piątek, 18 sierpnia 2017

Prezent




Pamiętacie historię drzewa genealogicznego i wiadomość, że prawdopodobnie mój dziadek miał brata i prawnuk tego brata odnalazł mnie w gąszczu internetu?


Obiecałam dalszy ciąg

Moje emocje dzisiaj dosięgały zenitu i chyba były bardziej rozpalone, niż ten żar lejący się z nieba.
Dzień zwykły i niezwykły zarazem. 
Dzień urodzin i dzień umówionego spotkania przed...
Urzędem Stanu Cywilnego w Siemianowicach Śl.


I prezent w postaci tych dokumentów


stwierdzających jednoznacznie, że obaj dziadkowie byli braćmi.
Mało tego -  braci było...pięciu.
Jak to mówi młodzież - nie ogarniam...
Na razie wiem... że moja nowa Rodzinka
 ( Kuzyna  jeszcze nie poznałam, ale reszta stawiła się dziś w komplecie)
wygląda tak i jest przecudowna.


Musieliśmy wstąpić na lody, żeby ostudzić emocje i umówić się na kolejne, już bardziej kameralne spotkanie.


 I nie wiem co jest większe, czy radość z takiego prezentu od losu, czy żal. Mama całe życie smuciła się z tego powodu, że nie ma żadnych krewnych. Chciałoby się pobiec do niej i jej to wszystko opowiedzieć...
Ale z drugiej strony, mam wrażenie, że to właśnie ona maczała w tym palce i zapełniła pewną pustkę...
O prezencie urodzinowym przecież nie mogła zapomnieć :)

A to dzisiejszy wschód słońca

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Camino - refleksja po obejrzeniu filmu



Chwila przerwy w drodze 
poranna kawa
A w niej
wdzięczność 
Za tych którzy byli
którzy są 
i którzy będą 
Zawsze o czasie
punktualnie
i w tym
najbardziej odpowiednim
Takie to mam 

w życiu szczęście 




Wczoraj obejrzałam pewien film. Pewnie nigdy się w taką drogę nie wybiorę,  ale przecież i tak cały czas idę - wszyscy idziemy...
Film polecam z całego serca



wtorek, 8 sierpnia 2017

Moja Przystań



Zainspirowana pomysłem autorki bloga  oto ja postanowiłam też coś napisać o miejscu w którym już jakiś czas  mieszkam. 
Bardzo podoba mi się pomysł przedstawiania swojej okolicy, zapraszam na spacer po Ławkach - dzielnicy Mysłowic




 Może to nie miasto
 a miasta dzielnica
 I w tej dzielnicy 
tylko jedna ulica . 
Może trochę przesadziłam,
 bo jednak trzech nazw ulic 
 się tutaj doliczyłam 




I tak sobie mieszkam prawie w środku lasu 
od pewnego czasu
Może nie ma tutaj centrum handlowego 
dobrze zaopatrzonego

Lecz zwierząt sporo sobie w lesie hasa 
 a tam rowerowa prowadzi nas często  trasa


Są wschody słońca  i zachody  
są także koniki przecudnej urody




Kościółek  jest piękny w otoczeniu drzew 
A w kościele czasem ptaków słychać śpiew 





   I nawet hałda co przy kopalni 
brzydka się może wydaje
drzewami zarośnięta 
świetnie górę udaje 





Sami powiedzcie
jak w takim miejscu zamieszkania
nie mieć natchnienia 
do wierszy pisania ?














