sobota, 2 maja 2015

Modlitwa o szczerość



Niech tak będzie tak,
 a nie -  niech będzie - nie
Nie daj mi Panie oglądać
tych wszystkich 
przymilnych
krętactw
Bo wtedy serce mi płacze
i dusza krzykiem rozpaczy
woła
Że tak nie można
Woła rozpaczliwie w swojej bezsilności,
by ustrzec tych którzy wpadają
w barwne sieci
kłamstwa
Zasłoniętego kurtyną
dobrotliwego uśmiechu
Otwórz mi oczy na 
„tak - jest tak,
a nie - jest nie”
Zachowaj od oślizgłego jadu
faryzejskiej dwulicowości

11 komentarzy:

  1. Oj, Gabrysiu Twoja modlitwa powinna zaistnieć jako obowiązkowa w podręcznikach do etyki. Tak prawdziwa i tak przejmująca w swej wymowie. Życzmy sobie, abyśmy nie musiały odmawiać jej zbyt często. Pozdrawiam filozoficznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak "filozoficznie" Joasiu zrobiło mi się na duszy z potrzeby chwili i obserwacji.
      Jak to w piosence było? że "czasem człowiek musi, bo inaczej się udusi".
      Dobrze, że mam taki "zawór bezpieczeństwa", który daje ujście nagromadzonym emocjom.
      Też mam nadzieję, że tej modlitwy nie będziemy odmawiały zbyt często my i bliskie nam osoby.
      Nigdy nie znosiłam obłudy. Nigdy, ale to nigdy nie mogłam milczeć na jej temat. To chyba najgorsza kara - spotkać kogoś takiego w życiu. Oby jak najdalej :-) Pozdrawiam majowo

      Usuń
  2. Niestety wiele takich osób spotykam w życiu zawodowym i dlatego tak czasem ciężko cieszyć się z tego co się udało, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto w oczy Ci maśli, a potem słyszysz od osób trzecich, co on tak naprawdę myśli o Tobie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to miałam na myśli pisząc ten wiersz i jeszcze to, że czasem najbardziej bolesna jest bezsilność kiedy obserwujesz taką sytuację dotykającą innych i nic nie możesz zrobić.
      Dziękuję,że jesteś Joasiu i dziękuję za Twoje mądre słowa

      Usuń
  3. Gabrysiu, Twoją modlitwę włączę w codzienny pacierz... Jak to jest, że Ci, którzy najgłośniej krzyczą o szczerość, sami mają jej w sobie najmniej? Czy tak trudno być tak po prostu człowiekiem, i przyjąć drugiego takim, jakim jest? Nie narzucając swoich zasad i reguł, i akceptując słabości, które przecież są w każdym z nas, bo jesteśmy tylko ludźmi.
    Na szczęście Pan Bóg zna zamysły ludzkich serc i przed Nim nie ukryje się niczego. Dlatego stawia na drodze naszego życia bliskich ludzi, którzy czują i myślą podobnie, i dla których "tak, znaczy tak; a nie - po prostu nie".
    Za Ciebie dziękuję Mu w codziennej modlitwie.
    T.M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem Moniś dlaczego tak jest i chyba szkoda czasu na dociekanie przyczyn.
      Pozwolisz że Cię zacytuję, bo zawsze powtarzasz że Pan Bóg ma dla nas plan "B" i tego się trzymajmy. A już pojutrze wtorek...wtorunio... wtoreczek...majowy wtorek w Lublinie :) a wydawało się, że to tak długo

