środa, 12 sierpnia 2015

Spadająca gwiazda


Magiczna noc 
spadającej gwiazdy
 Tylko tej jednej z tysiąca 
Gwiazdy spełnionego 
marzenia 
Ufnie czekam jak dziecko 
na obiecany 
prezent
 Kiedy już spadnie ta jedyna,
 moje marzenia na wolność 
wypuszczę 
Magiczna noc 
spadających gwiazd, 
marzenia przygarnie 
i zamieni w błyszczący 
diament. 
A potem oświetli nim 
mroki zniechęcenia 

14 komentarzy:

  1. Hmmm.....Gabrysiu, gdyby to było takie proste:) Widzimy gwiazdę, która spada i spełni się to, o czym marzymy od dawna. Niestety to też marzenie:) Ale cóż warte życie bez marzeń? Może mało realne, może w ogóle niemożliwe. ale są:))) Może właśnie staną się diamentem i oświetlą wszystko:)
    Pozdrawiam upalnie:) Choć wczoraj popadało...Ulga na chwilę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wytrwałam na posterunku dosyć długo, udało mi się zobaczyć cztery spadające gwiazdy, a to już cztery marzenia ;) U nas dalej sucho Moniu. Ale wczorajszy wieczór, chyba był jednym ze spełnionych marzeń, bo podarował bardzo przyjemny chłód

      Usuń
  2. Mroki zniechęcenia potrafią czasem uprzykrzyć życie i dlatego tak wiele ludzie uzależnili od pobożnych życzeń (pewnie romantycy). Inni maja marzenia, ale biorą los w swoje ręce i działają (to pozytywiści).
    Marzenia ubarwiają nam życie i tak trzymać, a spadająca gwiazda już zamieniła okruchy w diamenty - twoje wiersze Gabrysiu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I teraz zastanawiam się do której grupy należę :) chyba do każdej po trochu. Dziękuję Joasiu za to piękne porównanie i za to że tyle piękna wnosisz do „Pogodnej” i w moje życie. Pozdrawiam pięknie

      Usuń
  3. Ja jednak nic niedostrzegłam.Niestety;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic straconego, jeszcze będzie okazja,a ja myślałam że moje cztery to słaby wynik :) Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny

      Usuń
  4. Gabrysiu,byłam z moim mietkiem w takie miejsce gdzie na 100% miałam widzieć spadające gwiazdy...i co ,mało sobie głowy nie ukręciłam ,bo tak chciałam zobaczyć choćby jedną...po prostu kapucha...a życzeń miałam tyle przygotowanych...Nic jednak straconego,w następnym roku będzie nowa okazja....a Ty miałaś mimo upałów....wspaniały temat aby coś "stworzyć".....Marzenia się spełniają...i tego się trzymajmy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz pożyczyć ode mnie Grażynko :) oddasz w przyszłym roku. Mnie jeszcze dziś szyja boli, a one wcale nie spadały tak całkiem nad - tylko raczej z boku nieba. Niepotrzebnie się wyginałam ;)

      Usuń
  5. Ja też niestety nie wypatrzyłam ani jednej, ale się nie zniechęcam :) Żeb6y tylko w życiu marzenia tak łatwo się realizowało, ale z drugiej strony one też wymagają cierpliwego trwania na posterunku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mądrze napisane - nic przecież samo się nie zrobi :) A zniechęcenie przychodzi bardzo łatwo, potem możemy mieć żal tylko do samych siebie Pozdrawiam

      Usuń
  6. Niestety nam nie udało się zobaczyć spadających gwiazd, za dużo chmur:( Ale nie mam co narzekać, bo jak na razie marzenia mi się pomalutku spełniają:) Wiersz piękny jak zwykle:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne,że marzenia się spełniają - może tym razem gwiazdy były komu innemu potrzebne?...:)

      Usuń
  7. Wielokrotnie widziałam spadające gwiazdy. A w tym roku, mocno ich wypatrywałam i niestety ani jednej. Czyżby moje życzenie nie chciało się spełnić?
    EDITH: Napisałam, a potem przejrzałam komentarze. 'Może tym razem gwiazdy były potrzebne komu innemu' może masz rację Gabrysiu :) Może moje życzenia są takie, że przewróciłyby życie do góry nogami zbyt wielu osobom...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też Aniu mam takie życzenia i nie raz myślę, czy chcieć czy nie chcieć ich spełnienia i czy nie marnuję tych spadających gwiazdek.
      Ale z drugiej strony, jeśli nie spróbuję to nie powiem kiedyś sobie, że nie próbowałam.
      Myślę, że jeszcze nie jedna gwiazdka nam spadnie :)

      Usuń