Z pamiętnika... Spotkania


Dawno, dawno temu dzwonek do drzwi, oznaczał  radość 
z niespodziewanych odwiedzin, był czas na długie rozmowy, o życiu 
o radościach, smutkach i troskach - o wszystkim.
 Był czas 
Potem dzwonek telefonu - zwiastował rozmowę 
już nieco krótszą - bez patrzenia sobie w oczy, obserwacji gestów, przytulenia.
 Był czas
 Teraz budzi i usypia nas dźwięk nadchodzącej wiadomości. 

Nadszedł obrazek  z napisem  „miłego dnia” lub
 „ dobrej nocy” - czasem coś zabawnego
 to wszystko…
 Czasu brak…
Skrzynka na listy opleciona pajęczyną, bo nawet rachunki przychodzą już elektronicznie
Jeszcze trochę i drzwi naszych domów też zasnuje pająk zapomnienia o tym, że kiedyś razem pijało się herbatki…
rozmawiało przytulając się na powitanie, a żegnało się słowami - przyjdź kiedy tylko zapragniesz, kiedy będziesz miał ochotę porozmawiać...
Bo dla ciebie - mam czas


Z pamiętnika... Jesienne motyle






Anioł stróż może przybierać różne dziwne formy.
 Mój kiedyś przybrał postać obcego człowieka,
 który z bezimiennego tłumu podszedł nagle, 
by złapać mnie za ramiona. 
Potrząsnął i postraszył zawałem. 
Ależ ja się przestraszyłam tego zawału. 
Momentalnie wskoczyłam na inny tor myślenia. 
Długo by opowiadać... 
Dzięki temu, teraz podziwiam jesienny błękit nieba. 
Zastanawiam się też ile barw mogą mieć jesienny motyle...
A swoją drogą dużo ich w tym roku. 
By w pełni żyć - trzeba odpuścić.
 Teraz to wiem. 

Poniedziałek





Ciesz się i wyczekuj 
jutrzejszego dnia
jak prezentu - niespodzianki
 I ciesz się że od rana go będziesz 
smakować
Nikt ci  go przecież 
tak całkiem na pewno
nie obiecał
Ciesz się i wyczekuj
 z radością
I... nie marudź, 
że prezent nazywa się
Poniedziałek
Bo kiedyś Nadawca 
po prostu

nie wytrzyma…

Z pamiętnika...” Fontanna”


Idziemy...
Tym samym chodnikiem, którym szliśmy kilkanaście lat temu. 
On z lewej, a ja z prawej strony - tak jak wtedy.
Rzeka szumi, jak szumiała...
 Tylko tamta woda pewnie w ogromnych już oceanach. 
A ja... jestem chyba wyższa, albo mi się wydaje...
Może wtedy przygnieciona byłam...
Tak tak,  to na pewno i przygarbiona strasznie byłam tym, 
że nie podołam...
tak mówili…
Co jeszcze... ach teraz jest moim mężem, a ja jego żoną 
Wtedy nie był, wtedy wszystko było inaczej. 
Wtedy życie miało dla mnie się skończyć, tak myślałam...
Ale ktoś inny pomyślał za mnie i na tej drodze 
prowadzącej do fontanny, ustawił nas o tym samym czasie.

Zaraz będzie fontanna...
 ta sama kolorowa 
i znowu łzy 
Moje płyną niczym nie skrępowane po policzkach,
 a On niby muchy odgania i udaje, że nos czyści. 
A wiem, że oboje wzruszamy się tak, że nie ma na to odpowiednich słów 
Świat przestaje istnieć. 
Tylko my i tańcząca fontanna...





