niedziela, 12 listopada 2017

Mysia przygoda






Kiedyś przyniosłam z lasu koszyk szyszek
i nie tylko - jak się później okazało
Bo wraz z szyszkami  też parę myszek
w domu im się bardzo  spodobało

 Myszki całkiem bez pytania
 się zadomowiły
Zaczęły się nocne za myszkami biegania
i nie wiem kto pierwszy opadł z siły

Myszki szalały  całymi nocami
jakby im się spać nie chciało
Najpierw skrobały uparcie za łóżkami
cichły - gdy się światło zapalało

Potem przeniosły się do przedpokoju
i buty poprzestawiały
Na szczęście mogliśmy już spać w spokoju
bo za łóżkami w końcu  nie szurały

A z przedpokoju już jak każdy wie
blisko  jest na podwórko
Więc jak im serek za drzwi dało się
poszły do niego wszystkie jak po sznurku

Zanim teraz z lasu przyniosę leśne dary
lub koszyk obojętnie z czym
Poszukam czy może przez jakieś czary
dzikich lokatorów nie ma w nim
A to moje myszki - na telefony. Może jakaś odmiana zamiast misiów ? 



wtorek, 7 listopada 2017

O miłości

Słowa słowa 
 rozmyślania i debaty
wielogodzinne 
Co byłoby gdyby...
o miłości
o życiu
i o tym
że 
są tacy
 którzy posiedli wiedzę
i władzę
nad ludzkimi duszami
A tym czasem gdzieś 
ktoś bez słów
zwykłym prostym gestem
potrafi więcej...
 o
miłości
Ale o tym już przecież 
było... 



środa, 1 listopada 2017

Prośba do nieobecnych


Świat
 nie zatrzymał się 
ani na minutę 
gdy zabrała Was 
na zawsze
bezlitosna wieczność
 Tylko mnie 
z każdym pożegnaniem
 jakby cząstkę serca także
 zabrała 
i nowej tęsknoty nauczyła 
A jednak czuję obecność 
nienamacalną 
bo tego nauczyło mnie 
moje serce
 Pod skrzydła wiatrem delikatnym 
mi bądźcie... 
Kiedy ci którym krew 
w żyłach jeszcze płynie 
zastygają 
nie czując nic 
wy na przekór definicji śmierci 
 trwacie 

niedziela, 29 października 2017

Byłam w Inowrocławiu, oraz listopadowe plany


Wczoraj wróciłam z pięknego Inowrocławia i z gościnnego domu Joasi - Jotki i Jej Męża. Zostałam zaproszona na obchody Miesiąca Bibliotek Szkolnych.
Joasia wszystko dopracowała, przygotowała i zrobiła piękne zdjęcia, oraz jak się okazuje - już wpisy i sprawozdania z mojego pobytu.



Przeżyłam tam niezapomniane chwile spotkań z młodymi czytelnikami. Był śmiech i były wzruszenia. 
W sumie odbyło się  dziesięć spotkań w ciągu trzech dni, więc nie musze Wam mówić, że było to ogromne wyzwania dla mnie i dla Joasi, ale dałyśmy radę. 
Odwiedziłam dwie szkoły, w których nowa książeczka odniosła ogromny sukces.
Bałam się tego wyjazdu, bo jechałam z chorym gardłem, ale niezawodna Joasia wspierała mnie i pomagała tak, że gardło mimo ogromnego wysiłku ozdrowiało :)
Trochę migawek z wizyty można zobaczyć tutaj i październik - mogę uznać za zakończony, jeśli chodzi o spotkania.



Wielkie DZIĘKUJĘ dla wszystkich, a w szczególności dla Organizatorki tego radosnego zamieszania.

Plan na Listopad
9.10 - spotkanie z uczniami SP nr 1 w Bieruniu Starym
14. 11 - Spotkania z uczniami SP nr 46 w Lublinie
oraz  z przedszkolakami w Przedszkolu
15. 11 - Spotkania z czytelnikami w Filii MBP Lublin nr 31
16.11 - Spotkanie z grupą pań w Filii MPB Lublin nr 13

20.11 - Spotkanie pt. Apetyt na życie, które będę miała zaszczyt  poprowadzić na UTW w Bieruniu

21.11 Spotkanie z przedszkolakami w MBP Mysłowice ul Strumieńskiego
22.11 - Druga grupa przedszkolaków w tym samym miejscu
23.11 - Spotkania z uczniami w Filii MBP Mysłowice Kosztowy
24.11 - Obchody Dnia Pluszowego Misia w Filii MBP Jaworzno Jeleń
27.11 - Spotkania z czytelnikami w MBP Pszczyna
28.11- Spotkania z czytelnikami w MBP Mysłowice Filia nr 7
29. 11 - Mam zaszczyt być gościem i mieć swoje " pięć minut" na wielkiej gali związanej z Dniem Pluszowego Misia w moim ukochanym "Jordanie" w Siemianowicach Śl.


no.... sporo tego... daj Boże zdrowie :)

niedziela, 22 października 2017

Osiemdziesiąte urodziny


I  byłoby uroczyście 
radośnie... pysznie... 
i trochę zabawnie
I pewnie kwiatów sporo 
 w wazonach by stało
Taki wiek przecież zasłużyłby 
na szczególne potraktowanie
ale... 
Jedna z niewielu spraw 
niemożliwych
i nie do odwrócenia 
zabrała Ci Mamo możliwość
ziemskiego świętowania
 Kiedyś to razem 

nadrobimy... 

wtorek, 17 października 2017

Jesień


Dzisiaj widziałam jak sobie po lesie 
spacerowała 
Jesień 
Niezwykle cicho i bardzo spokojnie 
spacerowała Jesień po lesie 
dostojnie 
Spojrzała w dół i w górę spojrzała 
potem z ptakami porozmawiała
 a jeszcze później  zbierała liście 
i z liśćmi chodziła tak… 
zamaszyście

Usiadła sobie na skraju lasu
bo Jesień ma dużo wolnego czasu
twarz w stronę słońca powoli 
odwróciła
nad przemijaniem z nostalgią
się Jesień zamyśliła...


piątek, 13 października 2017

O tym jak uczę się przyjaźni - od dzieci, podziękowania, oraz KONKURS

Kochani 
Czas podróżowania i spotykania się z małymi czytelnikami już się rozpoczął. Jeśli mam być szczera, bardzo mi tego brakowało podczas wakacji.
Kilka wspaniałych spotkań, promujących nową książeczkę, już za mną.
Odwiedziłam znane i zaprzyjaźnione miejsca takie jak 
Szkolna Biblioteka w Lędzinach, 
Biblioteka w Jaworznie
Szczakowej, Biblioteka w Chełmie Ślaskim 
a także całkiem nowe - MBP w Łaziskach Średnich i Górnych.
Przede mną jeszcze  w tym miesiącu wyprawa do Inowrocławia, gdzie ilustratorzy czekają już niecierpliwie by wziąć w dłonie swoje dzieło. 
Nowa książeczka odniosła absolutny sukces.

Jest to dzieło zupełnie inne od poprzednich. Jest napisane prozą i w całości ilustrowane przez dzieci 
( oprócz okładki autorstwa Magdy Opalki)



Nigdy jeszcze nie doświadczyłam na spotkaniach z dziećmi takiej absolutnej ciszy, jaka następuje podczas czytania któregokolwiek z opowiadań o przygodach Pawełka i jego pieska.
A wypowiedzi dzieci na temat przyjaźni, chyba zacznę nagrywać. My dorośli , możemy się wiele od nich nauczyć.
Podzielę się z Wami wczorajszą lekcją przyjaźni - na żywo.
Zapłakany chłopczyk nie chciał nikomu powiedzieć dlaczego szlocha. W końcu jednaj z pań nauczycielek udało się z niego wyciągnąć , że zapomniał pieniążków na zakup książeczki. 
W tym momencie jedna z dziewczynek wstała i mówi " nie płacz, ja mam pieniążki na książeczkę i misia, to dam ci na książeczkę a misia  sobie zamówię "
Zaniemówiłam. 
Teraz chyba nie dziwicie się temu, że można się od takich spotkań uzależnić.
I jeszcze dwa patronaty medialne.
Bardzo dziękuję ITVM za przeprowadzenie ze mną wywiadu, który jest wizytówką nowej książeczki

 oraz Agnieszce Krizel za recenzję 

a także za zorganizowanie konkursu do udziału w którym serdecznie Was zapraszam.


KONKURS


Dziękuję Joasi Kraszkiewicz


http://paniodbiblioteki.blogspot.com/


Za piękne słowa, które znalazły się na okładce 

Dziękuję także Wydawnictwu Emmanuel

http://www.emmanuel.pl


 które książeczkę wydrukowało, oraz oraz panu Piotrowi 

i Jego żonie, którzy całość sprawdzili
 i przygotowali do druku. 
Oczywiście zachęcam Was do zakupu książeczki, kiedy już będziecie myśleli nad Mikołajowymi i świątecznymi prezentami 






piątek, 6 października 2017

Nie lubię...



Nie lubię
huku w mojej głowie
i zbyt szybkiego tempa
przesuwających się spraw
Lubię ciszę
i powolność myśli
Zdecydowanie...
tak wolę
Bez bałaganu
i zaplątania
i oddech głęboki
Wszystko ma swój 
czas


niedziela, 1 października 2017

Ognisko

Jest takie powiedzenie, że kiedy Pan Bóg zamyka drzwi - otwiera okno
i ja teraz wiem, że ono jest prawdziwe.
A miłość nie może się zmarnować, odrzuca ją ktoś - by ktoś inny ją przyjął.
Nie po to zostaliśmy nią obdarowani, by się marnowała.
Przedstawiam Wam finał - a zarazem początek historii 
o której niedawno pisałam. 
tutaj


Nasi dziadkowe, nasi rodzice całe życie nie wiedzieli 
o swoim wzajemnym istnieniu,

a tu -  proszę era internetu nastała i puste miejsca się zapełniły. 

Krysiu, Grzesiu, Vanesso i Dominiku
 ( Tobie w szczególności) 

Dziękuję 



wtorek, 26 września 2017

"Droga" i nowa książeczka


Jak to dobrze że mam 
swoją drogę 
Czujesz że radość ona mi sprawia? 
bo nawet 
 w tym oszalałym świecie
 Bóg nam swe znaki zostawia 
Jak to dobrze że drogę wyznaczył 
bym się nie pogubiła 
i sprawił że w odpowiednim czasie 
na odpowiednich ludzi trafiłam 
Otwieram szeroko oczy 
by drogowskazy zobaczyć 
Żeby nic nie przeoczyć 

obecność na świecie zaznaczyć 



Plan spotkań promujących nową książeczkę
 październik

5.10 Filia biblioteczna Jaworzno Szczakowa
6.10. Lędziny SP nr 1

11.10  - MBP Łaziska Górne
12.10 -  MBP Chełm śląski
18.10. SP nr 13 Mysłowice
24 - 27. 10 - Inowrocław ( plan zna Jotka :) )

niedziela, 24 września 2017

Kropla deszczu


Powietrze czasem 
uchodzi z człowieka 
i czeka 
W kompletnej ciszy 
swego serca bicie 
ledwie słyszy 
Otwartą dłoń wyciąga 
przed siebie
I daje nią znaki
Że jest jakiś nie taki
jaki być powinien 
jakim być wypada 
Na otwartą dłoń 
tylko kropla deszczu 
z nieba 
spada


środa, 20 września 2017

Jesienny spacer




Przy oknie się
zatrzymałam
Myśli goniłam
jesienią przestraszone
Wpatrzona w krople 
spadającego 
deszczu dalej niż 
w stronę okna 
nie dotarłam
Taki jesienny
 leniwy 
 spacer


piątek, 15 września 2017

Pierwsza miłość



Nie pamiętam ile lat 
 dziesięć trzydzieści
a może dawniej
Czy to nie mogło być wczoraj?
Ależ tak 
to całkiem możliwe
w tej materii czas się nie liczy
ścieżki nasze się
spotkały i … 
no tak 
miłość 
ach… pierwsza najprawdziwsza
 zdawało się
że świat ją dla nas wymyślił
i nic już poza 
nie istnieje
A jednak istnieje… 
wspomnieniem się to nazywa
bo…
tak jakoś wyszło...


PS. Ciekawa jestem Waszych refleksji :)




środa, 13 września 2017

Jeszcze raz o lecie

Już się nigdy 
to lato nie powtórzy
a ja jeszcze
 nie podziękowałam
Za dary które dał mi wyjątkowy
 gość
a przecież sporo tego
 Na upał uodporniłam
się znów odrobinę
chociaż nieraz ciężko było
Powieść dopisałam do końca 
o tym jak człowiek człowieka 
może poniżyć 
i ile w nas samych tak na prawdę jest siły
O nowej rodzinie odnalezionej
 niespodziewanie
lato mi powiedziało
I uściski serdeczne i łzy wzruszenia
całkiem nowe doznania i emocje
Za ludzi, którzy bez względu 
na plus trzydzieści pięć
zawsze mają czas
Za nowe miejsca 
wschody i zachody słońca
i ptasie trele od rana do wieczora
Uczę się ciągle 
każdy dar wykorzystać
myślę że nie zmarnowałam 
A Ty? 
opowiesz?