      Usuń
  4. Gabrysiu ,tak-tak ,nie-nie.Sama zdaję sobie sprawę ,że tak powinno być ale w moim życiu nie zawsze mogę ...chcę być taka karygodna w swoim zdaniu,a tym bardziej wtedy gdy nie chcę kogoś urazić ,zrobić przykrość.Wtedy .......staram się być lakoniczną w słowach....Dużo mi brakuje ,ale może to nie ma nic wspólnego z dwulicowością......no chyba ,ze tak dobrze o sobie myślę.Staram się....poprawiać siebie....każdego dnia,ale to jest takie trudne...... Często jestem po prostu z siebie niezadowolona....ale jestem dobrej myśli....że chcieć to znaczy móc...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Grażynko - ja bardzo cieszę się z tego, że napisałam coś co we mnie wybuchło i musiało znaleźć ujście, a każdy z czytających odbiera ten wiersz inaczej. Po swojemu... i to mnie bardzo cieszy.
      Jak prześledzisz poprzednie komentarze, to każdy właściwie jest o czymś innym. To chyba tak jak z obrazem - prawda? Czasami parę osób spogląda na jeden obraz i prawie by się pokłócili, bo każdy widzi coś innego :) Ale rację mają wszyscy. Jedni się kłócą, a drudzy w milczeniu odchodzą, bo kompletnie nie wiedzą co powiedzieć. Napisałam wiersz bardzo zbuntowana przeciwko czemuś co mnie bardzo boli, a na co wpływu nie mam, to jednak teraz cieszę się że jest on uniwersalny :)Nie chciałam żeby Ciebie w jakiś sposób wpędził w przygnębienie i mam nadzieję że tego nie uczynił. Pozdrawiam cieplutko

      Usuń
  5. Witaj Gabrysiu....przed chwilą napisałam nawet do Ciebie smsa, bo jestem zszokowana tak wielkim smutkiem płynącym z tego wiersza i Twoimi komentarzami powyżej:( Mam nadzieję, że wszystko ok:)
    Pozwolę sobie podyskutować, jeśli mogę z tym wierszem. Nigdy nie nie będzie nie, a tak nie będzie tak. Bardzo podoba mi się komentarz Grażynki, tyle karności w nim i skromności. Wszyscy chcemy być w porządku, ale też ranimy, na tym polega własnie słabość człowieka. Wciąż musimy pracować nad sobą. Gabrysiu, jestem przekonana, że jeszcze nie raz zmierzymy się z dwulicowością, obłudą, fałszem. Tak było i będzie. Ale pamiętaj, że od nas zależy z kim się zadajemy, co wnosimy do relacji, jeśli dobro - w pełnym tego słowa znaczeniu, to jestem przekonana, że każde zdarzenie, choć może przykre dla nas, ale jeśli my zrobiliśmy wszystko, jak należy, to i tak będą z tego owoce, dobre owoce. I myślę, że wiesz o czym mówię. Bo nie ja będę oceniać moich bliskich, którzy mnie zranili, a byli tacy, jak w Twoim wierszu, pełni kłamstwa i krętactw, tylko odpowiem na pytania dotyczące mojego zachowania, na tym się skupiam. Nie oceniajmy tak łatwo, nie krytykujmy, jeśli byliśmy i jesteśmy w porządku to dobro wróci, nawet ze zdwojoną siłą. Gwarantuję Ci to, bo przeżyłam to nie raz.
    Życzę wielu wspaniałych wrażeń ze spotkania w Lublinie i pozdrowienia dla Moniki:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie i mądrze - jak to Ty potrafisz Moniu - napisałaś. Dziękuję.
      Dziękuję też za troskę. Masz rację, każdy odpowie za siebie, ale ja ciągle czuję, że zaniechanie - to też jest nie w porządku. Wobec bliskich, których mogłam ostrzec. Może zaoszczędziłoby to rozczarowań? Może czasem lepiej żyć w nieświadomości? Pozdrawiam Moniu - jak widzisz nad tym wierszem - tak jak nad obrazem u mojej Kuzynki. Wszyscy się zastanawiają ile na nim jest aniołów, a są tacy, którzy aniołów wcale tam nie widzą. Ile ludzi - tyle interpretacji :)

      Usuń
  6. Tak, takie pragnienie jasności życia jest zapewne bliskie każdemu człowiekowi. O ile byłoby piękniej żyć, gdyby na ziemi było niebo :) Wiesz, myślę że można je nosić w sobie, to jak najbardziej prawdopodobne, chociaż niewątpliwie niełatwe.
    Życzę Ci Gabi wiele optymizmu :)

    P.s.
    Nie wiem czemu Gabrysiu, ale na niektóre posty nie mogę wejść, by skomentować. Coś się tnie. Tu się udało :) Będę próbować dalej.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń