czwartek, 23 marca 2017

Czas właściwy

Kiedy mój uśmiech jest
 zawsze uśmiechem
a obdarowany 
nie zastanawia się 
czy przypadkiem  nie brak
 mu symetrii
Gdy moje proste plecy
są proste 
bo są
i nie muszę oznajmiać
i pisać doktoratu 
na temat - że tak jest
Gdy 
nie muszę myśleć
czy wiadomość którą 
przekazałam
dotarła
i czy aby wszystkie literki 
były postawione 
prawidłowo i zgodnie 
z regulaminem
Wtedy wiem
że jestem we właściwym miejscu
o właściwej porze
To się nazywa 

szczęście

wtorek, 21 marca 2017

Wróżka Zębuszka

Wierszyk ten dedykuję wnukom mojego zmarłego Kuzyna Marka 
Justynce i Wojtkowi, 
ponieważ to od nich dowiedziałam się o istnieniu Wróżki Zębuszki.
W czasach mojego dzieciństwa taka wróżka jeszcze nie istniała. 
Prześladuje mnie ona na każdym spotkaniu z dziećmi i w końcu musiałam o niej parę słów napisać. Myślę, że będzie to wdzięczny temat do rysowania i pewnie prace dzieci na ten temat będą bardzo ciekawe. 
Justynko i Wojtku - liczę też na Was :)

Czasem obok łóżka mieszka 
Wróżka Zębuszka 
Kiedy się szybko z ząbkiem rozprawisz 
to wróżka pod poduszką 
pieniążek zostawi 
A jeśli z ząbkiem jest więcej trudności 
to może być nawet troszeczkę 
słodkości  
Bo Wróżka Zębuszka  dobre serce ma
 i za każdy ząbek nagrodę ładną da 
Gdy wypada ząbek co się 
mleczny nazywa 
na jego miejsce inny 
"dorosły" przybywa 
I Wróżka Zębuszka właśnie dba o to
by  ząbki się wymieniały szybko 
i z ochotą 
Kiedy już czujesz że coś się w buzi 
ruszać zaczyna 
Wróżka Zębuszka swój dyżur 
przy łóżku rozpoczyna. 
Szykuje pieniążki i inne prezenty 
żebyś nie marudził lecz był zawsze 
uśmiechnięty 

niedziela, 19 marca 2017

Wielkopostna refleksja

A czasem
to nie wiem co napisać
gdy słyszę takie mądre kazania
nawołujące do kochania
I wiem że słów tych połowa 
jest bez znaczenia
i pada od tak - dla podkreślenia
wagi i mądrości
lecz nie ma w sobie ni krzty 
prawdziwej miłości
Z grubych ksiąg frazesy wypisane
przeczytane, zasłyszane
A moje anioły 
nie chodziły do szkoły
ksiąg nie czytały
wiarę nadzieję i miłość
dały
 I bez gadania

nauczyły kochania

sobota, 18 marca 2017

Dziś filmowo :)

Kochani.
Przedwczoraj wróciłam z Poznania - z pełną głową pomysłów i pełnym sercem zapału.
Tyle uzbierało się wrażeń, wspomnień i zdjęć, że marzec musiałam podzielić na połowę bo przecież się jeszcze nie skończył. 
Asia ostatnio wspomniała, że może być na blogu limit zamieszczania zdjęć, więc wróciłam do tworzenia moich ulubionych filmików.
Dzisiaj przedstawiam Wam pierwszą połowę miesiąca, która była tak intensywna że Wielkopolska na filmiku się nie zmieściła. Będzie w kolejnym odcinku.

Teraz zabieram się ostro do pracy, bo misiowe zamówienia 
wiszą nade mną i grożą :)

niedziela, 12 marca 2017

Walka

Mój Anioł Stróż się zniecierpliwił 
że dawno o nim nie pisałam
 że może o nim zapomniałam 
Miałam sen 
a w tym śnie 
 Anioł stał za moimi plecami 
I walczył o mnie 
Walczył 
ze strasznymi ciemnymi typami
Czy to diabły były 
czy zło w czerń przystrojone
Oczy miało z tego zła 
całe przekrwione 
Sił mi już w moim śnie brakowało 
A zło mnie w czarną dziurę z całych sił 
wciągało 
I wtedy pojawił się On
niezawodny
Może się komuś wydać
 - nie modny
A jaka siła 
z jego skrzydeł biła 
Zło ogon podkuliło 
Odpuściło 
Natychmiast 
 Pod skrzydłami 
się ukryłam 
Zwątpieniem swoim zawstydzona 
Zło pokonał 
Dla mnie 
Mój Anioł Stróż 
Nigdy się zła nie zlęknę 
Nigdy już 

środa, 8 marca 2017

Kobietom


Wiesz - bo mądrość 
jest kobietą
Ufasz - bo nadzieja 
to twoja przyjaciółka 
Wierzysz -  bo wiara 
to twoja rodzona siostra 
Kryjesz w sobie 
skarby niezliczone 
które ktoś kiedyś może 
kazał tobie
schować głęboko 
A świat wciąż czeka 
bez nich uboższy 
o tak wiele
Odważ się bo odwaga
to przecież kobieta 
jak ty
Daj światu swoje piękno 
pomimo 
że ktoś może uważa inaczej 
Znajdz oczy 
w których zobaczysz 
siebie w całym majestacie 
piękna i mądrości 
W inne nie warto zaglądać 
wierz mi


piątek, 3 marca 2017

Cienie


Nie poniżaj 
Nie karm się 
poniżaniem człowieka 
tobie
zadanego
 A tak przecież najprościej
 zabłysnąć na jego tle
Wtedy wydaje ci się ze twoja gwiazda
 świeci najjaśniej
Bo zdeptałeś i pozbawiłeś 
godności 
a co najważniejsze 
prawa głosu 
 To tylko się tak tobie wydaje 
On kiedyś wróci 
w najmniej oczekiwanej 
chwili
Wtedy już twoja gwiazda
pozbawiona tła 
zblednie i o tobie 
dawno 
zapomni
Błagając o wybaczenie
usłyszysz 
 - Ja tu już byłem -
Czas
Twój czas już został 
zmarnowany 
Spojrzysz z nadzieją w górę 
a dostaniesz to
co dałeś 

Z  podwojoną 
siłą...

czwartek, 2 marca 2017

Przedwiośnie w Lublinie

Kochani - obiecałam Wam sprawozdanie z mojego krótkiego, lecz bardzo intensywnego pobytu w Lublinie.
Było na prawdę krótko i intensywnie
W pierwszym dniu pobytu były spotkania z dziećmi w dwóch grupach w lubelskiej Filii MBP nr 26 na ul Leonarda


Po południu odbyło się główne wydarzenie tej wizyty, czyli przemiły wieczór literacko inspiracyjny w gronie pań, uczestniczek  Lubelskiego Uniwersytetu Drugiego Wieku
W drugim dniu, wyzwanie było nie lada ponieważ spotykałam się z uczniami Szkoły Podstawowej nr 24 w Lublinie. Dzieci było mnóstwo - chyba był to mój rekord jeśli chodzi o ilość dzieci na spotkaniu - jednak dzięki Pani Dyrektor i wszystkim obecnym nauczycielom, mali słuchacze cierpliwie i w skupieniu wytrwali do końca spotkania.
Na zakończenie otrzymałam od jednej z klas - klasy trzeciej c
niesamowity prezent, który mnie bardzo bardzo wzruszył. jak widzicie dotarł cały wraz ze mną do domu i wisi na miejscu honorowym ;) 


Znów wróciłam pełna zapału i nowej energii, a także bogatsza o parę refleksji.
Wiecie, że dzieci nie wiedzą co to jest szydełko? A " tłusty czwartek" jest tłusty, bo je się tłuste pączki i kończy okres...zimowych ferii?...

czwartek, 23 lutego 2017

Luty się kończy

Biblioteka Publiczna w Chełmie Śl.
Luty powoli się kończy i za mną już pierwsza część tegorocznych spotkań z dziećmi.
26.02 wyjeżdżam na mały maraton do Lublina , ale o tym opowiem jak wrócę w osobnym poście.
Chciałam podzielić się z wami moimi refleksjami z minionego intensywnego czasu.
Przekrój wiekowy dzieci był na prawdę duży - od przedszkola do czwartych klas szkół podstawowych.
Przedszkole w Kobiórze
"Urosłam w sobie" po tych spotkaniach i dostałam takiej energii, że jeszcze bardziej mi się chce.
Okazało się, że każdej grupie wiekowej mam coś do przekazania i każda grupa wiekowa mocno zainteresowana jest zarówno książeczkami jak i misiami.
Szkoła Podstawowa nr 1 w Lędzinach
Wierszyki, które czytam skłaniają do wspomnień mnie i panie obecne na spotkaniach a dzieciom przy okazji przybliżam kawał historii ( np. chusteczki, które kiedyś były z materiału, lub pralki nieautomatyczne) 


Biblioteka Publiczna w Chełmie Śl. 

