poniedziałek, 15 października 2018

Cuda



A gdyby tak w cuda od rana
 zacząć wierzyć 
ciekawe ile by się w życiu
 zmieniło 
czy by uśmiechów w koło 
przybyło 
Gdyby każdy dzień 
jako cud potraktować
 i od rana dziękować
 Uśmiech pani w sklepie 
 po którym poczujesz się 
lepiej
 też cudem ogłosić
 i o nic już więcej losu nie prosić 
Albo spacer 
do jesiennego lasu 
pomimo pozornego braku
 na las czasu 
w środku dnia sobie zafundować
i za cud wielobarwnej magii
dziękować
W autobusie lub w tramwaju
uśmiechem zaskoczyć
 beznamiętne twarze
i zobaczyć jaki cud od tego się nagle 
wydarzy
Za telefon złapać całkiem 
nieoczekiwanie
i umówić się z kimś na spotkanie
z kimś kto już został przez ciebie 
 zapomniany
to dopiero byłby cud nieoczekiwany
Ten nowy i każdy następny 
napewno dzień się uda 
jeśli tylko trochę
 zaczniesz wierzyć w 
cuda

poniedziałek, 1 października 2018

Chwile



Cierpliwe drepczą 
jedna za drugą
Chwila za 
chwilą
sekunda 
po sekundzie
dzień po dniu
Dostrzegaj je
w sobie...
 obok siebie...
Chwila 
za chwilą
Jak tykanie zegara
Jak miarowe 
bicie serca

żyj...

patrz...

dziękuj...

piątek, 28 września 2018

Trudności


Kochani, chyba się na jakiś czas poddam.
Nie mam już sił ani czasu, by pół dnia próbować odpisywać na komentarze, lub komentować Wasze blogi - jako Anonim.
Nie wiem co się dzieje, ale mam wrażenie że Blogger robi wszystko by zniechęcić do blogowania. Nie wiem czy Wy też tak macie?
Ja nie mogę nawet zalogować się na własny blog, bo ciągle mam na górze napis "zaloguj się".
Zaloguję się i mnie przekierowuje na stronę roboczą bloga, a gdy na niego znowu wchodzę - napis - zaloguj się - istnieje dalej.
Nie mogę prowadzić bloga, który przyprawia mnie o podwyższone ciśnienie krwi.
Musze przeczekać. Napiszcie proszę, czy też tak macie?
Ten piękny obrazek, to nasze wspólne dzieło z Jotką :)

MIałam przygotować logo - jako znak rozpoznawczy i mam nadzieję, że będzie OK
Buziaki 



czwartek, 20 września 2018

Jesienny poranek

Poranne promienie 
jesiennego słońca 
nieśmiało budzą nowy dzień 
I cisza 
Po długich i burzliwych naradach
 szpaki pięknym widowiskiem 
odleciały 
w sobie tylko znanym kierunku 
Dumne pianie koguta 
mówiące - teraz już tylko ja mam głos 
Jesień 
cicha i skromna 
a przecież najbardziej kochana
Słodki smak 
układanych równiutko konfitur 
I pogoda 
której nieustannie uczy nas
 czas


poniedziałek, 17 września 2018

Z pamiętnika ... Ile jest kawy w kawie



Nadchodzi wieczór, wraz z nim relaksująca,
 oczyszczająca kąpiel w wannie.
Jeszcze parę kropelek pachnącego olejku, jest i piana.
- Szampon się kończy, zapomniałam kupić, ach bo w tej galerii tyle ludzi i wszystkiego… no tak ale czym jutro umyje głowę, nie umyje - przecież dzisiaj rano myłam i z mokrą głową musiałam do furtki iść po jakieś ulotki, że gaz będą ciągnęli? Sama już nie wiem, ostatnio tyle wybuchów, 
Boże jakby taki wybuch nastąpił, to gdzie my uciekniemy? Czy aby zdążymy, przecież to chyba nagle wybucha.
Oby się tylko długo nie męczyć.
Kto nas potem pozbiera? 
- Ten sweterek w H&M - ie  był niezły, mogłam go kupić… ale nie przecież dodruk książek czeka w wydawnictwie, trzeba zapłacić. Podatek w tym miesiącu do zapłacenia 
- o kurcze jak wyjdę z łazienki zaraz musze zrobić przelew. 
- Fajnie się pieni to mydełko od Aldonki, muszę ją namówić, żeby zrobiła ich więcej, będą świąteczne prezenty. 
- Jak ten czas leci, dopiero były święta, a tu znów zima za pasem. Oby tylko w święta była ładna pogoda, buty zimowe przecież  mi się rozpadły pod koniec zimy...
Ciekawe, czy będzie dużo śniegu i kiedy zacznie sypać, żeby się tylko nie przewrócić - kości już nie te co kiedyś... a potem jest tyle komplikacji...

I tak dalej i tak dalej...machina rozkręcona na całego i  można tak w nieskończoność - znacie to? 
A woda stygnie zapach się ulatnia i z relaksu skorzystał jedynie mąż, bo ma od nas chwile wytchnienia.
Ile jest wanny w wannie? 
Mniej więcej tyle samo, ile kawy w porannej kawie 
- wiecie o czym mówię.
Spróbujmy choć pięć minut skupić się na tym, 
jak woda obłędnie rozluźnia ciało, 
a zapach kawy przyjemnie pieści nozdrza, a potem cały przełyk...
 Zostawić to, co nie ma związku. 
Dajcie znać, czy było łatwo :) 

sobota, 15 września 2018

Z pamiętnika... Spotkania


Dawno, dawno temu dzwonek do drzwi, oznaczał  radość 
z niespodziewanych odwiedzin, był czas na długie rozmowy, o życiu 
o radościach, smutkach i troskach - o wszystkim.
 Był czas 
Potem dzwonek telefonu - zwiastował rozmowę 
już nieco krótszą - bez patrzenia sobie w oczy, obserwacji gestów, przytulenia.
 Był czas
 Teraz budzi i usypia nas dźwięk nadchodzącej wiadomości. 

Nadszedł obrazek  z napisem  miłego dnia” lub
 „ dobrej nocy” - czasem coś zabawnego
 to wszystko…
 Czasu brak…
Skrzynka na listy opleciona pajęczyną, bo nawet rachunki przychodzą już elektronicznie
Jeszcze trochę i drzwi naszych domów też zasnuje pająk zapomnienia o tym, że kiedyś razem pijało się herbatki…
rozmawiało przytulając się na powitanie, a żegnało się słowami - przyjdź kiedy tylko zapragniesz, kiedy będziesz miał ochotę porozmawiać...
Bo dla ciebie - mam czas


środa, 12 września 2018

Z pamiętnika... Jesienne motyle






Anioł stróż może przybierać różne dziwne formy.
 Mój kiedyś przybrał postać obcego człowieka,
 który z bezimiennego tłumu podszedł nagle, 
by złapać mnie za ramiona. 
Potrząsnął i postraszył zawałem. 
Ależ ja się przestraszyłam tego zawału. 
Momentalnie wskoczyłam na inny tor myślenia. 
Długo by opowiadać... 
Dzięki temu, teraz podziwiam jesienny błękit nieba. 
Zastanawiam się też ile barw mogą mieć jesienny motyle...
A swoją drogą dużo ich w tym roku. 
By w pełni żyć - trzeba odpuścić.
 Teraz to wiem. 

niedziela, 9 września 2018

Poniedziałek





Ciesz się i wyczekuj 
jutrzejszego dnia
jak prezentu - niespodzianki
 I ciesz się że od rana go będziesz 
smakować
Nikt ci  go przecież 
tak całkiem na pewno
nie obiecał
Ciesz się i wyczekuj
 z radością
I... nie marudź, 
że prezent nazywa się
Poniedziałek
Bo kiedyś Nadawca 
po prostu

nie wytrzyma…

poniedziałek, 3 września 2018

Z pamiętnika...” Fontanna”


Idziemy...
Tym samym chodnikiem, którym szliśmy kilkanaście lat temu. 
On z lewej, a ja z prawej strony - tak jak wtedy.
Rzeka szumi, jak szumiała...
 Tylko tamta woda pewnie w ogromnych już oceanach. 
A ja... jestem chyba wyższa, albo mi się wydaje...
Może wtedy przygnieciona byłam...
Tak tak,  to na pewno i przygarbiona strasznie byłam tym, 
że nie podołam...
tak mówili…
Co jeszcze... ach teraz jest moim mężem, a ja jego żoną 
Wtedy nie był, wtedy wszystko było inaczej. 
Wtedy życie miało dla mnie się skończyć, tak myślałam...
Ale ktoś inny pomyślał za mnie i na tej drodze 
prowadzącej do fontanny, ustawił nas o tym samym czasie.

Zaraz będzie fontanna...
 ta sama kolorowa 
i znowu łzy 
Moje płyną niczym nie skrępowane po policzkach,
 a On niby muchy odgania i udaje, że nos czyści. 
A wiem, że oboje wzruszamy się tak, że nie ma na to odpowiednich słów 
Świat przestaje istnieć. 
Tylko my i tańcząca fontanna...





piątek, 31 sierpnia 2018

O pewnej czapce niewidce ;)





Raz założyłam  czapkę niewidkę
co to ukrywa przed światem
zaraz opowiem Wam jak to było 
a było to właśnie latem
Czapkę nazwałam Anielska ławeczka
bo tak sobie wymarzyłam
o pomoc w wydaniu Anielskiej ławeczki
poprosić się odważyłam
Słuchajcie kochani
co się za cuda 
 w tym czasie wciąż wydarzały
w sieci to jakbym makiem zasiała 
„ Przyjaciół” grupki szybko malały 
Liczna grupa "dobrych znajomych"
 nagle się jakby skurczyła
z setek do kilku serdecznych osób 
szybko się ograniczyła 

Maile wysłane w ogromnych ilościach
(chociaż pisanie  ich czułam  już w kościach) 
jedną odpowiedź tylko dostały
inne namiętnie w sieci „znikały”
A kto ku pomocy szybko stanął rad? 
(Kiedy przyjaźń się sprawdza
od dawna wie cały świat)
Osobom które
mnie zauważyły
z serca podziękuję należycie 
za to że są i że zawsze były
Takie  kochani jest życie



piątek, 24 sierpnia 2018

Urodzinowo i jeszcze aniołkowo

Kochani - upałowi mówię już dziękuję - jakem cierpliwa 
-MAM DOŚĆ
Ale nie o tym dzisiaj.
Urodziny, urodziny i po urodzinach... dalej miło, a to za sprawą mojej przebojowej cioci, o której chyba kiedyś cały post napiszę. Kilka dni po urodzinach, zadzwoniła, postawiła mnie na baczność i kazała błyskawicznie szukać Radia Em . Tak też zrobiłam i zdążyłam w ostatnim momencie :)
 Zdążyłam nagrać, a resztę później dorobiłam sama - na pamiątkę, bo wzruszyłam się jak stado bobrów...
Zresztą posłuchajcie

Wracając do urodzin...

  Za dwa tygodnie będzie, albo początek pracy nad nowym tomikiem - albo zwrot wpłat na konta wpłacających - bo jak wiecie jeśli pełnej kwoty nie uzbieramy - projekt upada. 
Wszystko w Waszych rękach - każda złotówka na wagę miejsca na Anielskiej ławeczce - czy warto? Odpowiedzcie sami 👼 Wystarczy wyrazić chęć posiadania tomiku poprzez przedpłatę tak, jak zrobiło to już 21 osób, którym kłaniam się do samej ziemi, w ogromnej wdzięczności.



niedziela, 12 sierpnia 2018

Noc perseidów




A ja mam tylko
 jedno
 marzenie 
gdy gwiazdy napełnią
 już moje 
kieszenie 
Niech to
 co ofiarowałeś
 mi 
Panie 

trwać 
nie przestanie 

poniedziałek, 6 sierpnia 2018

O ławeczce raz jeszcze




Kochani
Chciałam podziękować z całego serca tym z Was, którzy dali mi odczuć w pierwszych dniach projektu, że warto...
Projekt ruszył w szybkim tempie i mam nadzieję, że obecny zastój jest tylko chwilowy.
Dziękuję za udostępnianie i miłe słowa zachęty, na blogach 

Asi - Jotki


I Iwony Zmyślonej


Nie wiem, jak mam wyrazić swoja wdzięczność.
Wysłałam dziesiątki zaproszeń na Anielską ławeczkę i mam nadzieję, że wcześniej czy póżniej odzew będzie.
Doszły mnie wieści, że niektórzy po prostu " boją się" wpłacić bezpośrednio poprzez przekierowania.
Znalazłam na to sposób. 
 Jeśli ktoś z Was chciałby usiąść jeszcze na Anielskiej ławeczce, pomijając wpłatę bezpośrednio  na Polak Potrafi, to proszę  
o wiadomość prywatną. 
Jak widzicie, nagrody się wciąż tworzą :)

Ponawiam jeszcze raz moja prośbę :) 
Każda nawet najmniejsza kwota - przybliża nas do celu i nie macie pojęcia jak  cieszy  zdanie
 "wsparłam i podaję dalej" 

 Taki łańcuszek serdeczności

czwartek, 2 sierpnia 2018

Milczenie




Dobrze  się milczy
 z wieczornym
 kubkiem 
herbaty
Dobrze 
i owocnie
On nawet jak się 
przewróci
nie zalewa tak
jak fala 
nikomu czasem
niepotrzebnych 
słów





środa, 25 lipca 2018

Kto - jak nie Wy ( sierpniowo- urodzinowo)


Kochani 
Długo zastanawiałam się nad tym, o czym Wam zaraz napiszę i ciągle brakowało mi odwagi, ale doszłam do wniosku, że kiedyś musze spróbować. 
Nie będę się tutaj za bardzo rozpisywała, bo wszystkie informacje, zawarte są pod linkiem, który zaraz udostępnię.
Tam dowiecie się wszystkiego :)
Chcę tylko powiedzieć, że jest to dla mnie bardzo ważne, ponieważ będę mogła się przekonać, czy to co robię ma sens.
Kochani, bardzo liczę na Waszą pomoc, na to, że udostępnicie, zachęcicie i - cytując klasyka :) 
" pomożecie" :)
Każda wpłata, jak zobaczycie - począwszy od kwoty 15 zł jest nagradzana.
 Są szydełkowe aniołki, misie
i oczywiście nowy tomik pt. Anielska ławeczka,
którego macie szansę stać się współwydawcami.


Projekt rusza w piątek 27. 07 o godz. 10. 00
Dla wszystkich, którzy mają profil FB, założyłam  "fanpage". 
Tam  będę informowała na bieżąco o wszystkim, co się wydarzy podczas tych 45- ciu dni. 
Ale oczywiście, na blogu także.
Dlatego chciałam Wam napisać o konkursie, który wymyśliłam.
Dla osób, które wpłacą kwotę od 40 zł wzwyż w dniach 27 - 29. 07 
będzie dodatkowa nagroda ( oprócz zagwarantowanej w projekcie) 

Będzie nią tomik " Uśmiech codzienności" z dedykacją


A teraz już wspomniany link, który zamieściłam także wraz z logo 

" Polak potrafi" 
z lewej strony na górze, aby zawsze był do niego łatwy dostęp. 

Projekt działa na zasadzie - wszystko, albo nic, jeśli się nie uda 
( czego nie przewiduję) , wszystkie wpłacone kwoty wracają do wpłacających. 

Wierzę, że moje trochę takie "zaokrąglone" urodziny ( 18. 08 ) będą już okazją do wielkich podziękowań. 


sobota, 21 lipca 2018

Lato




Świat zwolnił 
swój bieg
przystanął
by
zachwycić sobą
tym co obok
 pod stopami
i nad głową
Bo jest czas 
ku temu
czas lipcowego
 zachwytu

życiem

poniedziałek, 9 lipca 2018

Energia jest kobietą




Mądrość jest kobietą
Miłość jest kobietą
Radość jest kobietą
Energia jest kobietą



Nie wiedziałam, że spotkanie kilku nieznanych sobie
 kobiet, w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie, może wnieść w życie tak nieoczekiwane rezultaty.

Wydawałoby się, że jesteśmy tak różne - a jednak okazało się, że każda z nas jest 
„ Matrioszką” złożoną 
z niekończących się warstw. 

Ta ostatnia - najmniejsza - to my - wszystkie kobiety... jednakowe…
Dziękuję Jadwidze, Alince. Justynie, Iwonce, Dominice, Sylwii za to, 
że moja najmniejsza głęboko schowana część „ Matrioszki” mogła spotkać się z Waszymi, na warsztatach 
" Energia mądrości"
Nie wiedziałam, że tak jak komputer, umysł też trzeba zresetować - zanim jeszcze dysk zostanie całkowicie zniszczony.
Dziękuję za to, że wróciłam z „pustą głową” i nową energią. Więcej nie napiszę, bo nie będę zdradzała szczegółów. 
To trzeba przeżyć. 

Poczuć - jaką kobiety mają moc i jak mogą wzajemnie się ubogacać.






Dwa dni, a jakby mnie dwa tygodnie nie było :)



W każdą środę na FB, można zafundować sobie o 21-wszej  godzinkę z Jadwigą na żywo, lub odsłuchać póżniej.







sobota, 30 czerwca 2018

Cud istnienia

Mówisz że nic się w twym życiu 
od wczoraj nie zmieniło
Mówisz że jest tak samo
jak wczoraj było
że nudno i szaro i bez fajerwerkow
bez życiowych cukierków
żadnych
że nie zaliczasz się do tych ludzi 
ładnych 
I ciagle czekasz na te lepsze dni
one nie nadejdą
uwierz mi
Nie bedzie niczego lepszego 
niż to co dzisiaj dostałeś
bo przecież  rano wstałeś
z sercem gotowym do kochania 
 rękami do dawania
głową wypełnioną marzeniami
dwoma do spaceru 
sprawnymi nogami
I ludźmi obok 
których życie ci postawiło
żebyś dowiedział się 
czym
 jest prawdziwa miłość
To jest ta chwila 
to jest cud istnienia
więc na dzisiaj 
już koniec marudzenia




środa, 20 czerwca 2018

Zakończenie szkolnego roku

Kochani.
Ten rok szkolny, był dla mnie wyjątkowy pod każdym względem. Tak jakoś się złożyło, że nawet nie zauważyłam kiedy moje życie znowu wskoczyło w rytm - rok szkolny - wakacje :)
Nie liczyłam ile odbyło się spotkań, ale jak sami wiecie było ich mnóstwo, było też mnóstwo nowych miejsc, które odwiedziłam.
Były także telefony i maile z zaproszeniami - co mnie bardzo cieszy. Wieści już rozchodzą się same i śmiem wnioskować, że są to dobre wieści.
Mam mnóstwo planów na następny rok szkolny. Będzie dodruk
 " Lekcji przyjaźni" i planuję też drugą część.
Pod koniec lipca będę do Was miała też mała prośbę związaną 
z moimi urodzinami, ale o tym... pod koniec lipca ;) 
Chciałam wszystkim za wszystko podziękować.
Paniom pracujących w Bibliotekach Szkolnych, 
Gminnych i Miejskich
Paniom nauczycielkom i oczywiście małym czytelnikom, dla których to wszystko się dzieje, ale też dorosłym czytelnikom, 
o których nie zapomniałam.
Odbyło się   kilka ciepłych, wzruszających spotkań z dorosłymi, 
za które też bardzo dziękuję. 
Wisienką  na torcie kończącym ten szkolny rok 
niech będą zdjęcia tego, co dzisiaj otrzymałam :) 

Życzę Wam dobrych, słonecznych i radosnych wakacji.
Ja zostaję w domu i na blogu :) oczekując miłych wakacyjnych gości w naszym wiejsko - anielskim siedlisku.
I żeby robić takie kreacje dla naszej "przyszywanej" wnusi :) 
Tytuł zobowiązuje