sobota, 9 stycznia 2016

Motyle szczęścia

Niedawno w rozmowie z Agnieszką (w poście poprzednim), użyłam określenia 
"motyle szczęścia".
Nie byłabym sobą, gdybym tematu nie rozwinęła.



Motyle szczęścia różnią się 
od motyli
miłosnego zauroczenia
Chociaż trzepocą skrzydłami
równie mocno
i równie niecierpliwe
Motyle szczęścia
są ciche i prawie niezauważalne
Dojrzalsze są
i niejedno widziały
I trzeba na nie cierpliwie poczekać
Motyle miłosnego zauroczenia
żyją intensywnie lecz krótko
Motyle szczęścia
zagoszczą na dłużej w Twej duszy
jak tylko wyrazisz zgodę na życie
Tu  i teraz

Czujesz? bo ja tak…

17 komentarzy:

  1. ...ja też czuję :) I cieszę się, że stałam się prowokatorką tych pięknych "Motyli szczęścia" :)
    Pozdrawiam Gabrysiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam o nich od tego momentu, w którym to napisałam :) Pozdrawiam serdecznie Agnieszko

      Usuń
  2. Oj, czuję Gabrysiu te moje motyle szczęścia od dawna, chociaż motyle zauroczenia także trzepoczą zawzięcie, bo przecież zauroczyć można sie nie tylko miłośnie, więc jestem czasami zauroczona piękną duszą, cudnym widokiem, refleksyjnym wierszem,ciekawą rozmową, wciągającą książką, pięknym obrazem...
    Biedny ten, kto nie czuje motyli szczęścia....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo traci, masz rację Joasiu. Oby nam jak najdłużej motyle fruwały w naszych duszach :) a życie nieustannie zachwycało.

      Usuń
  3. Czasami słyszę, jak trzepocą te moje motyle szczęścia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czasem jest ułamek sekundy - prawda? Dobrze że można to usłyszeć :) Nie każdy potrafi...

      Usuń
  4. Motyle szczęścia - nie każdy je ma, a może ich jeszcze nie zauważył. Piękny wiersz i ile w nim wrażliwości i prawdy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i życzę wielu chwil z motylami ;)

      Usuń
  5. Pięknie to ujęłaś... Porównanie tego bajecznego stworzenia do Naszych uczuć, emocji bardzo trafne... Wszystko jest chwilą, ulotną, uciekającą, ale jest tu i teraz... Nieświadomi, że nic nie trwa wiecznie nie doceniamy tej wielobarwności, które towarzyszy Nam w codzienności w tych momentach, gdy uśmiech i radość goszczą w Nas z jakiegokolwiek powodu... Dziękuję za inspirujący komentarz :) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech radość i uśmiech gości u Ciebie jak najczęściej. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję :)

      Usuń
  6. Pani Gabrysiu. Pani blog to taki "motyl szczęścia" w codziennym życiu. Wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku i niecierpliwie czekam na Pani książkę. Wierny Czytelnik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje i witam w Nowym Roku ;) również życzę wszystkiego dobrego :)

      Usuń
  7. Motyli miłosnego zauroczenia było już wiele...Motyla cierpliwości już nie wypuszczę z rąk, jestem cierpliwa, bardzo. Dojrzałam. Zrozumiałam. Nie pukam już do żadnych drzwi. Wiem swoje. Widzę także. Czasami się uśmiecham, gdy motyl szczęścia wskaże mi niektóre osoby, które choć niby dojrzałe i takie mądre, wciąż tak dziecinne...Dobrych dni Gabrysiu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam historię o motylach miłosnego zauroczenia w wieku późno dojrzałym. Pewna pani w wieku ok siedemdziesiątki powiedziała mi że całe życie myślała, że motyle w brzuchu to wymysł pisarzy. Okazało się że nie, ona poczuła je dopiero w takim okresie życia:) Pozdrawiam Moniu

      Usuń
  8. Motyle szczęścia, niech zagoszczą w naszych duszach i dają ukojenie i radość, pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również pozdrawiam i dziękuję za piękne słowa

      Usuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń