wtorek, 17 kwietnia 2018

czwartek, 12 kwietnia 2018

Zaproszenie

14 i 15 kwietnia mamy zaszczyt zaprosić na spotkanie z literaturą w Katowicach! 
Organizatorzy projektu społecznego BooKat serdecznie zapraszają na wydarzenie, podczas którego odbędą się wykłady, warsztaty oraz  spotkania autorskie. Będzie można również zdobyć fantastyczne nagrody w licznych konkursach !
Mamy na celu promowanie literatury, ale także łączenie pokoleń – zapraszamy jednocześnie dzieci, młodzież, dorosłych i osoby starsze. Wydarzenie odbędzie się na terenie Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, w budynku A. Trwać będzie od godziny 10 do około 18 przez cały weekend! Wstęp całkowicie darmowy.
Jesteśmy grupą 16-18 latków, którzy nie zarabiają i są non-profit. Cały dochód z wydarzenia przekazany zostanie na fundację – porozstawiane będą puszki, do których można będzie przekazać wsparcie finansowe. Naszemu wydarzeniu patronują m.in. III LO im. Adama Mickiewicza, Uniwersytet Ekonomiczny, radio Silesia, Prezydent Miasta Katowice, gazeta Cogito oraz telewizja TVS. Możecie nas znaleźć na stronie internetowej BooKat.pl oraz fanpage na facebooku o nazwie „BooKat”. Gorąco zachęcamy do odwiedzenia. Pamiętajcie – kwietniowy weekend 14-15 rezerwujemy sobie w kalendarzach


I będę tam z dziećmi rozmawiała i się spotykała :) - a co z tego wyniknie? 
Opowiem Wam po powrocie  z Doliny Kłodzkiej, gdzie od razu w niedzielę wyjeżdżamy 
z mężem, aby pobyć razem w cudnych i najmilszych naszym sercom Dusznikach.


( to wiersz,  jeden z moich pierwszych, który powstał w Dusznikach :) )

 Będą także spotkania autorskie w Bibliotece w Polanicy Zdroju i Lewinie Kłodzkim

niedziela, 8 kwietnia 2018

Wielka wygrana

Kolejny rozdział, do dalszych przygód Pawełka i jego pieska, jak wszystkie rozdziały, powstał na faktach autentycznych. Właśnie mijają dwa lata od tamtych przeżyć, a wydaje mi się, że to było wczoraj. A kiedy indziej wydaje mi się, że to był sen, piękny sen. 
Ale nie... autko jest i ma się dobrze :)
Myślę, że przygoda ta, musi przejść do historii, bo takie rzeczy na codzień się nie zdarzają. 
Oczywiście okoliczności i imiona, trochę zmienione - miłej zabawy przy czytaniu Wam życzę, a ja powspominam ze wzruszeniem.