Takie "maratony" coraz bardziej utwierdzają mnie w tym, że to co robię jest słuszne, tylko smutne jest to że nie mogę liczyć na niczyją pomoc - jeśli chodzi o wydanie kolejnych książeczek. Jak wiecie doskonale sobie radzę sama i pewnie będzie tak dalej - ale powiedzcie sami, czy email ( nie jeden)pisany do "miasta" w którym mieszkam z informacją o moich "osiągnięciach i planach" powinien zostać bez odpowiedzi? 

MBP Mysłowice Filia Kosztowy
Ale mam nadzieję, że kiedyś nastąpi taki moment i ktoś nagle przypomni sobie o moim istnieniu.
 Póki co - cieszę się moim sukcesem i tym,  co dziś usłyszałam na spotkaniu kiedy spytałam dzieci o marzenia.
" A ja chciałabym być taka jak pani, pisać bajki i robić misie"
Czego chcieć więcej???



niedziela, 19 lutego 2017

"Bale dla lalek" - nie tylko dla dzieci

Wiersz należy czytać przy muzycznym podkładzie z podanego niżej filmiku :)

Gdy mała byłam miałam różne lale
I lalom tym 
czasem
urządzałam bale
W długich sukniach na bale 
lale przychodziły 
Przy stole przy herbatce 
najpierw się gościły 
Potem z pocztówkowej płyty 
muzyka rozbrzmiewała 
I całe towarzystwo do walca 
zapraszała
Suknie lal wirowały w koło 
I wszystkim na tym balu robiło się wesoło 
A czasem jakiś dobry duszek 
Sprawiał że na balu zjawił się 
Kopciuszek 
I jeszcze w tajemnicy wam powiem
że był na tym balu książę 
z koroną na głowie 
Były lale malutkie z domeczku do lalek 
A to że są małe 
nie przeszkadzało im wcale
Były lale duże z pięknymi lokami
te z kolei lale tańczyły z misiami
Cały świat wirował w rytm cudnego walca 
wszyscy tak pięknie tańczyli 
na palcach
A potem jeszcze poczęstunek był mały 
na maleńkich talerzykach 
ciasteczka leżały 
dzisiaj w oddali walca usłyszałam 
i właśnie sobie te bale przypomniałam
Nie ma już płyt pocztówkowych  grających 
z adapteru 
i nie ma już także ciasteczek z papieru
Lecz jedno zostało co się wcale nie zmienia
i z czego nie wyrosnę
To są moje
 wspomnienia 



wtorek, 14 lutego 2017

Święto Miłości


miłość tak naprawdę 
to...
rękę podaje
na śliskiej od lodu 
leśnej ścieżynce
zamiast ogromnego 
bukietu róż
Uśmiecha się czule
i głaszcze strapiony policzek
czasem mokry od łez
i sprawia
że świat w tym momencie
pięknieje


niedziela, 12 lutego 2017

Luty

Skrzypiący śnieg 
pod 
stopami
I słońce 
dużo słońca
Nieśmiały śpiew ptaków
 anielskich zwiastunów 
wiosny
Ta chwila 
to szczęście 
zapisane w kadrze 
pamięci
nie wczoraj 
nie jutro

teraz…

piątek, 10 lutego 2017

Plakaty

Dziś będzie jeszcze prozą, ponieważ chciałam się z Wami podzielić moimi komputerowo - graficznymi osiągnięciami.
Bardzo długo zastanawialiśmy się na spotkaniach w bibliotekach i nie tylko, jak zachęcić do udziału w spotkaniach bez użycia słów 
"Wieczór poetycki"
Słowa te - w większości przypadków powodują, że ludzie odwracają wzrok, nie mówiąc już o uczestniczeniu w spotkaniu.
Długo nad tym myślałam, radziłam się i rozmawiałam aż w końcu dojrzałam :) i z niewielką pomocą doradców powstał plakat promujący " wieczór inspiracji"
Chciałam zasięgnąć Waszej rady, czy taka zapowiedź jest bardziej przekonująca niż " wieczór poetycki"? 
Moim zdanie tak.
Do tego jeszcze plakat zapraszający na spotkania z dziećmi.
Jeśli ktoś będzie chciał z nich zrobić użytek to bardzo proszę, bo jak wiecie podróże to moja pasja i chętnie odwiedzę zakątki, w których jeszcze nie byłam

