piątek, 26 maja 2017

Fartuch w kwiatki

Mamo pozwól 
że dziś sobie pomilczymy
światu się obie przyjrzymy 
Ty z góry lepiej widzisz 
i trochę dalej 
I pewnie nie raz myślisz sobie 
Hej mała nie szalej 
Ja widoki mam ograniczone
i czasem szalone 
pomysły na życie wprowadzam 
A czasem przesadzam 
Lecz nieraz gdy wkoło zapadnie 
cisza głucha 
brak mi w kwiatki twego 
wiesz 
kuchennego fartucha
Powiedz mamo powiedz mi 
dlaczego nie można 
wrócić do niektórych chwil
Dlaczego nam się ciagle wydaje 
że życie nigdy nie ustaje 
Tyle wszystkiego ucieka 
między palcami 
a potem... 
 potem tylko rozmowa 
z wspomnieniami
Widzisz z góry przez chmury 
Ile chciałabym Ci dziś powiedzieć 
gdybyśmy mogły 
przy herbatce posiedzieć ? 
W ten kolejny bez ciebie
 Dzień Matki
Przytulam się do wspomnień 
i do 

fartucha w kwiatki 



poniedziałek, 22 maja 2017

Do Anioła - wieczorne gadanie

Aniele stróżu 
niech w nocy znów 
nie wróci któryś z tych snów 
po których
 dzień jest pełen wspomnień
i nieprzytomnie 
patrzę na świat
Wracam do różnych 
minionych dat
A po co...
wracać do tego właśnie
nocą
gdy potem świat wywrócony
do góry nogami
Aniele
broń mnie przed 
takimi snami...





sobota, 20 maja 2017

Grażynkowa Dukla




Pisałam już w jednym z postów, jaką rolę w moim życiu odegrała Grażynka z Dukli poznana w internecie dobrych parę lat temu 



Nadszedł czas, aby zobaczyć na własne oczy to piękne miejsce, o którym Grażynka pisze tyle dobrego. Odwiedzić jej ulubioną bibliotekę i ulubione miejsca
.
W kończącym się tygodniu tak właśnie się stało. 
Mieliśmy z mężem przy okazji "mini - wczasów" możliwość zobaczenia tego wszystkiego.
Miałam także przyjemność gościć w Bibliotekach - w Miejscu Piastowym oraz Dukli i tam spotkać się z uczniami okolicznych szkół.
Biblioteka w Dukli



Biblioteka w Miejscu Piastowym

Bardzo dziękuję Paniom pracującym w bibliotekach za ciepłe przyjęcie, oraz naszej Przewodniczce 
Grażynce i jej mężowi Mietkowi za wspólnie spędzone chwile i za poświęcony czas.
Zwiedzanie Iwonicza
Jak widzicie - internetowe znajomości - rozwijają się i mają się coraz lepiej. Szczególnie te - bez "ozdobników" i deklaracji na wyrost okazują się być prawdziwymi perełkami. Takich znajomości i Wam życzę. 

wtorek, 16 maja 2017

Mojemu mężowi na urodziny

Czasem anioły ważyć 
sporo muszą 
bo w ciele pomieścić serce muszą 
wraz z duszą
Serce ogromne i słodkie
 jak serce z piernika 
Z którego dobroć i słodycz 
nigdy nie znika 
Czasem anioły na serce chorują 
 z tego powodu gorzej nieraz się czują 
I to jest bardzo smutne wydarzenie
bo wtedy choruje z nimi 
całe otoczenie 
Ale jak wiadomo anioły w niebie
 znajomości mają
I szybko do zdrowia dzięki temu
 powracają
Nie wiem czym sobie na to zasłużyłam 
że serce Anioła dla siebie zdobyłam 
Niechaj tylko ono będzie 
zawsze zdrowe 
Bo przecież mego serca 
stanowi połowę
O to - w dniu urodzin dla mego 
stróża Anioła 

od rana bardzo głośno 
i z całych sił wołam 

niedziela, 14 maja 2017

Magia







Popatrzeć na świat 

z wzajemnością 

i pomyśleć ze gdzieś tam 

życie pędzi jak 

na kolejowym dworcu 

Usiąść w fotelu z widokiem na... 

swoje serce

 Usłyszeć jego miarowe bicie  

Magia...

niedziela, 7 maja 2017

Refleksja o Mamie

Dzień Matki jeszcze przed nami, ale w związku z niedawnym odejściem Mamy Moniki, ostatnio sporo myślałam o mojej Mamie. Myślę, że każdy z nas, może pod tymi słowami się podpisać, każdy kto mamę ma już po tamtej stronie... a kto nie... niechaj czasu nie marnuje bo potem... no właśnie...



