czwartek, 31 maja 2018

Maj


Znów powoli 
kolejny maj
jak życie
ucieka
by miejsca ustąpić
Coś się kończy
z nadzieją
na czerwcowe 
zauroczenie światem
Bo zawsze
koniec 
musi być początkiem
Inaczej 
bez nadziei
smutnielibyśmy
coraz bardziej



piątek, 25 maja 2018

Słowo




Już Wam nie pokażę
jak się świetnie dogaduję z dzieciaczkami
ani tego jak się dzieci bawią
misiaczkami
Uśmiechniętych też nie zobaczycie dzieci 
na spotkaniu
ani tego jak skupione być potrafią
na czytaniu
Nawet tego nie pokażę
jak marzenia się spełniają
i jak mali czytelnicy 
kwiatuszkami mnie żegnają
Bo jest takie jedno słowo 
co z lodówki wyskakuje
albo z garnka
kiedy obiad się gotuje
Mam wrażenie że i z gorącego piekarnika
razem z ciastem  znów to słowo 
się wymyka
Wszystkie ważne maile pogubiłam
kiedy pocztę dzisiaj rano 
otworzyłam
jedno "słowo" w koło słyszę
jedno "słowo" krzyczy w ciszę
Lecz nie tylko "słowo" dziś przeraża mnie
bo okazało się
 że nie mogę zrobić tego 
czego bardzo chcę



niedziela, 20 maja 2018

Co słychać

Co  słychać u ciebie 
majowym wieczorem?
Tryskasz humorem?
A może nostalgia znów się 
zakradła
w kąciku przysiadła
i nuci cichutko
melodię na znaną 
a zapomnianą już nutkę
Co słychać 
poopowiadaj troszeczkę
a ja tym czasem 
herbatę zaparzę z cukru łyżeczką 
na osłodzenie
na takie majowe 
rozleniwienie
Porozmawiajmy
to takie przyjemne
o sprawach wzniosłych 
i bardziej przyziemnych
Głosu twojego już ton
 zapomniałam
 a może nigdy go nie poznałam?
Co słychać 
to takie proste pytanie
odpowiedz czasem
odpowiedz mi
 na nie…



środa, 16 maja 2018

Laurka dla męża

Życie ma czasem
 niespodziewane dary 
i myślisz że na nie zasługujesz
 ale odrzucić nie wolno
A jeśli darem jest drugi
 człowiek 
tym bardziej 
bo nie wiesz 
czy to on właśnie 
nie stworzy ciebie na nowo 
Spokój pewność 
bezpieczeństwo 
- droższe niż wszystkie 
diamenty świata 
I serce
 którego strzec będę 
póki życia 
Biada temu kto sprawi 
że zabije ono nierówno 
(Teraz już wiem dlaczego 
jestem lwicą)

Niechaj dobre Anioły 
w drugie półwiecze życia 
z troska i miłością 
Ciebie wprowadzą 
a moja wdzięczność
 miłość i  radość 
z bycia razem 
niech będą 
tego dalszego życia 
ozdobą 
To moja niespodzianka urodzinowa i prezent
Wykonanie pani
Jolanta - Tu można zobaczyć prace

sobota, 12 maja 2018

Tydzień Bibliotek - czyli ryba w wodzie :)

Przepraszam za moja nieobecność Kochani, ale ostatni tydzień jak wiecie, był tygodniem bibliotek.
To był jeden z moich piękniejszych tygodni w życiu. 
Marzenia się spełniają - to jest pewne. Nie zaczął się on jakoś wyjątkowo, o ile niedziela jest początkiem tygodnia, bo jeżeli jest końcem - to wszystko w porządku:)
Znów opadła mi szczęka ze zdziwienia, jak ludzie na własne życzenie potrafią sobie życie komplikować, wciągać w to innych, a potem za parę srebrników lecieć, jak ćma do ognia.
Przepłakałam, przebolałam ale jak to się mówi "psy szczekają - karawana jedzie dalej" no i pojechałam...  pojechaliśmy :)
W poniedziałek do Istebnej, a właściwie do przepięknej Jaworzynki, gdzie w przedszkolu spotkałam się z dzieciaczkami , a spotkania te zorganizowała Pani Dyrektor Publicznej Biblioteki w Istebnej. Nie macie pojęcia, jak było cudnie ech... Dziękuję za przemiłe przyjęcie i pozdrawiam całą Trójwieś :)

We wtorek jechaliśmy do Wodzisławia śląskiego. 
Piękne miasto...
Byłam tak kiedyś, ale tylko przejazdem. W Wodzisławiu spotkałam się z uczniami Szkół Podstawowych w Filii MBP a póżniej w Centrali.
Bardzo dziękuję wszystkim Paniom za wspaniałą organizację i za nadzwyczaj ciepłe przyjęcie, dzieciom za wysoką kulturę osobistą, jestem pod wrażeniem. Wodzisław zawsze kojarzył mi się ciepło, a teraz to uczucie jeszcze się spotęgowało.
DZIĘKUJĘ 



Środa, to był dzień odwiedzin w Chełmku śląskim.
Panie pracujące w Bibliotece zaprosiły mnie na spotkania z uczniami klas pierwszych i trzecich do gościnnego budynku MOKSiR
Przed spotkaniam poznałam fantastycznych ludzi, na wspomnienie których z mojego serca rozlewa się przyjemne ciepełko :)
I dzieci... znów muszę napisać, że takie grupy zdarzają się niezwykle rzadko, ale dobrze, że się zdarzają... i panie Nauczycielki... Pozdrawiam i ściskam serdecznie  wszystkich razem i każdego z osobna.
I także wielkie DZIĘKUJĘ  dla wszystkich.

Czwartek - kierunek Pilchowice
Tam czekała już na mnie Pani Dyrektor Biblioteki, która zaprowadziła mnie najpierw do Przedszkola w Pilchowicach, a później pilotowała mojego wspaniałego kierowcę do Przedszkola w Nieborowicach.
Wszystkim Paniom pracującym w tych przedszkolach - za wszystko dziękuje i pozdrawiam.

W piątek, ten sam kierunek ta sama Pani Dyrektor - tylko przedszkola inne :)
Przedszkole w Wilczy , oraz w Żernicy
Przy Przedszkolu w Wilczy zatrzymam się na chwilkę, ponieważ mam takie szczęście, że na swojej drodze i na każdym ze spotkań dostaję w darze od Losu jakieś pokrewne Dusze :) 
W Wilczy spotkałam Panią Nauczycielkę, która prowadzi bloga dla swojej przedszkolnej grupy - wyobrażacie sobie? 
Poza tym okazało się, że mamy wspólne ulubione miejsca, i podobne pasje. Pozdrawiam Panią Iwonkę :)
Paniom pracującym w Bibliotece w Pilchowicach ogromne 
DZIĘKUJĘ 
za czas i wysiłek włożony w organizację tego "zamieszania" 
  I to koniec mojego cudownego Tygodnia Bibliotek.
Moje serce pęka z ogromu radości, moje skrzydła znów urosły i znów ta pewność, że obrałam dobrą drogę.
Nadzieja, że spotkamy się znów i telefon, w którym aż się zaroiło od nowych kontaktów :)

I teraz jeszcze specjalne podziękowania dla mojego Anioła Stróża - Kierowcy, bez którego mogłabym tylko o tym wszystkim pomarzyć, który cierpliwie wszędzie mnie woził i równie cierpliwie na mnie czekał w samochodzie :) 

 Bez  tego Człowieka nic by się tak na prawdę nie wydarzyło :) 
Zdradzę Wam, że w przyszłym tygodniu, obchodzi swoje okrągłe urodziny :) dokładnie będzie to  16. 05
Ale pewnie jakiś wiersz, z tej okazji na blogu się pojawi.
WSZYSKIM ZA WSZYSTKO DZIĘKUJĘ 

piątek, 4 maja 2018

Trzecia nad ranem



Znów miałam ten sen
Odbijałam się od lodowych ścian 
Bezskutecznie próbując 
wytłumaczyć... 
Lecz przecież z lodem 
dyskusja jest niemożliwa 
Paradoksalnie zbudziłam się
 zlana potem
Lodowe ściany pewnie 
będą mi sie do końca moich dni 
śniły 
próbujące zmrozić 
każdy mój kolejny ruch
 i każde moje słowo 
zanim jeszcze je wypowiem 
Tym czasem 
na kuchennej szafce
rumiane gofry czekające 
na radosną poranną kawe 

A za oknem ptasie trele 
zapowiadają kolejny 
słoneczny dzień