czwartek, 7 września 2017

Bajka o tęczowych duszkach - nie tylko dla dzieci


Pod  jednym z rogów mojej poduszki
mieszkają małe tęczowe duszki
Kiedy przychodzi pora zasypiania
każdy z nich po kolei spod poduszki się 
wyłania
Czerwony w czapeczce jak u krasnoludka
pyta o której rankiem ogłosić ma  pobudkę
Pomarańczowy na poduszce 
wygodnie się układa
i razem z żółtym 
o słoneczku ciepłym opowiada
Zielony i niebieski razem z fioletowym
tańczą jak szalone wokół mojej głowy
Potem wszystkie na poduszce 
razem przysiadają
i tęczowe bajki różne 
wymyślają
Nigdy jednak bajki żadnej nie słyszałam
bo zanim zaczęły
ja już smacznie spałam


sobota, 2 września 2017

Nostalgii czas


Czas nostalgii
tak jesień bym nazwała
kiedy już nawet 
 linia wysokiego napięcia
opustoszała
Do tej pory pełniła rolę ławeczki
na jaskółcze 
ploteczki
Teraz do przesyłu energii
tylko służy
Tak się jesień nostalgią 
dłuży
Pusto i cicho wrześniowe
jesieni powitanie
nostalgiczne zamyślanie
To już... 
lato się skończyło
Kolejne w historii zapisane
zapamiętane...

wtorek, 29 sierpnia 2017

"Uśpione Niebo" oraz inne niespodzianki



Nadchodzi jesień, a wraz z nią nowe plany i ich realizacje. 
Mam dla Was dwie niespodzianki. 
Pierwsza, to nowa już trzecia książeczka dla dzieci. 
Tym razem pisana prozą. 
O przygodach Pawełka i jego pieska Mikusia, która już się prawie drukuje. Wraz z pojawieniem się książeczki, pojawiają się nowe plany spotkaniowo- wyjazdowe. 
Jesienno - zimowe ;) 
   


A to druga niespodzianka. Mój dwuletni ( z przerwami) proces twórczy, dobiega końca. Poleżało w "szufladzie" i dojrzało. 
Dzięki dwum kobietom Agnieszce - mojej siostrzenicy, która pomimo słabego wyżywienia na rehabilitacji, z powodu przesłanego jej tekstu 
- o kolacji zapomniała - wyobrażacie sobie?
I Asi, naszej niezawodnej Jotce, która postanowiła przejrzeć fachowym okiem tekst , zanim pójdzie do wydawnictwa. 
 To mały fragment tekstu dla zaciekawienia i pobudzenia "kubków smakowych"



...Nie zauważyła kiedy zaczęło się ściemniać i w parku wraz z nastającym wieczorem zaczęło pojawiać się mocno nieciekawe towarzystwo.
Resztki rozsądku szeptały, że trzeba wstać i wracać do domu, ale ciało obolałe od szoku nie chciało jej słuchać.
Nie czuła swoich rąk ani nóg.
Miała wrażenie, że w ogóle ich nie ma.
Serce jakby przestało tłoczyć krew w jej żyły.
Nagle zapragnęła ciepłej pachnącej kąpieli i to pragnienie dało jej siłę.
Wstała i resztkami sił ruszyła w stronę domu.
Domu, który urządzała przez piętnaście lat w nadziei, że w końcu nadejdzie ten dzień i zamieszkają tam razem z Andrzejem.
Przytulne mieszkanko, które  zostało po śmierci jej ukochanej babci urządziła tak, że chyba tylko w bajkach może być piękniej.
W każdy kąt tego mieszkania włożyła swoje serce, bo przecież ciągle miała nadzieję, że może kiedyś razem…
Tak bardzo jak kochała Andrzeja, tak kochała to mieszkanie i nadzieję na ich wspólne życie w nim.
   Przemknęła przez korytarz modląc się, by nikt jej nie zauważył. Modląc się… jak na ironię… to słowo chyba na jakiś czas zniknie z jej życia.
Zresztą chyba już dawno zniknęło. Tego jeszcze sama nie wiedziała.
   Marzyła tylko o ciepłej kąpieli i o tym, by zasnąć.
Może gdy się obudzi okaże się, że to był tylko sen?
Wrzuciła do wanny żelki, które w wodzie się rozpuszczają i pachną malinami.
Zanurzyła się i teraz dopiero poczuła, jak jej ciało bardzo było spięte.
 Złapała się na tym, że znowu nasłuchuje kroków…
- Nie, tym razem nie i nigdy już nie… - pomyślała z goryczą.
Kiedy woda zaczynała już stygnąć Anna wyszła z wanny
i owinęła się miękkim ręcznikiem, doszła do łóżka i wtuliła się w puchową kołdrę.
Wbrew panującym modom na pościele antyalergiczne, Anna do tej pory najbardziej lubiła pościel puchową.
Andrzej zresztą też. To dla niego pielęgnowała te zwyczaje, to dla niego  potrafiła też godzinami prasować wykrochmaloną pościel.
To był także wyraz jej miłości. Czy można kochać zbyt mocno?
Piętnaście lat jej życia zniknęło w jednej sekundzie, może dwóch – tyle trwało wypowiedzenie słów ...

Jakie to były słowa i czy dla Anny niebo jednak się przebudzi, tego dowiecie się - mam nadzieję - wkrótce.