Przyjęcie...

Z czasem kwitnienia
jest tak, jak z Nadzieją
Że jest...
Bo bez niej przecież 
nic by nie urosło
A z czasem,
kiedy owoc dojrzewa pod  
niebem
pełnym słońca - jest tak, 
jak z Miłością
 Jest - bo bez niej
nic nie miało by sensu
Owoce nie podlewane 
miłością
nie dojrzewają.
A z czasem zbiorów jest tak, 
jak z Wiarą,
która pozwala wierzyć
że to co najpiękniejsze
dopiero przed nami
Że owoc - tak samo jak wygląda
- smakuje... soczyście
To trzy moje przyjaciółki
zasiadły dziś 
wraz ze mną
do urodzinowej kawy
Słodzonej 
melancholią


Przedurodzinowo

W pewnym wieku ( pogodnie dojrzałym) nie wyczekuje się już urodzin tak, jak było to w czasach dzieciństwa. 
Nie wiem dlaczego, ale najbardziej utkwił mi w pamięci jeden urodzinowy prezent.
Była to pasta do zębów Putzi, szczoteczka i kubek - cały komplet.
Wąchałam tę pastę jak... no wąchałam :) bo w tamtych czasach nic tak nie pachniało tak, jak ona.
Ale ja nie o tym...
Jak tu się nie cieszyć z nadchodzących urodzin i jak tu je zataić? Skoro już dostaję TAKIE prezenty :)
Ten nadszedł od Pani od biblioteki  - Joasiu nie wiem co powiedzieć. To że dziękuję i że nie zasługuję ?... To za mało.
Zobaczcie sami :)

Urodzinowo dla Gabi

Czy Anioł
ma białe skrzydła
czy szatę
ma lekką jak tiul?
Czy w chmurach 
gdzieś pomieszkuje
i nie wie
co znaczy ból?

Czy może 
okiem surowym
nasz ziemski padół
lustruje?
Czy marszczy 
swe gładkie czoło
i naszych łez oczekuje?

Na szczęście
Anioł nie z chmury
przyleciał do nas
i spoczął.
Możemy
dobrze się przyjrzeć
jego łagodnym oczom.

Korale na szyi
poznaję,
szydełko w ręku
swym trzyma.
Ten człowiek 
z oczami Anioła
GABRYSIA się właśnie
nazywa!


Joanna K.

Spadająca gwiazda


Magiczna noc 
spadającej gwiazdy
 Tylko tej jednej z tysiąca 
Gwiazdy spełnionego 
marzenia 
Ufnie czekam jak dziecko 
na obiecany 
prezent
 Kiedy już spadnie ta jedyna,
 moje marzenia na wolność 
wypuszczę 
Magiczna noc 
spadających gwiazd, 
marzenia przygarnie 
i zamieni w błyszczący 
diament. 
A potem oświetli nim 
mroki zniechęcenia 

Wiersz o niczym ( upalny kryzys twórczy)




Ten wiersz, o niczym dziś będzie,
bo Anioł mój od pisania
Chyba pofrunął  ode mnie daleko
na wspólne anielskie, radosne
schładzanie
Skrzydła i nóżki anioły schładzają,
w zimnym i czystym jeziorze
Tylko czy nóżki anioły mają?
Znów czegoś nie wiem.. mój Boże…
I zabrał pióro, zostawił ciszę
i czas na rozmyślania
Lecz jak tu myśleć
i co napisać,
kiedy pot oczy zasłania
Poczekam aż wróci - w pokorze
cierpliwie
- mój Anioł
z wagarów sierpniowych
I tak - choć bez niego i jego pomocy
"o niczym” mój wiersz
już gotowy

Obecność ( małe święto - dwusetny wiersz :-) dedykuję wszystkim moim Czytelnikom)



Kiedy 
 strach przed nie poznanym
nigdy dotąd uczuciem
własnej nieporadności
ściska gardło
Wtedy można 
tylko sercem 
odezwać się do kogoś,
kto
ma do niego klucz
I teraz myślę, 
czy rozdałam wystarczającą 
ilość kluczy
To tak na przyszłość…
Bo  nie wiem
kiedy znowu
nadejdzie ta chwila, 
gdy słowa mają najmniejsze 
znaczenie
I potrzeba tylko obecności
Tej która usłyszy 
i przybiegnie
pomimo...

Anioł Stróż



Anioł Stróż
nigdy nie jest tak bardzo
 zajęty,
żeby nie słyszeć...
Czasem może troszkę udaje,
że coś innego ma na głowie
Żeby bardziej na siebie
 zwrócić uwagę
Anioł Stróż 
jak na stróża przystało,
ciągle się ma na baczności
A to udawanie obojętnego,
to taka mała kokieteria
z jego strony
Jak każdy...
lubi, 
by z nim po ludzku
porozmawiać

Żniwa


Koło życia
dojrzałym zbożem
przypomina 
o kolejnym przemijaniu
Dziś znów poczułam ten zapach
Zapach dojrzałych
i ciężkich kłosów,
Za chwilę ich już
nie będzie
Zostanie chleb,
który jednoczy
A zboże 
cierpliwie uczy dojrzewania,
aby poznać prawdę o sobie
I myśleć  uczy
O tym,
co... po mnie…
Kiedy czas żniwa 
nadejdzie


Latem


W środku lata,
kiedy owoce
słonecznie dojrzałe
zatrzymują swym pięknem
Spróbuj zobaczyć to,
 co masz
pod skorupą obojętności
Sprawdź,czy czasem
nie dojrzałeś już
na podobieństwo owocu
By dla siebie
i dla innych
wytoczyć się z warstw
 kolejnych skorup
I zachwycić świat
swym smakiem
i pięknem

Wiersz - jak muzyka



Dźwięki które rodzi serce,
melodią zapisuję
jak muzyk na pięciolinii
Czasem aż trudno
 palce powstrzymać
od nagłej chęci tańca
po klawiaturze 
roześmianych liter
Poranną melodię razem z ptakami
budzącymi świat
I wieczorną - w świetle księżyca
I te serdeczną, 
z miłości zrodzoną
I z uścisku kochanej dłoni 
Bo tyle tych liter
zaprasza do tańca moje dłonie
 i w sercu tyle 
muzyki się rodzi...

 Więc gram - słyszysz? 
Tak głośno jak tylko potrafię...

Niedzielna niespodzianka

Muszę się  z wami podzielić prezentem jaki dzisiaj dostałam od Joasi.
To  drugi wiersz, który ktoś dla mnie i o mnie napisał.
Nie wiem czym sobie na to zasłużyłam. 
Mowę mi odjęło i za bardzo jeszcze jej nie odzyskałam - więc oddaję głos Joasi.
DZIĘKUJĘ!!!



Spotkanie z Aniołem







Czy Anioł Stróż sie czegoś boi?
 Czy strach Aniołom w ogóle przystoi  ? 
Teraz już wiem ze mój 
ma swoje strachy,
 bo jak jest burza 
to chowa się do szafy 
Schował się tam
 gdzie trzymam  firanki,
 by nie pogniotły mu się
w sukience falbanki
Do końca burzy
 spokojnie przesiedział
Że nic nam nie grozi,
to pewnie już wiedział
Ze strachu zapomniał 
że mam go nie zobaczyć
A może chciał swą obecność 
jednak zaznaczyć?
Pytań sporo od tej pory 
mi się namnożyło,
po tym co w czasie burzy
się dzisiaj przydarzyło
Jednak pewność już teraz mam 
w sercu i w głowie
Że obok szafy
mam swoje 
prywatne „pogotowie"



A burza była taka

Wzruszenie



Nad Bugiem fot. G.K.


Kto pomyślałby,
że 
w upalny lipcowy  dzień
znienacka wychyli się 
zza ciemnych
przeciw słonecznych okularów
- wzruszenie
 Potoczy się po policzku,
udając kroplę potu
Do końca nie przyznając się,
że jest łzą
Dzięki Bogu
w gotującym się powietrzu,
ocalały
ludzkie serca
I oczy - błyszczące 
wspomnieniami

Spóźniona rozmowa

Dla uspokojenia :)Ten wiersz powstał nie dlatego, że wybieram się na tamten świat. 
Joasia na swoim blogu spytała, kiedy oprawię swoje "polne"  zdjęcie i powieszę nad kominkiem. Odpisałam, że nad kominkiem mam anielską półkę i nie bardzo się tam - póki co nadaję. 
Może kiedyś dla potomnych...i nie tylko





Jak anielskie wspomnienie
kiedyś nad Twoim kominkiem 
może zawisnę
I wtedy
rozgadasz się 
na dobre
Przypomni Ci się wszystko to,
co masz mi do powiedzenia
Pewnie z obrazem rozmawia się 
znacznie lepiej i łatwiej
Tylko wtedy
nie zobaczysz ani łzy
serdeczniej,
ani ciepła nie poczujesz
Bo obraz - jak obraz
Twoje słowa 
odbije od zimnego szkła
I wrócą - a wtedy 
zabolą...