środa, 2 sierpnia 2017

Tylko

Fot. Bogdan Kotas
Nowy dzień
czysta kartka
nowe rozdanie
Na stole ciepły 
pachnący 
chleb
posmarowany miłością
Tylko tyle…

i aż…


niedziela, 30 lipca 2017

Anielskie niespodzianki cz. 2,a właściwie 3


Tajemniczo brzmi ? Intrygująco? 
Macie rację dla mnie też. 
Ciąg zjawisk tajemniczych i do końca niewyjaśnionych - trwa.
Jest w internecie strona umożliwiająca stworzenie drzewa genealogicznego rodziny. 
Było to jakieś osiem lat temu, kiedy zaczęłam ją wypełniać. 
Wtedy jeszcze żył mój tata ,wieczorami siadaliśmy i z jego pomocą i z telefoniczną pomocą jego siostry, wypełnialiśmy kolejne okienka.
Stronka umożliwia kontaktowanie się z członkami rodziny, poprzez przesyłanie na adres mailowy linka i wybrana osoba rozpisuje sobie znany wątek dalej.
 I tak nawet nie wiem kiedy utworzyło się drzewo ogromnych rozmiarów.
Tata zmarł, a ja o stronie zapomniałam.
Czasem tylko przy smutnej okazji czyjejś śmierci, wchodziłam
 i nakładałam czarną „tasiemkę”.
Temat umknął mi też dlatego, że był powiązany z adresem mailowym, z którego już w ogóle nie korzystam.
Parę dni temu okoliczności sprawiły, że musiałam tam zajrzeć
 i przy tej okazji zobaczyłam wiadomość z „drzewa”.
Okazało się, że mój dziadek - ojciec mamy, który zginął w roku tysiąc dziewięćset trzydziestym dziewiątym, miał brata. 
Nikt o tym nie wiedział, wiecie jakie to były czasy.
 Może babcia wiedziała ? Tego się już nie dowiem. 
Napisał do mnie przemiły młody chłopak, którego „drzewo” połączyło się z moim, poprzez moich pradziadków, a jego pra pra,,,
Okazuje się, że prawdopodobnie mam kuzyna od strony mamy, który ma fantastyczną, czteroosobową rodzinę.
Jutro zaczynamy dochodzenie w księgach parafialnych, aby to wszystko udokumentować. I  nie obejdzie się też bez spotkania 
i wzajemnego osobistego poznania.
Tak oto w wieku okołomenopauzalnym - powiększyła mi się rodzina ;) 

CUD 


Postanowiłam zrobić nową zakładkę na blogu 
pt. Kolekcja anielskich niespodzianek. 

wtorek, 25 lipca 2017

Anielskie niespodzianki

Kochani.
 Dzisiaj będzie prozą, o pewnych rzeczach trzeba 
koniecznie napisać, a wierszem się nie da.
Niektórzy z Was pamiętają może jeszcze jedną z najbardziej niesamowitych przygód jaka mi się w życiu przydarzyła. Od tego czasu zyskałam jednak  wielu nowych Czytelników 
i tych KONIECZNIE zapraszam do zapoznania się z tematem pod tym linkiem


Kiedy już sobie przypomnicie i przeczytacie, wracajcie szybko tutaj, bo chcę Wam coś opowiedzieć. Z moją "Podopieczną" jesteśmy od tego czasu w stałym kontakcie. Czasem częstszym czasem rzadszym - jak to w życiu. Wczoraj wieczorem rozmawiałyśmy przez telefon prawie dwie godziny, bo sporo  tematów się nazbierało.
Po pierwsze mam dla Was uściski i pozdrowienia, gdyż przez mojego bloga czyta także wszystkie te, które mam w zakładkach. Po drugie wczoraj dopiero się dowiedziałam jakie moje Podopieczna ma zajęcie dodatkowe - hobby takie od serca.
Otóż odziedziczyła Ona talent manualny po ojcu 

( i tutaj galeria szanownego Taty)




 i obecnie wykonuje podobrazia do ikon.



Te podobrazia wędrują dalej i ktoś później "daje im życie".

O na przykład takie:

 Marzeniem mojej "Podopiecznej" jest wykonanie całej ikony od początku do końca, w tym celu otrzymała od syna książkę.


A jak wiemy marzenia się spełniają, więc wierzę w to, że kiedyś może otrzymam taką ikonę wykonaną własnoręcznie przez moją znalezioną w świecie Duszyczkę :)
I jeszcze wisienka na torcie, którą zostawiłam na koniec. 
Rzeźba ojca, która posiada miejsce na hostię. 
Piękna... napatrzeć się nie mogę.

Nieskromnie powiem, że jestem dumna z tego, że to właśnie mój numer telefonu "ktoś" wpisał w telefon nieznajomej kobiety, mieszkającej na drugim końcu Polski. 
Kto wie co przyniesie przyszłość... tam jeszcze nie byłam :)))
( Zdjęcia zamieszczone za zgodą autorki)

niedziela, 23 lipca 2017

Bajka o czasie


Na początku Stwórca dał człowiekowi
czas
i drugiego człowieka
który na wspólne czasu spędzenie
obok zawsze czeka
Na początku ludzie w jednym kierunku szli
i zawsze dla drugiego
otwarte były drzwi
Wspólne były rozmowy 
wspólne nawet było śpiewanie
a wieczorami wspólne radosne 
biesiadowanie
I to Stwórcy chyba się podobało
bo czasu się wcale wtedy nie marnowało
Potem nie wiadomo z jakiej przyczyny
człowieka obok 
zastapiły maszyny
A czas stał się walutą niedogonioną
przez wszystkich najbardziej w świecie 
upragnioną
I czas się skurczył 
całkiem go  człowiekowi brakuje
a inny ciągle w ekran z nadzieją się wpatruje
 Wpatruje się w ekran telefonem zwany
 i coraz bardziej czuje się
odrzucany
"Zadzwonię wieczorem", "jestem na spotkaniu"
i człowiek tak spędza  wieczory 
na czekaniu
I tak czas znika w próżnię odlatuje 
a człowiek nawet nie wie co tak naprawdę 
marnuje 
Stwórca cierpliwie przygląda się z góry
rozsuwa chmury i z niedowierzaniem
głową kreci 
A przecież na początku miał takie dobre chęci
I myśli że tak mało przecież trzeba  
by drugiemu człowiekowi 
uchylić rąbek nieba 



poniedziałek, 17 lipca 2017

Głuchy telefon

Znowu czyjaś karta 
straciła ważność 
 abonent poza zasięgiem
skończyło się
Ziemski abonamet
już nie działa
A wydawało się
że w takim wieku 
abonamenty są wieczne
Nic bardziej mylnego
Póki życia…
Mój numer dalej taki sam
A oczy mają dalej 
kolor niezmieniony
Póki życia...
możesz się o tym przekonać
Automat z nagraniem
włącza się tak
niespodziewanie…


czwartek, 13 lipca 2017

Kolonie - nie tylko dla dzieci :)

Zapraszam do dzielenia się swoimi wspomnieniami



Kolonie 
Czy ktoś ten wyraz jeszcze zna?
Czy ktoś wspomina kolonie 
tak samo jak ja ?
Czy wyprawy w góry 
i wieczorne potańcówki 
odeszły tak 
jak grające na nich 
muzyczne pocztówki ?
Tęsknota za rodzicami 
wielka niesłychanie 
ale za to na koloniach 
miłe były panie 
Kąpiel w rzece - w wodzie
 wysokiej jakości 
tak zimnej że o mało
 nie zamarzły kości 

A w połowie turnusu 
były odwiedziny 
stęsknionych rodziców 
i reszty rodziny 
Słodyczy dostawa nowa wtedy była 
bo kasa kolonijna dawno  
się skończyła 
Pamiątki broszki 
dla mamy korale 
Na to kieszonkowego nie było żal wcale 

