Zostawiam tutaj kawałek siebie z nadzieją, że tym okruszkiem wypełnię niejedną pustkę w sercu. Jeśli tak - miło mi będzie , gdy się o tym dowiem. Wasza Gabrysia.
Czym jest dla Ciebie grudzień
![]() |
Czym jest dla Ciebie
grudzień
Dla mnie to czas ciepła i wdzięczności
krążącej gdzieś w okolicach serca
Czas pogodzenia się i końca oczekiwań
Czas nadziei i wzruszenia
Grudzień jest tunelem
końca łączącego się
z początkiem
Zrozumieniem
że nie muszę już niczego oczekiwać
co ma odejść odeszło
co ma nadejść nadeszło
Podsumowanie refleksja
wdzięczność
Tak wdzięczność na miejscu pierwszym
zdecydowanie
Że jestem
i znowu wszystko jest na swoim
miejscu
Podaj dalej
Grudniowe wieczory nadchodzą
te długie przytulne
i pachnące
Stworzone do przemyśleń
do troski o bliskich o siebie
Ciche wieczory
sprzyjające słuchaniu
Czy potrafimy słuchać?
Czy słyszymy ?
Czasem cichy głos pytający z troską
czy wszystko dobrze
zostaje zagłuszony odprawiony
by drugi raz już nie zapytać
Czasem pomocna dłoń wyciągnięta
zostaje
w zdumionym bezruchu
w odtrąceniu
Uczymy się powoli obywać bez ciepła
i troski drugiego człowieka
Taki czas takie okoliczności
Czy aby napewno damy radę?
Mury jakoś tak same się budują
pomiędzy
Zanim się zorientujemy może być już
za późno
Czy ktoś ostatnio zapytał
- czy napewno wszystko u ciebie
w porządku?
Jeśli tak - to pielęgnuj podlewaj
skarb
i podawaj dalej
Dzień Pluszowego Misia
Czas obdarowywania
Kochani
Jak wiecie, a przynajmniej ci z Was, którzy znają mnie już dłużej - wszystkie moje zainwestowane środki w wydawanie książek, mają szansę mi się zwrócić, na spotkaniach autorskich w szkołach, przedszkolach i bibliotekach.
Niestety od wiosny kartony z książkami leżą odłogiem, w przeciwieństwie do mnie :) ponieważ kolejna książka już jest w przygotowaniu. Książka dla dorosłych czytelników, o której już coś niecoś wiecie( Bezludna wyspa)
Zbliża się czas, w którym zaczynamy szukać i myśleć o podarunkach. Moja prośba jest następująca:
Pamiętajcie o moich książeczkach dla dzieci ,
jak i o "Anielskiej ławeczce" , na której może ktoś z Waszych bliskich chętnie usiądzie ( zamówiłam właśnie dodruk, bo ta cieszy się dużym powodzeniem)
Z wielką przyjemnością wyślę, co tylko zechcecie - pod wskazane adresy wraz z dedykacjami.
Ja i moja kolejna książka - będziemy bardzo wdzięczne.
A dla ogólnego rozweselenia dzieci i dużych i małych, wspólnie z moim mężem stworzyliśmy dzieło - godne conajmniej Oskara ;)
Ja jestem zachwycona - nie wiem, jak Wy... jeśli też - to podawajcie dalej - proszę, niech misie sobie wędrują
Inaczej?
Jest inaczej - powiadasz
jest smutniej jest bardziej tęskniąco
A może właśnie po to
by poczuć...
Delikatne muśnięcie uścisku mamy
poklepanie po ramieniu
taty
i całą gamę uczuć serdecznych
tych ktorzy już po drugiej stronie
Tyle was tam jest
że moje serce nie ogarnia
obfitości i całej gamy
uczuć
Jak chyba nigdy dotąd
Pod zamkniętymi powiekami widzę jak
unosicie się z wiatrem
i dreszcz przenika gdy czuję jego
podmuch
Otulona serdecznością troską
i miłością
dziękuję za to że zostaliście na zawsze
w moim sercu
i kochacie
Bo to jest najważniejsze
Ocalmy
To wszystko kiedyś minie
Z nami
czy bez nas
Nic wiecznie przecież nie może trwać
Nawet najdłuższa żmija
kiedyś mija
Ważne jest by zachować
swoją godność
by po wszystkim mieć się jeszcze
do kogo przytulić
móc zobaczyć promienie słońca
w oczach drugiego
człowieka
Bo mogą zostać tylko zgliszcza
świata który już mija
i zgliszcza człowieczeństwa
Ocalmy w sobie miłość serdeczność
ciepło i nadzieję
by było z czego budować
od nowa
Pomimo wszystko
niech one przetrwają…
Dom
Gdzieś jest normalnie
bo istnieje niewidzialna
lecz
szczelna granica
Pachnie herbata z miodem
i cytryną
Drożdżowy placek
ze śliwkami
A słoneczne promyki
wpadające przez okno
cichutko mówią
że to już jesień
Mieniące się kolory liści
tworzą najpiękniejsze
obrazy
karmiące duszę
Jest normalnie
jest cicho
jest bezpiecznie
Tu kończy się lęk
zostając za drzwiami
i panuje cisza
To mój azyl
to mój dom
to moje serce
Jakoś tak...
Jakoś tak...
smutno
uśmiechać się samymi
oczami
Jakoś tak...
tęskno za serdecznymi
uściskami
Niełatwe chwile
niełatwy próby czas
Ile jeszcze w nas
zostanie serdeczności
Ile miłości
uda się nam ocalić
Bo kiedyś jeszcze przecież
będziemy się do siebie
uśmiechali
Radośnie z daleka do siebie
machali
Bo kiedyś jeszcze
uściski niezbędne do życia
nie będą w marzeń sferze
Mocno w to wierzę
Jesienne prezenty
Ciężkie
jeszcze deszczem pachnące
liście
Nieśmiałe promienie słońca
cisza i las
Kolejna jesień
z całym swoim jesiennym
dobytkiem
Już tu jest
już się rozgościła...
Taka kolej rzeczy
A wpływ masz tylko na to
z których jesiennych
prezentów skorzystasz
Nie trzeba wcale
brać wszystkiego
Wybieraj mądrze...
Zostałam Matką Chrzestną...
A było to tak…
Wróciliśmy z wczasów.
Powiecie - nie takiego, każde wczasy mają kiedyś zakończenie - fakt, ale…
W tym samym czasie mieszkała u mnie siostrzenica z rodzinką , z raczkującym dzieciątkiem, którego wszędzie było pełno…
Wchodzę do domu… a tam BŁYSK.
Nie żebym miała jakoś brudno, czy coś :) to nie, ale słowo - moje białe kafelki
na podłodze łazienki NIGDY jeszcze tak białe i błyszczące nie były.
Każdy ma to coś - w czym się spełnia i czasem ( może dla niektórych to dziwne)
ktoś może spełniać się w doprowadzaniu wnętrz do błysku, a taka od zawsze była moja siostrzenica.
Ona po prostu to kocha…
I tu zaczyna się dalszy ciąg historii.
Kończy się urlop macierzyński, wraz z nim stały dochód.
Przy maleńkim dziecku - trudno jest myśleć o pracy na etacie - jeszcze w dzisiejszym świecie…
Podczas rozmowy z Jotką, którą wszyscy doskonale znacie, mówię o dylematach siostrzenicy, wspomniałam też o „ Wielkim błysku” zastanym po powrocie z wczasów.
Jotka połączyła te dwa fakty - ja podałam dalej i jest -
-nowonarodzona firma, której obie zostałyśmy Matkami Chrzestnymi o wdzięcznej nazwie
„ Królewski błysk”
Siostrzenica i jej córka ( także z maleńkim dzieckiem, która w genach przejęła tę pasje i nie tylko ona, jak zobaczycie na zdjęciach )
Wiem, że Polska długa i szeroka, ale wielu z Was mieszka całkiem niedaleko,
a jeszcze ktoś, może ma znajomych w okolicy.