O pewnej czapce niewidce ;)





Raz założyłam  czapkę niewidkę
co to ukrywa przed światem
zaraz opowiem Wam jak to było 
a było to właśnie latem
Czapkę nazwałam Anielska ławeczka
bo tak sobie wymarzyłam
o pomoc w wydaniu Anielskiej ławeczki
poprosić się odważyłam
Słuchajcie kochani
co się za cuda 
 w tym czasie wciąż wydarzały
w sieci to jakbym makiem zasiała 
„ Przyjaciół” grupki szybko malały 
Liczna grupa "dobrych znajomych"
 nagle się jakby skurczyła
z setek do kilku serdecznych osób 
szybko się ograniczyła 

Maile wysłane w ogromnych ilościach
(chociaż pisanie  ich czułam  już w kościach) 
jedną odpowiedź tylko dostały
inne namiętnie w sieci „znikały”
A kto ku pomocy szybko stanął rad? 
(Kiedy przyjaźń się sprawdza
od dawna wie cały świat)
Osobom które
mnie zauważyły
z serca podziękuję należycie 
za to że są i że zawsze były
Takie  kochani jest życie



Urodzinowo i jeszcze aniołkowo

Kochani - upałowi mówię już dziękuję - jakem cierpliwa 
-MAM DOŚĆ
Ale nie o tym dzisiaj.
Urodziny, urodziny i po urodzinach... dalej miło, a to za sprawą mojej przebojowej cioci, o której chyba kiedyś cały post napiszę. Kilka dni po urodzinach, zadzwoniła, postawiła mnie na baczność i kazała błyskawicznie szukać Radia Em . Tak też zrobiłam i zdążyłam w ostatnim momencie :)
 Zdążyłam nagrać, a resztę później dorobiłam sama - na pamiątkę, bo wzruszyłam się jak stado bobrów...
Zresztą posłuchajcie

Wracając do urodzin...

  Za dwa tygodnie będzie, albo początek pracy nad nowym tomikiem - albo zwrot wpłat na konta wpłacających - bo jak wiecie jeśli pełnej kwoty nie uzbieramy - projekt upada. 
Wszystko w Waszych rękach - każda złotówka na wagę miejsca na Anielskiej ławeczce - czy warto? Odpowiedzcie sami 👼 Wystarczy wyrazić chęć posiadania tomiku poprzez przedpłatę tak, jak zrobiło to już 21 osób, którym kłaniam się do samej ziemi, w ogromnej wdzięczności.



Noc perseidów




A ja mam tylko
 jedno
 marzenie 
gdy gwiazdy napełnią
 już moje 
kieszenie 
Niech to
 co ofiarowałeś
 mi 
Panie 

trwać 
nie przestanie 

O ławeczce raz jeszcze




Kochani
Chciałam podziękować z całego serca tym z Was, którzy dali mi odczuć w pierwszych dniach projektu, że warto...
Projekt ruszył w szybkim tempie i mam nadzieję, że obecny zastój jest tylko chwilowy.
Dziękuję za udostępnianie i miłe słowa zachęty, na blogach 

Asi - Jotki


I Iwony Zmyślonej


Nie wiem, jak mam wyrazić swoja wdzięczność.
Wysłałam dziesiątki zaproszeń na Anielską ławeczkę i mam nadzieję, że wcześniej czy póżniej odzew będzie.
Doszły mnie wieści, że niektórzy po prostu " boją się" wpłacić bezpośrednio poprzez przekierowania.
Znalazłam na to sposób. 
 Jeśli ktoś z Was chciałby usiąść jeszcze na Anielskiej ławeczce, pomijając wpłatę bezpośrednio  na Polak Potrafi, to proszę  
o wiadomość prywatną. 
Jak widzicie, nagrody się wciąż tworzą :)

Ponawiam jeszcze raz moja prośbę :) 
Każda nawet najmniejsza kwota - przybliża nas do celu i nie macie pojęcia jak  cieszy  zdanie
 "wsparłam i podaję dalej" 

 Taki łańcuszek serdeczności

Milczenie




Dobrze  się milczy
 z wieczornym
 kubkiem 
herbaty
Dobrze 
i owocnie
On nawet jak się 
przewróci
nie zalewa tak
jak fala 
nikomu czasem
niepotrzebnych 
słów





Kto - jak nie Wy ( sierpniowo- urodzinowo)


Kochani 
Długo zastanawiałam się nad tym, o czym Wam zaraz napiszę i ciągle brakowało mi odwagi, ale doszłam do wniosku, że kiedyś musze spróbować. 
Nie będę się tutaj za bardzo rozpisywała, bo wszystkie informacje, zawarte są pod linkiem, który zaraz udostępnię.
Tam dowiecie się wszystkiego :)
Chcę tylko powiedzieć, że jest to dla mnie bardzo ważne, ponieważ będę mogła się przekonać, czy to co robię ma sens.
Kochani, bardzo liczę na Waszą pomoc, na to, że udostępnicie, zachęcicie i - cytując klasyka :) 
" pomożecie" :)
Każda wpłata, jak zobaczycie - począwszy od kwoty 15 zł jest nagradzana.
 Są szydełkowe aniołki, misie
i oczywiście nowy tomik pt. Anielska ławeczka,
którego macie szansę stać się współwydawcami.