wtorek, 7 lutego 2017

Gorący luty

Kochani
Od grudnia odpoczywałam i zbierałam siły, ale to wcale nie znaczy że próżnowałam.
Oto efekt mojej pracy domowej :) Rodzinny portret misiaków, które już od jutra będą znajdowały swoje nowe rodzinki :) 
Oczywiście nie bez przeszkód, bo czasem moje miejsce pracy bywa najnormalniej w świecie zajęte :)

To Teodor daje znak, że czas odpocząć chwilę

Pojęcie "gorący luty" zawiera w sobie to :
8.02 - spotkanie z uczniami Szkoły Podstawowej W Bibliotece w Chełmie ŚLĄSKIM
15. 02 - spotkanie z uczniami Szkoły Podstawowej nr 1 w Lędzinach
16.02 - spotkanie z dziećmi przedszkolnymi w Bibliotece w Kobiórze
17.02 - spotkanie z dziećmi w Filii MBP Mysłowice - Kosztowy

22.02 - spotkanie z dziećmi w Filii MBP Mysłowice - Kosztowy
23.02 - spotkanie z dziećmi w Przedszkolu nr 1 w Lędzinach
23.02 - spotkanie z dziećmi w Filii MBP Mysłowice - Kosztowy
27.02 - spotkanie z dziećmi w filii nr 26 MBP Lublin
27.02 - wieczór poetycki w Lublinie na Uniwersytecie Drugiego Wieku
28.02 - spotkanie z uczniami Szkoły Podstawowej nr 24 w Lublinie
I jak tu nie kochać tego co się robi ? ;))))

sobota, 4 lutego 2017

Modlitwa poranna



Za rogalik pachnący
lekko chrupiący
ten który czeka 
aż zjem go na śniadanie
dziękuję Ci Panie
Za to że dałeś łąkę zieloną 
nasionami marzeń wypełnioną
Za radość  z marzeń spełniania
w miejsce użalania
dziękuję - choć nie pojmuję
Za to że od samego rana
 jestem kochana
 i nie musze na to zasługiwać
i niczym się wykazywać
 i udowadniać niczego 
nie muszę
że mogę być taką 
jaką mnie stworzyłeś 
 niczego na siłę
za to że daleś mi 
dożyć takich chwil 
po prostu  i najzwyczajniej 
Panie - dziękuję Ci


czwartek, 2 lutego 2017

O przyjaźni słów parę...

Przyjaźń
na już
przyjaźń na zawsze
na przegadane noce
na przemilczane lata
Przyjaźń na pokaz
dla patosu pięknych 
o przyjaźni 
słów
Przyjaźń na wspólne 
płakanie
na oddanie ostatniej 
połówki pomarańczy
i na cierpliwe czekanie
Przyjaźń
na ostatnie życia tchnienie
przybiegnie - zdąży
Przyjaciel zawsze wie
kiedy ma zdążyć

czwartek, 26 stycznia 2017

Kiedyś...


Wieczorne zadumanie
nad datą 
mijającego dnia
bo... każda  z dat
niesie jakieś wspomnienia
Kalendarz 
wieczornych zadumań
ciągle przypomina
łezką wzruszenia...
nostalgicznym uśmiechem...
tęsknotą...
Wracasz tam na chwilę
gdzie nie ma już nic
i nie ma nikogo
a przecież to jakby wczoraj
było
wieczorne zadumanie 

nad przemijaniem...

poniedziałek, 23 stycznia 2017

O Bogusiu łakomczuszku - nie tylko dla dzieci :)

Wydarzenie opisane w wierszu miało miejsce przedwczoraj, miały nieco inny przebieg :) Mały Boguś jest trochę większy  i faktem jest, że naprawdę trzeba uważać i czytać opakowania, a ja też nie jestem bez winy :) 
Był sobie Boguś mały
co mógł słodycze jeść
przez dzień cały 
gdy mama przyniosła zakupy z miasta
Boguś w torbach szukał cukierków
lub ciasta
Taki z niego był słodyczy tropiciel
i wszystkiego co tylko miało słodki smak - wielbiciel
Kiedyś pod choinkę mama Bogusia 
dostała pudełeczko
spojrzała na wieczko
zobaczyła na obrazku cukierki
i schowała głęboko do szafki 
na wypadek wszelki
O pudełku zapomniała
a tu wiosna nastała
porządki w szafkach mama robić zaczęła
pudełko wyjęła
Chciała dokładnie sprawdzić co pudełku się znajduje
i pewnie później wszystkich poczęstuje
Nagle telefon zadzwonił
a to babcia chora 
mówiła żeby pilnie sprowadzić jej doktora
Mama szybko sie ubrała i do babci pojechała
Boguś zwyczajem swym
bardzo złym
poszedł do kuchni pomyszkować
co by tu słodkiego upolować
Zobaczył pudełko 
z namalowanymi na nim cukierkami
a w nim cukierki owinięte sreberkami
 cukierkiem się szybko poczęstował
i po chwili do łazienki wystartował
Fuj ratunku co mnie podkusiło zjeść coś 
co się w buzi nagle rozpieniło
Poczuł wstrętny smak mydła i soli
i od razu poczuł że go brzuszek boli
Tata od razu wyszedł z pokoju swego 
gdy usłyszał syna płaczącego
Na szczeście Boguś szybko do łazienki wpadł
i cukierka tego niewiele w sumie zjadł
Tata spojrzał na spód opakowania
a tam pisało że to kuleczki do kąpania
Pudełko jak bombonierka wyglądało
i nic na to nie wskazywało
że to nie cukierki do jedzenia
tylko kulki do wody spienienia
 Taka z tego nauczka 
moje drogie dzieci 
że nie wszystko jest cukierkiem 

co w sreberku się świeci

sobota, 21 stycznia 2017

Dzień Babci po śląsku

Z pewną dozą nieśmiałości napisałam na prośbę Czytelników mój pierwszy wiersz śląską gwarą. 
Był to wiersz
Nie spodziewałam się takiego serdecznego odbioru. Od razu w głowie urodził mi się pomysł napisania o mojej babci - też gwarą, bo inaczej się po prostu nie da. 
Wiersz o Barbórce zrozumieli chyba wszyscy, ten może być nieco trudniejszy w odbiorze. Oczywiście wszystko wyjaśnię, ale może na razie spróbujemy - jak Wam pójdzie :)


Lot już mało nie mom ale o jednym pamiętom
że dzisiej moje babcie miałyby swoje święto
Trocha Wos sam dzisiej gwarom  pozabawiom
i o moich babciach 
chwila połosprawiom
Niepisano tradycjo była u nos w doma
mama  taty -  była babcią
a  mamy -  była oma
Dziś wom o babci opowiem - o omie w innym terminie
bo na tym łosprowianiu nocka mi cało minie
Babcia Maria - na imię miała
i na Bytkowie w familoku mieszkała
wielko uciecha z kuzynkom my zawsze miały 
jak we wielkim łóżku u babci pod pierzynami 
my spały
W izbie było zimno choćby w zamrażarce
aż nom z tego zimna zamarzały palce
ale za to babcia lodówki nie miała
wszystko do zjedzenia - do izby chowała
W kuchni u babci kachlok ciepły stoł
na nim sie warzyło i woda do mycia on grzoł
Rano kiedy sie nojlepij wszystkim pod pierzynom
spało
babcia blachy z kołocem spod łóżka wyciagała 
a zaś wieczorami - tako jom pamiętom
(  teraz moja babcia jest już chyba świętom)
na małej ryczce z różańcem siedziała
i do późna w nocy różaniec rzykała
Babcia moja też heklować poradziła
i  miłościom do heknadli tyż mie zaraziła
A jak nos sie zeszła kuzynów gromada
babcia temu zawsze była bardzo rada
Krepli nasmażyła całe miski  wielkie 
to było lekarstwo na zmartwienia wszelkie
A jak podłogi na glanc powycierała
to na nos już z łokna łod razu ryczała
- Wy gizdy dioseckie kaj zaś mi włazicie
zaroz sień umyto cało zmarasicie
Babci nie zapomna do końca moich dni
i często nocami ona mi się śni