Zostawiam tutaj kawałek siebie z nadzieją, że tym okruszkiem wypełnię niejedną pustkę w sercu. Jeśli tak - miło mi będzie , gdy się o tym dowiem.
Wasza Gabrysia.
Wierszyk ten dedykuję wnukom mojego zmarłego Kuzyna Marka
Justynce i Wojtkowi,
ponieważ to od nich dowiedziałam się o istnieniu Wróżki Zębuszki.
W czasach mojego dzieciństwa taka wróżka jeszcze nie istniała.
Prześladuje mnie ona na każdym spotkaniu z dziećmi i w końcu musiałam o niej parę słów napisać. Myślę, że będzie to wdzięczny temat do rysowania i pewnie prace dzieci na ten temat będą bardzo ciekawe.
Kochani - obiecałam Wam sprawozdanie z mojego krótkiego, lecz bardzo intensywnego pobytu w Lublinie.
Było na prawdę krótko i intensywnie
W pierwszym dniu pobytu były spotkania z dziećmi w dwóch grupach w lubelskiej Filii MBP nr 26 na ul Leonarda
Po południu odbyło się główne wydarzenie tej wizyty, czyli przemiły wieczór literacko inspiracyjny w gronie pań, uczestniczek Lubelskiego Uniwersytetu Drugiego Wieku
W drugim dniu, wyzwanie było nie lada ponieważ spotykałam się z uczniami Szkoły Podstawowej nr 24 w Lublinie. Dzieci było mnóstwo - chyba był to mój rekord jeśli chodzi o ilość dzieci na spotkaniu - jednak dzięki Pani Dyrektor i wszystkim obecnym nauczycielom, mali słuchacze cierpliwie i w skupieniu wytrwali do końca spotkania.
Na zakończenie otrzymałam od jednej z klas - klasy trzeciej c
niesamowity prezent, który mnie bardzo bardzo wzruszył. jak widzicie dotarł cały wraz ze mną do domu i wisi na miejscu honorowym ;)
Znów wróciłam pełna zapału i nowej energii, a także bogatsza o parę refleksji.
Wiecie, że dzieci nie wiedzą co to jest szydełko? A " tłusty czwartek" jest tłusty, bo je się tłuste pączki i kończy okres...zimowych ferii?...
Luty powoli się kończy i za mną już pierwsza część tegorocznych spotkań z dziećmi.
26.02 wyjeżdżam na mały maraton do Lublina , ale o tym opowiem jak wrócę w osobnym poście.
Chciałam podzielić się z wami moimi refleksjami z minionego intensywnego czasu.
Przekrój wiekowy dzieci był na prawdę duży - od przedszkola do czwartych klas szkół podstawowych.
Przedszkole w Kobiórze
"Urosłam w sobie" po tych spotkaniach i dostałam takiej energii, że jeszcze bardziej mi się chce.
Okazało się, że każdej grupie wiekowej mam coś do przekazania i każda grupa wiekowa mocno zainteresowana jest zarówno książeczkami jak i misiami.
Szkoła Podstawowa nr 1 w Lędzinach
Wierszyki, które czytam skłaniają do wspomnień mnie i panie obecne na spotkaniach a dzieciom przy okazji przybliżam kawał historii ( np. chusteczki, które kiedyś były z materiału, lub pralki nieautomatyczne)
Biblioteka Publiczna w Chełmie Śl.
Takie "maratony" coraz bardziej utwierdzają mnie w tym, że to co robię jest słuszne, tylko smutne jest to że nie mogę liczyć na niczyją pomoc - jeśli chodzi o wydanie kolejnych książeczek. Jak wiecie doskonale sobie radzę sama i pewnie będzie tak dalej - ale powiedzcie sami, czy email ( nie jeden)pisany do "miasta" w którym mieszkam z informacją o moich "osiągnięciach i planach" powinien zostać bez odpowiedzi?
MBP Mysłowice Filia Kosztowy
Ale mam nadzieję, że kiedyś nastąpi taki moment i ktoś nagle przypomni sobie o moim istnieniu.
Póki co - cieszę się moim sukcesem i tym, co dziś usłyszałam na spotkaniu kiedy spytałam dzieci o marzenia.
" A ja chciałabym być taka jak pani, pisać bajki i robić misie"