Projekt rusza w piątek 27. 07 o godz. 10. 00
Dla wszystkich, którzy mają profil FB, założyłam  "fanpage". 
Tam  będę informowała na bieżąco o wszystkim, co się wydarzy podczas tych 45- ciu dni. 
Ale oczywiście, na blogu także.
Dlatego chciałam Wam napisać o konkursie, który wymyśliłam.
Dla osób, które wpłacą kwotę od 40 zł wzwyż w dniach 27 - 29. 07 
będzie dodatkowa nagroda ( oprócz zagwarantowanej w projekcie) 

Będzie nią tomik " Uśmiech codzienności" z dedykacją


A teraz już wspomniany link, który zamieściłam także wraz z logo 

" Polak potrafi" 
z lewej strony na górze, aby zawsze był do niego łatwy dostęp. 

Projekt działa na zasadzie - wszystko, albo nic, jeśli się nie uda 
( czego nie przewiduję) , wszystkie wpłacone kwoty wracają do wpłacających. 

Wierzę, że moje trochę takie "zaokrąglone" urodziny ( 18. 08 ) będą już okazją do wielkich podziękowań. 


Lato




Świat zwolnił 
swój bieg
przystanął
by
zachwycić sobą
tym co obok
 pod stopami
i nad głową
Bo jest czas 
ku temu
czas lipcowego
 zachwytu

życiem

Energia jest kobietą




Mądrość jest kobietą
Miłość jest kobietą
Radość jest kobietą
Energia jest kobietą



Nie wiedziałam, że spotkanie kilku nieznanych sobie
 kobiet, w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie, może wnieść w życie tak nieoczekiwane rezultaty.

Wydawałoby się, że jesteśmy tak różne - a jednak okazało się, że każda z nas jest 
„ Matrioszką” złożoną 
z niekończących się warstw. 

Ta ostatnia - najmniejsza - to my - wszystkie kobiety... jednakowe…
Dziękuję Jadwidze, Alince. Justynie, Iwonce, Dominice, Sylwii za to, 
że moja najmniejsza głęboko schowana część „ Matrioszki” mogła spotkać się z Waszymi, na warsztatach 
" Energia mądrości"
Nie wiedziałam, że tak jak komputer, umysł też trzeba zresetować - zanim jeszcze dysk zostanie całkowicie zniszczony.
Dziękuję za to, że wróciłam z „pustą głową” i nową energią. Więcej nie napiszę, bo nie będę zdradzała szczegółów. 
To trzeba przeżyć. 

Poczuć - jaką kobiety mają moc i jak mogą wzajemnie się ubogacać.






Dwa dni, a jakby mnie dwa tygodnie nie było :)



W każdą środę na FB, można zafundować sobie o 21-wszej  godzinkę z Jadwigą na żywo, lub odsłuchać póżniej.







Cud istnienia

Mówisz że nic się w twym życiu 
od wczoraj nie zmieniło
Mówisz że jest tak samo
jak wczoraj było
że nudno i szaro i bez fajerwerkow
bez życiowych cukierków
żadnych
że nie zaliczasz się do tych ludzi 
ładnych 
I ciagle czekasz na te lepsze dni
one nie nadejdą
uwierz mi
Nie bedzie niczego lepszego 
niż to co dzisiaj dostałeś
bo przecież  rano wstałeś
z sercem gotowym do kochania 
 rękami do dawania
głową wypełnioną marzeniami
dwoma do spaceru 
sprawnymi nogami
I ludźmi obok 
których życie ci postawiło
żebyś dowiedział się 
czym
 jest prawdziwa miłość
To jest ta chwila 
to jest cud istnienia
więc na dzisiaj 
już koniec marudzenia