To już nie powróci 
Wspomnienia zostały
 i zdjęcia się jakieś jeszcze zachowały

Dziś

słońce na skórę szkodzi 
do rzeki się już nie wchodzi 
Kleszcze czyhają na wszystkich 
leśnych dróżkach 
I nikt już nie sypia na 
piętrowych łóżkach 
A cała zabawa dla dzieciaków
 w lecie 
Już nie na koloniach ale
 w internecie 

niedziela, 9 lipca 2017

Nagroda


Na moim kawałku nieba 
 malarze się zagubili
I pięknie ten nieba kawałek 
przyozdobili
Na moim nieba kawałku 
nadzieja swe skrzydła rozkłada 
I nawet nieznany przechodzień 
zauroczony przysiada 
Na moim nieba fragmencie  
To piękno w prezencie 
dostałam 
W nagrodę że na zakończenie
niejednej burzy 
czekałam

środa, 5 lipca 2017

Zrozumieć życie



Chcesz zrozumieć moje życie ? 
Ja sama nie bardzo rozumiem 
Przyjrzyj mu się należycie 
podpowiem jak tylko umiem
Dodaj najpierw do dwóch dwa 
i pomnóż przez to co było 
Bo to czasem jest taka gra 
między jawą a tym co się śniło 
A potem weź do tego równania
wzór z teraźniejszości 
Odejmij od tego 
- wahania
oraz strach niepewności 
Otocz to wszystko wspólnym
 mianownikiem 
 i kiedy już będzie gotowe 
Nawet gdy nie jesteś matematykiem 
wynik oznacza życie moje nowe 
Potem się przyjrzyj temu co wyliczyłeś 
I pomyśl...  
czy - w tym wszystkim i kiedy... 
   się pojawiłeś 

poniedziałek, 3 lipca 2017

Letnie zachwyty


Czas na letnie zachwyty
Nad długim 
barwnym wieczorem
i pięknem zachodzącego
 słońca
Nad kwaśną do bólu porzeczką
i porankiem 
zatopionym we mgle
niczego jeszcze nieświadomym…
I nad pocztówką 
bo ktoś pamięta
I jeszcze  dobrymi wspomnieniami
czas się zachwycić
bo lato to dobry 
czas


A to mój ostatni wielki zachwyt - jak ja mogłam nie znać takiej GRUPY ? 




czwartek, 29 czerwca 2017

Malinowe lato

Malinowe lato 
rozgościło się 
na moim stole
i w ogrodzie
i w sercu 
Tak
 w sercu też jest
 bardziej malinowo 
niż zwykle
i kwitną kwiaty 
z radości 
że życie 
jest piękne


poniedziałek, 26 czerwca 2017

Taniec w deszczu


Zatańczyłabym w deszczu
lecz jak 
skoro na myśl samą 
porządnie łupie
Łupie mnie w kręgosłupie
Na skakance chętnie bym sobie 
poskakała
lecz tylko ją chwytam
już jestem cała obolała
Pobiegałabym może 
po miasta ulicach
 przechodnie by pomyśleli
że ja jestem 
- czarownica
Wśród wielu ciała dolegliwości
i losu przeciwności wielu
jedno mnie tylko trzyma w nadziei
że dusza
nie posiada 
PESELU


piątek, 23 czerwca 2017

Dziękuję Tato

Dziękuje tatusiu 
że jestem szczęśliwa 
Dziękuje że 
jestem 
a nie tylko 
bywam 
Dziękuje za to że 
drzew nazwy poznałam 
gdy z Tobą za rękę 
spacerowałam 
Dziękuje za wszystkie
 kawusie z ciastkami 
gdy się zmagałam 
z przeciwnościami 
I za naukę anielskiej
 cierpliwości 
gdy nadszedł czas Twojej 
niewesołej starości 
Za to że wciąż przy sobie 
Ciebie czuję 
W dniu Twego święta 

po prostu 
 dziękuję 

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Ławeczka

Ulubiona chorwacka ławeczka Irenki i Janka


A ławeczka ?
Jak stała
tak stoi bezmyślnie
 szczęśliwa
I
nie zauważa
że na niej siedzących
z czasem 

ubywa...

