i  zawsze pełnego magazynu tych cudowności, oraz równie licznej ilości klientów.

wtorek, 15 stycznia 2019

Anielsko... coraz bliżej

Kochani 
Mam dla Was nowinę - mam nadzieję -  radosną, bo przecież temacie Aniołów - tylko radośnie - 
być może.
"Anielska ławeczka" już prawie jest :) to znaczy jest, tylko czeka na wydrukowanie.
Wspólnie poczekamy - będzie nam raźniej.
Dzisiaj przedstawiam Wam okładkę,



 oraz trochę " środka".

Jest - jak jest, sami wiecie... i dlatego wybrałam akurat 
takie, a nie inne wiersze,


 ale chcę żebyście poczuli ten "smak" 
i klimat i szykowali się już powoli, na wspólne oglądanie 
świata z Anielskiej ławeczki


czwartek, 3 stycznia 2019

Z pamiętnika "Szminka"




Dawno temu
 moja ulubiona poetka 
napisała o tym, że szminkę 
 nosi w kieszeni
Dziś 
w tym szczególnym dniu
który przypomina… 
Gdy
z ogromnym współczuciem 

przytulam siebie  

sprzed lat 
szminkę... wyjęłam 
Moja poetka
chyba jest ze mnie 
dumna

sobota, 29 grudnia 2018

Nowe





I niczego
 nie żałuj
wszystko jest tak 
jak miało być
jak sobie wymarzyłeś
jesteś...
żyjesz…
 Tak wielu dane to nie było
w połowie się 
skończyło
Masz swoje  marzenia 
nowe ścieżki 
do odwiedzenia
I skalne przeszkody 
do odgruzowania
wciąż nieczułe
 na twoje starania
Zakończ pięknie
 i z wdzięcznością
zapieczętuj 
miłością

I zacznij nowe 



poniedziałek, 17 grudnia 2018

Oczekiwanie




Nasze wspólne wędrowanie
 znów zmierza 
ku  tej jedynej 
magicznej chwili
Milczący opłatek
wtedy
wyrazi więcej 
niż wszystkie słowa 
tego świata
Wdzięczność popłynie 
serdecznymi łzami
I to jedno życzenie
"niechaj będzie tak 
jak jest"
na zawsze...
 Z dala od rozpędzonego 
świata
czekamy...





sobota, 8 grudnia 2018

Czarodziejki - czyli gdzie szukać prezentów




Chciałam  Wam dzisiaj przedstawić moje dwie zaprzyjaźnione czarodziejki, które własnymi rękami tworzą niezwykłe cuda.


Aldonka, 
miesza w garnkach tak długo, aż powstaną przecudnej 
urody i działania - mydełka.
Sama natura 



Bernadetka  z kolei, na swoim zaczarowanym stryszku
 tworzy takie cudeńka




I oczywiście moja skromna osoba poleca się niezmiennie 
z książeczkami i misiami - ale to już wiecie

Tyle piękna w koło - jest w czym wybierać przyznacie sami

czwartek, 6 grudnia 2018

Całe życie z Mikołajem




Wiecie że są ludzie co nie wierzą 
w Mikołaja ? 
Smutne życie mają 
na prezenty nie czekają
 dreszczyku emocji też tam nie ma 
mówią „Mikołaj to ściema”
Tak mówią nie żartuję 
A ja co roku 
Mikołaja wypatruję
Gdy dzwoneczkiem zadzwoni
pięknie się ukłonię
i poczekam aż aniołek mój list 
mu przeczyta
i wtedy Mikołaj zapyta
czy grzecznie się sprawowałam 
czy kłopotów nie sprawiałam
a potem otworzy swój worek bez dna
i najładniejszy z prezentów
po prostu mi da





sobota, 1 grudnia 2018

Magiczny grudzień

Muzeum zabawek - Kudowa



Magia grudniowych 
światełek
i kolorowych baniek 
skaczących wesoło 
w spienionej wodzie
która zmywa brudy
 wszelakie
Zapachu piernikowej
 przyprawy
Piosenek melodii
trącających w sercu 
najradośniejsze
struny
właśnie 
się rozpoczyna

Niechaj trwa