piątek, 30 października 2015

Październikowy różaniec - rozdział trzeci

Tym wierszem otwieram trzeci rozdział bloga - ponieważ
 to, co powstało w dugim rozdziale już się drukuje :)




Październikowo
szeleszczące
 koraliki dobrych i złych chwil
Jak w życiu
Przemykające między palcami,
jak chwile
dobre i złe
Dawniej i teraz
splątane 
W dłonie babci, mamy, 
moje...
Uspokajają monotonią
i niezmiennością
Paciorki różańca
Tego samego, który 
dawno temu 
w prezencie dostałam
Wszystko się zmienia,
tylko nie on

9 komentarzy:

  1. I ta niezmienność właśnie przynosi poczucie bezpieczeństwa, jakbyśmy trzymali w dłoniach czas...
    Dni bez bólu, Gabrysiu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Joasiu, o niczym innym teraz nie marzę :) Pozdrawiam jeszcze październikowo

      Usuń
  2. Wstrzeliłaś się Gabrysiu,bo to październik...jeszcze,do jutra. Właśnie kilka dni temu otrzymałam śliczny różaniec od Marioli ,którą obie znamy.W m-cu październiku była na wycieczce ,a raczej pielgrzymce w Jerozolimie. Oprócz innych niespodzianek ten różaniec sprawił mi naprawdę dużą przyjemność.Modlitwa różańcowa to taka modlitwa,którą właściwie można odmawiać wszędzie ...bez tłumaczenia się z braku czasu.....A tak bliżej ciała-mam nadzieję ,że zastrzyki pomogły albo pomagają...Pozdrawiam Cię Gabrysiu i cieszy mnie ,że "Październikowy różaniec" rozpoczyna.....trzeci tomik Twojej poezji....widać ,że się nie lenisz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się nie lenić Grażynko, a wręcz odwrotnie - już czekają następne wpisy w kolejce, tylko muszę dać czas "Różańcowi" , bo się tak pięknie komponuje do tej końcówki października. Przy okazji - pozdrowienia dla Marioli przesyłam :) A różaniec prezent nad prezenty. Ja swój ( na zdjęciu) dostałam 23 lata temu i nigdy się z nim nie rozstaję. Kiedyś pachniał różami i Rzymem :) ale z biegiem lat zachowała się tylko jego różańcowa MOC :)
      Zastrzyk dopiero jeden więc trudno stwierdzić, czy pomaga. W każdym razie działa dłużej niż wszystko inne. Buziaki Grażynko

      Usuń
  3. Gabrysiu ja taki ,który pachniał kiedyś różami też mam (zapach jak i u Ciebie gdzieś ulotnił się).Dostałam go od innej koleżanki,która przywiozła mi podczas pobytu .....około 20 lat temu w Rzymie,gdy Papieżem był Nasz Papież JP II....

    OdpowiedzUsuń
  4. Różaniec...jedna ze skuteczniejszych modlitw, ileż łask spłynęło....Pięknie, że o nim piszesz, ja mam także różany, z Rzymu:) Zawierzam mu wiele spraw:) Dobrych dni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie także Moniu wszystkiego dobrego życzę i dziękuję za piękne słowa o Twoim różańcu ;)

      Usuń
  5. Ja uwielbiam również Koronkę do Bożego Miłosierdzia odmawianą na koralikach Różańca. Wg mnie modlitwa daje ukojenie, poczucie łączności z Bogiem i nadzieję, że będzie lepiej..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu największą nadzieję to dałaś tym co napisałaś. Aż serce mi się całe uśmiecha, że mi kolejna już młoda osoba pisze o Koronce :) Myślę, że nie tylko mnie serce się uśmiecha ... a ja ostatnio zostałam "zarażona" Nowenną Pompejańską, nie jest lekko - ale daję radę :) Buziaków tysiąc ode mnie Aniu

      Usuń