piątek, 16 czerwca 2017

Po burzy


Spójrz 
na obłoczkach 
w kształcie samolotów 
wesoło bujają się 
anioły 
Słońce w ich anielskich włosach 
maluje tęcze 
Po burzy... 
Po strasznej burzy
Wierzysz, że ona taka straszna 
była?
Bo ja już zapomniałam 
Wpatrzona 
z zachwytem w anielskie harce 
na chmurach udających 

samoloty

sobota, 10 czerwca 2017

Cud



 

Ciepłe 
pachnące 
leniwe popołudnie
Truskawkowe...
czerwcowe...
Czasem o wielkich 
cudach marzysz
a ten wcale niemały
się właśnie dzisiaj

wydarzył

poniedziałek, 5 czerwca 2017

" Lekcje przyjaźni" i reklama "mobilna"

rys. Martyna Cupriak - Inowrocław
Kochani 
Kto z nas tak do końca wie co to jest przyjaźń? 
Ale ja dzisiaj nie o tym.
Mam dla Was dobre wieści. Kolejna książeczka dla dzieci już się tworzy. Tym razem będzie to książeczka
 pt. "Lekcje przyjaźni" napisana prozą.
Znowu fakt zupełnie nieplanowany - jak to u mnie. Na spotkaniach z dziećmi, czytałam fragmenty opowiadań i Pawełku i jego piesku Mikusiu i dzieciom się bardzo spodobało.
Dowodem na to jest pełna komoda ilustracji na ten temat. 
rys. Zuzia Szostek - Lędziny
Książeczka będzie bogato ilustrowana - rysunkami dzieci z całego kraju
Cóż mi pozostało? Zachęcona przez panie nauczycielki i bibliotekarki rozpoczęłam - a właściwie fachowcy - rozpoczęli dzieło, które zostanie ukończone we wrześniu - i to był tekst dotyczący pierwszej części tytułu posta.
Druga część mówi o tym, że...
Znacie już moje możliwości, znacie moje szlaki przebyte i te jeszcze nie odkryte. 
W ciągu roku od ukazania się pierwszej książeczki dla dzieci odbyło się - uwaga - 120 ( sto dwadzieścia)spotkań z dziećmi w 22 (dwudziestu dwóch) miastach, wioskach naszego kraju ( dodam że rozmowy z amerykańską Polonią trwają).
Jak wiecie albo i nie wszystkie moje projekty - czyli druk książeczek finansuję sobie sama. pomagają mi w tym moje niezmordowane misie Gabrysie.
Tempo prac szydełkowych jednak zwolniło, z powodu dolegliwości kręgosłupowych, ale dzieciom tego nie powiem.
Dzieciom powiem o tym jak Pawełek uczył się przyjaźni i odpowiedzialności względem pieska, tak jak opowiadam o tym co to jest szydełko, pralka nieautomatyczna, adapter Bambino i pocztówkowe płyty, oraz wiele wiele innych spraw. 
Ale do rzeczy.
Kochani
Może ktoś  z Was lub Waszych znajomych ma firmę i chciałby aby na mojej książeczce znalazło się jej logo, oprócz tego aby podziękowania i krótka prezentacja firmy znalazła się na moim blogu i profilu FB .
Książeczki wędrują z dziećmi do domów w całym kraju - rodzice zaglądają.. zresztą co ja będę pisać - wiecie o co chodzi. 
Każdy może otrzymać fakturę na koszty reklamy firmy. ( dotyczącą zaoferowanej kwoty)
Tak jak wspomniałam książeczka będzie gotowa we wrześniu i wtedy tez będą faktury, natomiast oferty - jeśli takowe będą ;) chciałabym zebrać do końca czerwca, żeby loga móc zamieścić na okładce książeczki przed wakacjami.

To chyba tyle na dziś - dziękuję za uwagę :)
rys.. Emilia Bukowska - Inowrocław