Pomyślcie, jak można pomóc dziewczynom zdobyć pierwsze zlecenia.
Może starsi znajomi, którym trzeba pomóc w umyciu okien, może ktoś zza granicy, kto nie może osobiści zająć się grobami bliskich…
A i dobre życzliwe myśli i słowa mile widziane.
Kto z Was ma profil FB zapraszam do polubienia
a kto nie - można ( póki nie ma ulotek) rozpowszechnić to oto zdjęcie.
- po prostu dbam o moje Chrzestne Dziecko ;)
A tu jeszcze sprzątające maluchy :)
Bezludna wyspa... idzie w świat
To nie koniec - to początek, początek czegoś - czego przewidzieć nie jestem w stanie.
Pomysł napisania tej książki pojawił się tak nagle i tak intensywnie, że nie mogłam go już powstrzymać. Wraz z pomysłem pojawił się pod powiekami obraz kobiet, które miałam zaprosić do wspólnej przygody.
Nie pomyliłam się, wszystkie bardzo chętnie odpowiedziały na moje zaproszenie.
Część z bohaterek znam osobiście, część tylko internetowo
( ale pokrewieństwo dusz sprawia, że nawet tego nie odczuwamy) .
Cóż mogę powiedzieć moim bohaterkom... Dziękuję… Dziękuję za to, że zgodziłyście się ruszyć w nieznane, że Wasze historie darujecie komuś, kto może bardzo na nie teraz czeka i może dzięki temu - na świecie będzie mniej rozczarowań, a więcej wiary w siebie.
Dziękuję za Wasze serca włożone w to nasze wspólne dzieło.
Marzę o tym, by wspólnie spotkać się przy prawdziwym ognisku, wyściskać się i popatrzeć na siebie z bliska. Wierzę, że tak się stanie - a wtedy Czytelnicy o tym także się dowiedzą.
Teraz czas wracać do rzeczywistości, do swoich zajęć.
Joasia - wróci do pomagania innym, bo to daje jej najwięcej radości.
Ania - do swoich podopiecznych w Hospicjum
Aurelia -znowu pochyla się nad magicznymi kamieniami i tworzy z nich cudowności, które cieszą oczy i serca.
Jowita - do swoich klientów w sklepie, oraz do ukochanej fotografii.
Dorota - będzie dalej zarażała ludzi swoim uśmiechem, oraz pomagała znaleźć życiowe drogi, jako trenerka bezwarunkowej radości.
Ewa - wróci do blogowania, oraz wymyślania kolejnych historii dla dzieci i dorosłych.
Joanna - do pracy w szkolnej bibliotece, w oczekiwaniu na zasłużona emeryturę , a także do swojego ukochanego miejsca w sieci i do licznych czytelników jej bloga.
Maria - do swojej licznej gromadki wnucząt i prawnucząt - ale przede wszystkim do spokojnej i cichej przystani - w swoim niewielkim przytulnym mieszkanku, do maszyny do szycia i do swoich roślinek.
Tworzenie książki, którą trzymacie w dłoniach - przytrafiło nam się w bardzo dziwnym czasie, czasie, którego nikt się nie spodziewał. Rozpoczynając naszą przygodę, nie miałyśmy pojęcia o tym, że nadejdzie czas - kiedy nasza Wyspa będzie dla nas oknem na świat, bo nawet wyjście do sklepu będzie czasem niemożliwe.
Jak wiele jeszcze się zmieni - tego nie wiemy, jedyne, co jest pewne to to, że z każdej sytuacji jest wyjście - o czym mogliście się przekonać kochani Czytelnicy dołączając do naszego kręgu.
Dziękuję, dziękuję, dziękuję…
Wasza Gabrysia
I teraz kochani Czytelnicy oczekujcie cierpliwie, kiedy to przewspaniałe dzieło będzie mogło trafić do Waszych rąk.
Jesteście ciekawi? Bo ja bardzo...




















