niedziela, 19 lutego 2017

"Bale dla lalek" - nie tylko dla dzieci

Wiersz należy czytać przy muzycznym podkładzie z podanego niżej filmiku :)

Gdy mała byłam miałam różne lale
I lalom tym 
czasem
urządzałam bale
W długich sukniach na bale 
lale przychodziły 
Przy stole przy herbatce 
najpierw się gościły 
Potem z pocztówkowej płyty 
muzyka rozbrzmiewała 
I całe towarzystwo do walca 
zapraszała
Suknie lal wirowały w koło 
I wszystkim na tym balu robiło się wesoło 
A czasem jakiś dobry duszek 
Sprawiał że na balu zjawił się 
Kopciuszek 
I jeszcze w tajemnicy wam powiem
że był na tym balu książę 
z koroną na głowie 
Były lale malutkie z domeczku do lalek 
A to że są małe 
nie przeszkadzało im wcale
Były lale duże z pięknymi lokami
te z kolei lale tańczyły z misiami
Cały świat wirował w rytm cudnego walca 
wszyscy tak pięknie tańczyli 
na palcach
A potem jeszcze poczęstunek był mały 
na maleńkich talerzykach 
ciasteczka leżały 
dzisiaj w oddali walca usłyszałam 
i właśnie sobie te bale przypomniałam
Nie ma już płyt pocztówkowych  grających 
z adapteru 
i nie ma już także ciasteczek z papieru
Lecz jedno zostało co się wcale nie zmienia
i z czego nie wyrosnę
To są moje
 wspomnienia 



19 komentarzy:

  1. Tak sugestywnie wspominasz swoje zabawy, że i ja je zobaczyłam przed oczami. Wspomnienia to nasze wielkie bogactwo. Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się,że przywołałam i Twoje wspomnienia �� Pozdrawiam serdecznie Iwonko

      Usuń
  2. Jakaś dziwna byłam bo mnie lalki i gary w dzieciństwie nie pociągały....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oprócz lalek miałam jeszcze żołnierzyki odlewane z czegoś , nie wiem co to było ale żołnierzyków była cała armia i tez się lubiłam nimi bawić 😊

      Usuń
  3. Bale dla lalek były, stroje dla lalek się szyło...
    A moda na adaptery wraca i płyty można kupić :-)
    A ten walc, och jak się rozmarzyłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętasz Asiu takie lale z papieru i do nich suknie, które się wycinało z szablonów ? Ja się też rozmarzyłam - takiego walca to bym sobie życzyła zatańczyć na wielkiej sali 😀

      Usuń
    2. No ja też, ale skąd wziąć tancerza, bo mój rycerz tańczyć nie lubi...

      Usuń
    3. Mój niestety - też nie :) ale wybaczymy im to - prawda?

      Usuń
    4. No pewnie, jak mawiała moja babcia, na tańcu życie sie nie kończy...

      Usuń
  4. Twierdzi się, ze potrzeba matką wynalazku ;-) Kiedyś nie wszystkie dzieci miały zabawek po pachy, a przecież dziecko musiało się jakoś bawić, taka ich natura, a więc musiały sobie coś wymyślać. Dzisiaj dorośli wyreczają dzieci i robią też więcej: starają się chronić pociechy przed ponoszeniem konsekwencji za błędy. Ale to już uwaga poza tematem, chciałam tylko podkreślić jak w tym temacie się pozmienialo od czasów naszego dzieciństwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gaju - pozmieniało się i to bardzo im więcej i częściej spotykam się z dziećmi - tym bardziej uświadamiam sobie, ile mam do opowiedzenia i napisania. Może m. in. na tym polega moja "misja" ?

      Usuń
  5. Ach ten walc!Piękny jak wspomnienia z lat dziecięcych i już zawsze takie pozostaną:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Mario, bo już w nich nic nie namieszamy :) Są nie do ruszenia...A walc cudny ach....

      Usuń
  6. Moja córka uwielbiała bawić się lalkami szmacianymi. Szyłyśmy wymyślne stroje z "koronkami" z firanek i płaszczyków z flaneli. To były piękne czasy!
    Zasyłam serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, jak polowałam na resztki materiałów z firanek lub sukienek :) Kiedyś przecież często chodziło się do krawcowej... Pozdrawiam

      Usuń