W domu Pawełka panowała miła i błoga cisza.
Jedno z pierwszych wiosennych popołudni, mijało spokojnie
i leniwie. Tata po powrocie z pracy, czytał gazetę, babcia odpoczywała po porannych pracach w ogrodzie, Marysia spała w swoim łóżeczku na balkonie, a mama korzystając z chwili spokoju, czytała i pisała na komputerze.
Pawełek kończył odrabianie lekcji i właśnie miał zamiar z Mikusiem wyjść do ogrodu, kiedy rozległ się krzyk, a właściwie pisk mamy.
Ch
łopczyk szybko pobiegł do pokoju, w którym była mama, a w drzwiach spotkał się z przerażonym tatą i równie przerażoną babcia.
– Na litość boską Iwonko co się stało?
Tata podbieg
ł i złapał mamę za ramiona. Ta miała ogromne oczy, pełne łez, a dłonią zatykała sobie usta, jakby chciała powstrzymać się od dalszego pisku.
Babcia z Pawe
łkiem usiedli na kanapie. Dobrze, że Marysia się nie obudziła.
– Krzysiu, wy
... wy... wy...
– Co my Iwonko?- Tata był coraz bardziej przerażony.
– Wygraliśmy samochód, a właściwie to Mi... Mi... Mikuś wygrał. W pokoju zapadła cisza.
– Iwonko, czy ty aby dobrze się czujesz?
Tata troskliwym gestem, dotykaj
ąc czoła mamy, sprawdził, czy nie ma temperatury.
– Krzysiu – czytaj.
Mama odwróci
ła ekran laptopa stronę taty.
„Witam serdecznie,
jest mi niezmiernie mi
ło poinformować Panią, że nadesłane przez Panią zdjęcie zwyciężyło w naszym konkursie, w którym nagrodą główną jest Opel KARL.
Zdj
ęcie zostanie opublikowane w najbliższym wydaniu "Pogody na życie".
Mam pro
śbę o odesłanie maila z telefonem kontaktowym.
Chcia
łabym skontaktować się z Panią telefonicznie w celu ustalenia szczegółów odbioru nagrody.
Samochód b
ędzie do odbioru w jednym z salonów Opla najprawdopodobniej w czerwcu (jesteśmy w trakcie ustalania dokładnej daty odbioru z producentem).
Uprzejmie proszę o kontakt”.
Tata przeczyta
ł wiadomość i z wrażenia usiadł na podłodze.
Pawełek z babcią siedzieli bez słowa
– Ale o co chodzi Iwonko, przecie
ż to jakaś kolejne oszustwo. Jakie zdjęcie?
– Bo ja wam nic nie mówi
łam, jakoś nie było okazji – mama powoli odzyskiwała głos i spokój. Pamiętasz gazetę, którą kupiłeś mi, kiedy leżałam chora? Tam był konkurs na ciekawe zdjęcia z wakacji i główną nagrodą był Opel taki samochód.
Tata roze
śmiał się, bo mama mówiła, jak do małych dzieci.
– Ja wys
łałam to zdjęcie znad jeziora pamiętasz? Wtedy byliśmy na wycieczce.Ty rano z Mikusiem poszedłeś na ryby,
a potem zosta
ł na chwilę sam i pilnował twojego sprzętu. Wyglądało to tak, jakby on łowił te ryby.
.– No tak i wtedy w
łaśnie zrobiłem mu zdjęcie – dokończył tata.
– To zdjęcie właśnie wysłałam. Wtedy się nudziłam, bo leżałam w łóżku, a później zapomniałam wam o tym powiedzieć.
– Iwonko oni proszę o kontakt, napisz im może swój numer telefonu i w końcu się czegoś dowiemy.
Mama tak zrobiła po godzinie zadzwoniła miła pani z redakcji gazety. Wszystko to okazało się być najprawdziwsza prawdą. Zdjęcie Mikusia łowiącego ryby, zrobiło taką furorę, że komisja jednogłośnie orzekła, iż ono właśnie zdobywa pierwszą nagrodę.
Dopiero potem w domu Pawełka zapanowała prawdziwa radość. Babcia z tych emocji, musiała połknąć dodatkową tabletkę na serce. Jedna Marysia, nieświadoma niczego, cały czas smacznie sobie spała. W ciągu kilku następnych dni, jeszcze kilka razy dzwoniono z redakcji gazety.
Po miesi
ącu, w kolejnym numerze ukazało się zwycięskie zdjęcie Mikusia, z nazwiskiem mamy Pawełka, jako zwyciężczyni konkursu. Tata kupił od razu 10 numerów, żeby zachować na pamiątkę, a także rozdać znajomym.
Po dwóch tygodniach, od ukazania si
ę zwycięskiego zdjęcia, samochód był gotów do odbioru i cała rodzina po niego pojechała.
Do salonu zawióz
ł ich wujek Stefan, brat taty, bo przecież musieli wrócić do domu nowym samochodem.
Jechał tata, bo tylko on miał prawo jazdy, mama, bo ona musiała osobiście odebrać nagrodę i oczywiście Pawełek.
Oficjalnie w
łaścicielką ślicznego, czerwonego samochodu, została mama Pawełka, bo to ona wysłała zdjęcie na konkurs, ale wszyscy wiedzieli, że honorowe miejsce należy się Mikusiowi.
Kiedy wjechali na podwórko, babcia już niecierpliwie spacerowała razem z Marysią wózeczku, a piesek, od razu musiał dokładnie samochód pooglądać.
Tylko otworzy
ły się drzwi, wskoczył do środka, jakby wiedział, że pani z gazety czeka już na sesję zdjęciową Mikusia i jego nowego samochodu.
Wieczorem tata przyznał, że tak naprawdę, to teraz dopiero uwierzył w to, co się wydarzyło.
– Trzeba naszemu bohaterowi zakupi
ć jakiś specjalny fotelik – śmiał się głaszcząc pieska po główce. 





A tutaj moja najsmaczniejsza wygrana - KLIK



środa, 4 kwietnia 2018

Kołysanka





Mała główeczka na małej poduszce
śpi
i małe radosne pełne nadziei
ma sny
Śni jej się pełna stokrotek  łąka
a po tej łące aniołek się błąka
i nuci aniołek na łące
radośnie
piosenkę o słońcu
piosenkę o wiośnie
I ptaszki śpiewają pełne nadziei
a świat się z ptaszkami razem weseli
A czasem się mały człowieczek 
zasmuci
gdy przez przypadek swój smoczek
 wyrzuci
i wtedy tak bardzo płakać się chce 
bo świat jest wtedy cały na 
nie
Maleńka Kruszynko
nie smuć się wcale
bo kiedyś w twym życiu 
będą większe żale
A teraz zamknij oczka 
i przytul się do misia

bo  już nie wróci taki dzień jak 
dzisiaj

czwartek, 29 marca 2018

Świąteczne życzenia

Pierwszy raz nie wysyłałam kartek pocztą, bo mnie zawiodła ostatnio i to nie raz i nie tylko mnie.
Przyjmijcie kochani moi Czytelnicy z serca płynące życzenia, 
na te radosne Święta.