Z Jej krzyżykiem - błogosławieństwem 
 na czole 
nieraz rozgrzanym do granic możliwości 
ruszałam w nieznane
Wiedziałam że nigdy o nim nie zapomni 
Jak też o tym żeby odmawianym
matczynym różańcem 
bronić mnie
przed całym złem tego świata 
Teraz to wiem 
Kiedyś  może nie doceniałam
A potem na drogę 
gdy zostać sama miałam
powiedziała mi
resztką sił już bardziej z tamtej
 niż z tej strony
Że mnie  kocha
Słowa jak ten krzyżyk  
zostały ze mną
Na  czas 
gdy Mamy już obok nie będzie
Ale to tylko złudzenie 
bo przecież różańca z ręki nie wypuści
Choć paciorki z chmur już utkane 
i ledwie widoczne 
Lecz modlitwa matczyna 
i uściski Jej serdeczne zostają 
Na zawsze 

piątek, 5 maja 2017

Majowe ptaki

A... majowym ptakom
nie chce się spać 
Ani wieczorem 
tym bardziej 
rankiem
Majowe ptaki
na - sobie znaną  nutę
śpiewają 
bez opamiętania 
Majowa muzyka 
w serce 
wyjątkowo szybko 
i dobrze wpada
Majowe ptaki
nie narzekają
że im słońca brak 
A przynajmniej tego 
nie słychać 
Chwalą świat taki 
jaki jest

Głośno chwalą 
bardzo...

środa, 3 maja 2017

Mozaika



Dzień za dniem 
 kolorowa mozaika 
 dobrze widziana jest tylko
z góry 
I nie myśl że 
ta tworzona 
spotkanym człowiekiem
w twoją wpleciona
 stworzy obraz  
zawsze doskonały 
Nic bardziej mylnego
Może się okazać 
że
sporo czasu zajmie ci
wydłubywanie kamyczków 
 do siebie nie pasujących
nic a nic
A czas ucieka
Spójrz  z dobrej perspektywy
czy to połączenie 
jest doskonałe
Poproś anioła 
by pomógł ci 
wznieść się na chwile
I zobaczyć 
Póki nie jest za późno
I oby zawsze 
kończyło się to
zachwytem...  


środa, 26 kwietnia 2017

List do Wiosny

Dostałam tajemniczą przesyłkę i nie wiem od kogo - ale dziękuję


Wiosno droga nie wiem co ty kombinujesz
 lecz ja powoli tego już nie wytrzymuje 
Zamiast tworzyć wiersze o wiośnie i miłości 
wciąż łykam pastylki przeciw bólom kości 
Snuję się po domu ze spuszczoną głową 
zamiast spacerować z mą drugą połową 
Magnolia w ogrodzie płacze zamarznięta 
zalążki porzeczek dyndają wyschnięte 
Gdzie ty się podziewasz możesz mi powiedzieć ? 
Już dawno w altance mieliśmy sobie siedzieć 
W doniczkach pustkami na odległość wieje 
a zima paskudna po cichu sie śmieje
 Nie pojadę cię szukać do Egiptu na wczasy 
bo normalnie nie mam na te wczasy kasy. 
Trzymałam się jakoś do tej pory dzielnie 
ale moja głowa i nerwy trójdzielne 
już nie są takie cierpliwe jak ja 
a neurolog w przychodni przepełnienie ma
 Za chwile zamiast pisać i jeździć na spotkania 
nie będę się wcale spod kołdry wyłaniać 
Jedyne teraz czego mi się chce 
to dawka słonecznej witaminy D

środa, 19 kwietnia 2017

Cztery lata

Czy to dużo - czy mało?
Dzisiaj dokładnie mijają cztery lata od momentu, w którym uznałam że musze mojej "fruwającej duszy" dać jakieś ujście.
Nie wiedziałam jak mam ujawnić światu to, że po prostu jest mi dobrze, bezpiecznie a w brzuchu fruwają mi motyle szczęścia.
Napisałam wiersz

Link do wiersza wysłałam Grażynce, którą znacie wszyscy. 
Grażynkę znałam z Lubimy Czytać i miałam do niej zaufanie, że jeśli nie pochwali to nie wyśmieje.
Słowa Grażynki cytuję do dziś na każdym ze spotkań z czytelnikami
" Na poezji to ja się nie znam, ale to mi się podoba"

A później był drugi przełomowy moment kiedy pod wierszem 


Monika Oleksa
napisała komentarz, który możecie pod wierszem  przeczytać.
Wtedy urosły mi skrzydła.
A potem życie dostarczało tematów radosnych i smutnych - a ja coraz bardziej uzależniałam się od pisania o tym wszystkim.
Nieśmiała myśl i zachęta do wydania pierwszego tomiku 
" Pogodna dojrzałość" ze strony Czytelników bloga doprowadziła mnie do momentu, w którym istnieją już cztery tomiki - w tym dwa dla dzieci. 
( Tego już w ogóle nie przewidzieli nawet najstarsi górale)
I kolejne wspaniałe Osoby poznane w blogosferze a potem w realu.
Cudna Jotka, którą odwiedziłam już dwa razy i której jeszcze osobiście nie znając powierzyliśmy nasz dom i wszystko wkoło. 
( podczas naszego pobytu w sanatorium)
Grażynka, którą poznałam osobiście w Lublinie, a za miesiąc poznamy się wszyscy rodzinnie :)
No i moje podróże te małe i duże ;)
Których też nie planowałam, a które pokochałam.
Nowe miejsca, nowi ludzie...
I słynna przygoda z Pytaniem na śniadanie :)

Jest co wspominać.
Kiedy tak patrzę na to zdjęcie z pierwszego wpisu
 to myślę że jestem już inną osobą, ale motyle szczęścia pozostały dzięki temu Aniołowi co tam siedzi obok mnie i dzięki Wam kochani Czytelnicy. 
I dzięki toczącemu się życiu, które rozkłada przede mną na bieżąco zielony dywan, a ja kroczę tak jak on się rozwija. 
Nie kombinuję, nie wymyślam tylko chwytam to wszystko co przychodzi i tak jest dobrze.







niedziela, 16 kwietnia 2017

Zmartwychwstanie


W  Dzień Zmartwychwstania
otwiera się Niebo
promieniście jak
na obrazku z lekcji religii
dawno
dawno...
a w świetle promieni
Aniołowie
głoszący 
zwycięstwo życia
nad śmiercią
dobra nad złem
i słowa 
nad milczeniem
Wyjdź ze swojej pustelni
bo promień zaraz zgaśnie
i nie zdążysz 
nacieszyć się jego blaskiem
nie zdążysz na nowo uwierzyć
nie zdążysz
pokolorować swojego
wyblakłego 
obrazka zadanego

na lekcji religii

sobota, 15 kwietnia 2017

Wielka Sobota - nie tylko dla dzieci...

Lat już mam sporo lecz jedno ze wspomnień
 z mej pamięci  nie znika
Gdy byłam mała
chodziłam co roku
na poświęcenie wielkanocnego koszyka

Cóż to była za radość 
kiedy od samego rana
rozpoczynały się do tego 
wesołe przygotowania

Najpierw farbki w słoiku
trzeba było wymieszać dokładnie
 potem do farbek ugotowane jajka
ostrożnie ułożyć na dnie

Kiedy jajka były już ufarbowane
do koszyczka wkładało się
inne potrawy na Święta
przygotowane

Gdy napełnianie koszyczka 
dobiegało końca
nie mogło w nim zabraknąć 
czekoladowego zająca

Gdy już potrawy uroczyście 
zostały poświęcone
zostały na samym dnie 
w lodówce ułożone

Tam czekały 
do Wielkanocnej Niedzieli 
by się nimi
z bliskimi przy stole podzielić

Teraz choć mała 
już dawno nie jestem
Wielkanocne Święta
rozpoczynam tym właśnie gestem

By tym uroczystym 
wspólnym - szczególnym śniadaniem
cieszyć się kolejnym 

w moim życiu 
Świętem Zmartwychwstania

czwartek, 13 kwietnia 2017

Wielki Czwartek



To dzieło mojej sąsiadki Bernadety Hibszer

Robi się coraz trudniej i ciężej
i następuje 
weryfikacja 
tak zwanych przyjaciół
Niektóre pocałunki
aż mdlą od przesłodzenia
a prowadzą…
tak jak ten pamiętny 
judaszowy…
Im trudniej
tym większa nadzieja 
że kiedyś  judaszowych 
pocałunków
unikniesz
A jednak 
nie prześwietlisz
nigdy intencji
drugiego człowieka
potem 
zostaje Golgota

cierpienia

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Słowa

Śniły mi się
niespełnione obietnice
oplecione kolorowym wianuszkiem
pięknych słówek 
I jeszcze mi się śniły gorące 
zapewnienia
którymi się karmiłam
jakiś czas
Po przebudzeniu
zebrałam je
w całość
i skonfrontowałam z rzeczywistością
Przeciekły…
A gdyby tak ludzkie życie
zależało od ilości 
wypowiedzianych i napisanych

słów?…

piątek, 7 kwietnia 2017

Przerwa

Spójrzcie na uśmiechy dzieci z misiami w rączkach... Jak żyć  nie robiąc misiów?...



Zachorowałam 
Tak się czasem zdarza
nawet najsilniejszego kiedyś słabość dopadnie
A to doskonały czas na refleksje
Szczerze mówiąc zanim przyjechało pogotowie myślałam, że to początek końca, ale powoli zaczynam wracać do żywych.
Ciało powiedziało STOP
Przerwa od ślęczenia z szydełkiem w ręku. 
Misie - Gabrysie zawładnęły całym moim czasem i niestety zdrowiem.
Sporo zamówień udało mi się zrealizować, niestety nie wiem kiedy odważę się znowu sięgnąć po szydełko. 
Póki co, misie zostają tylko w książkach
Mój mąż - Anioł  - za to jest nieoceniony. Cztery godziny siedział trzymając mnie za rękę z podłączoną kroplówką  na izbie przyjęć, a potem wiózł na wózku na tomograf.
Dzisiaj umył okna i zmienił firanki, chociaż od dobrych dusz padły propozycje pomocy w tym temacie - dał radę :)
Bywały już gorsze chwile i wiem że mam na kogo liczyć, o tych „innych” nie myślę - bo po co. 
Sporo dobrych Dusz wokół… to cieszy.

Uważajcie na siebie - nie ma ludzi niezniszczalnych 
Jako ciekawostkę zamieszczam link - poczytajcie co może zdziałać kręgosłup szyjny ( m. in. od zbyt długiego siedzenia przy komputerze - o szydełku nie wspomnę...)


niedziela, 2 kwietnia 2017

Lekcja

Szalona wiosna 
To nie czas by myśleć 
o przemijaniu
A jednak 
wieści
ciagle napływają 
Znów czyjeś dni
są policzone 
Czyjaś świeca 
powoli gaśnie 
 A dwanaście lat temu
mieliśmy lekcję 
Wielkiego 
Odchodzenia
Kiedyś przyjdzie 
odrobić z niej
zadanie domowe 
Nam wszystkim 
Pewnie jak zwykle 
zbyt wcześnie 



czwartek, 30 marca 2017

Zmęczenie

Wieczorne zmęczenie
oznacza
że żyję
Zmęczenie
to list od życia
że jednak ktoś 
nieustannie mnie
potrzebuje
Im większe zmęczenie
tym głębszy ślad
na drodze którą
podążam
Zmęczenie - znaczy
że jutro mam po co wstawać
bo znów dziś na coś 
zabrakło mi czasu
Szczęśliwe zmęczenie

to dar
Strzeż go

czwartek, 23 marca 2017

Czas właściwy

Kiedy mój uśmiech jest
 zawsze uśmiechem
a obdarowany 
nie zastanawia się 
czy przypadkiem  nie brak
 mu symetrii
Gdy moje proste plecy
są proste 
bo są
i nie muszę oznajmiać
i pisać doktoratu 
na temat - że tak jest
Gdy 
nie muszę myśleć
czy wiadomość którą 
przekazałam
dotarła
i czy aby wszystkie literki 
były postawione 
prawidłowo i zgodnie 
z regulaminem
Wtedy wiem
że jestem we właściwym miejscu
o właściwej porze
To się nazywa 

szczęście

wtorek, 21 marca 2017

Wróżka Zębuszka

Wierszyk ten dedykuję wnukom mojego zmarłego Kuzyna Marka 
Justynce i Wojtkowi, 
ponieważ to od nich dowiedziałam się o istnieniu Wróżki Zębuszki.
W czasach mojego dzieciństwa taka wróżka jeszcze nie istniała. 
Prześladuje mnie ona na każdym spotkaniu z dziećmi i w końcu musiałam o niej parę słów napisać. Myślę, że będzie to wdzięczny temat do rysowania i pewnie prace dzieci na ten temat będą bardzo ciekawe. 
Justynko i Wojtku - liczę też na Was :)

Czasem obok łóżka mieszka 
Wróżka Zębuszka 
Kiedy się szybko z ząbkiem rozprawisz 
to wróżka pod poduszką 
pieniążek zostawi 
A jeśli z ząbkiem jest więcej trudności 
to może być nawet troszeczkę 
słodkości  
Bo Wróżka Zębuszka  dobre serce ma
 i za każdy ząbek nagrodę ładną da 
Gdy wypada ząbek co się 
mleczny nazywa 
na jego miejsce inny 
"dorosły" przybywa 
I Wróżka Zębuszka właśnie dba o to
by  ząbki się wymieniały szybko 
i z ochotą 
Kiedy już czujesz że coś się w buzi 
ruszać zaczyna 
Wróżka Zębuszka swój dyżur 
przy łóżku rozpoczyna. 
Szykuje pieniążki i inne prezenty 
żebyś nie marudził lecz był zawsze 
uśmiechnięty